Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

błogosławieni zmęczeni...

2011-01-29

Mili Moi...

Mam wrażenie, że w dzisiejszą niedzielę Pan pozostawia nam najbardziej nieżyciowe Słowo, jakie można sobie wyobrazić….

Bo czy można sobie w dzisiejszym świecie pozwolić na życie Błogosławieństwami? Przecież nas ten świat pożre, przecież to nie możliwe….

Błogosławieni ubodzy w duchu – ale jak ubodzy, przecież ja po to żyję, żeby mieć, to ma być swoista nagroda za mój trud, ja ciężko pracuję i mam prawo mieć…

Błogosławieni, którzy płaczą – ale ja nie chcę płakać, ja uciekam od cierpienia, ja się nie chcę z nim spotykać…

Błogosławieni cisi – no to już przesada – jak można być cichym, kiedy wszyscy dookoła są głośni, krzyczą…

Błogosławieni łaknący sprawiedliwości – no to może jeszcze, ale sprawiedliwości dla mnie – inni niech się sami martwią, ważne, żeby mnie traktowano sprawiedliwie…

Błogosławieni miłosierni – sprawiedliwość wystarczy, miłosierdzie jest oznaką słabości…

Błogosławieni czystego serca – już bez przesady, zresztą nikt nie jest bezgrzeszny i to jest wystarczające usprawiedliwienie, trzeba się akceptować takim jakim się jest, a na zmiany nie ma czasu ani siły…

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój – a co mnie obchodzi jakiś pokój, to nie moja sprawa…

Błogosławieni cierpiący dla sprawiedliwości – ale co jest warte, żeby dla tego cierpieć – może moja rodzina, ale co jeszcze?

Błogosławieni prześladowani – no to już absurd…

Ano właśnie – wiele absurdów po ludzku w tej naszej religii, wiele wyzwań dla ludzkiego rozumu…

Sama przynależność do jakiejkolwiek religii zakłada POKORĘ.

Pokora to nic innego, niż uznanie, że to nie ja jestem ostateczną instancją w tym świecie… Pokora to spotkanie z prawdą – prawdą o Bogu i o mnie samym…

Tylko człowiek pokorny jest w stanie podporządkować się Bogu w pełni, nie wybiórczo, nie kwestionując tego, co wydaje się po ludzku za trudne, albo nieżyciowe, niewspółczesne…

Człowiek pokorny szuka zrozumienia, ale nie w postawie buntu, nie w postawie zaufania do swojej własnej mądrości. Św. Maksymilian mawiał, że nasz umysł mieści się w kapeluszu, a Boży jest nieogarniony…

Im bardziej po ludzku staramy się podejść do Bożej nauki, tym bardziej zaciera się różnica między Bogiem, a nami…. To my wówczas zaczynamy tworzyć Boga na nasz obraz i podobieństwo…. Ludzka mądrość tworzy Boga przystępnego, a najlepiej niech każdy sam zdecyduje w jakiego boga chce wierzyć…

I o upokorzeniu takiej mądrości mówi św. Paweł – Pan wybiera to, co niemocne i to co głupie, aby mądrych i mocnych zawstydzić i upokorzyć…

Posługuje się słabymi ludźmi w historii – żeby powiedzieć choćby o kilku świętych

Katarzyna Sieneńska – analfabetka, której słuchali papieże

Maksymilian – człowiek z jednym płucem, który stworzył, ogromny klasztor, wydawnictwo, misjonarzował w Japonii

Jan od Krzyża – właśni bracia wtrącili go do więzieni, bo wzywał do gorliwości

Ale nie tylko kanonizowani są wyzwaniem dla świata… Bóg wciąż się chce posługiwać słabymi i nieszlachetnymi.

W seminarium zrobiliśmy pewien eksperyment – gdyby dziś zastosować twarde reguły przyjmowania do zakonu i seminarium sprzed Soboru – nie przyjmowano jedynaków, z rodzin niepełnych, z rodzin alkoholików – trzeba by wyrzucić 70% kleryków – Pan działa w słabości

Potrzeba więc pokory, która jest niczym innym, niż uznaniem, że jest nade mną Bóg, który ostatecznie jest Panem historii i Panem mojego życia. Paradoksalnie uwalnia mnie to od wielu zmartwień, pozwala żyć spokojniej, choć może nieco inaczej, niż ja sam sobie to zaplanowałem…

Bez tej pokory pozostaje tylko obojętność, wybiórczość, albo bunt i upokarzające spotkania z tymi, którzy są posłani przez Pana, którzy są naprawdę szczęśliwi w Nim, którzy są żyjącym dowodem, że można inaczej, którzy są dla nas upokorzeniem, żeby się żadne stworzenie nie chlubiło przed Bogiem…

Nie ma prawdziwego szczęścia poza Nim – i to jest dopiero wyzwanie dla naszej pokory…

Prorok dziś mówi – szukajcie Pana wszyscy pokorni ziemi…

A po chwili – szukajcie pokory…

Wszystkim nam by się ona przydała….

A ja już w Kwidzynie, z kazaniami na cały jutrzejszy dzień. Rekolekcje w Gnieźnie bardzo udane, a Elbląg odwołany z powodu skrajnie małej ilości chętnych... A może po prostu muszę się oswoić i głosić indywidualnie, dla jednego, który chce słuchać... Może takie czasy... Sam nie wiem...