Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ubogie środki...

2011-01-28

Mili Moi...

Trwamy w naszym rekolekcyjnym skupieniu w Gnieźnie do jutra. Muszę przyznać, że moi młodzi przyjaciele budują mnie swoją wiarą i zaangażowaniem w przeżywanie rekolekcji. Niejeden z nas, kapłanów, mógłby się tego od nich uczyć, więc korzystam i przyglądam się im niejednokrotnie z niemym podziwem. Czasem jednak wyrażam go głośno. Muszę wiedzieć, że i ja się od nich czegoś uczę. A tak jest. Dziś na przykład zaplanowaliśmy nocną adorację Najświętszego Sakramentu. Uznałem, że grupa jest na to wystarczająco dojrzała, więc zaproponowałem im taką formę modlitwy. Mieli się nad tym sami zastanowić i podjąć decyzję. Za kilka minut przynieśli listę. Rozpoczynamy o północy i każdy ma jedną godzinę. Skończymy więc o 7 rano. To znaczy ja skończę, bo mi tę ostatnią godzinę miłosiernie sami przydzielili:) Cieszę się nimi i muszę przyznać, że w takim klimacie bardzo dobrze prowadzi się rekolekcje, mimo, że nie ma ich wielu...

Ostatnimi dniami towarzyszy mi niepokój... Spowodowany tym, że świat wariuje, staje na głowie, czy jak to tam jeszcze określić... Czy to znaczy, że nagle się obudziłem i zobaczyłem w jakim świecie żyję? Nie! Tylko jakoś wiele spraw mi ostatnio przez głowę przeleciało, wiele kwestii zobaczyłem bardzo żywo... Na przykład wczoraj prześledziłem jeden wątek na katolickim forum, tylko jeden, i stwierdziłem, że wszystkim wypowiadającym się było bliżej do każdej możliwej religii, tylko nie do katolicyzmu... Królowały hasła miłości i tolerancji, ale nikt, absolutnie nikt nie poruszał tematu prawdy... To tylko jeden symptom naszych ponowoczesnych czasów... Oczywiście można by ich mnożyć całe mnóstwo...

Ale nie w tym rzecz, bo to, co ważne, to pociecha, którą zaczerpnąłem z dzisiejszego Słowa. Królestwo, które zwycięża swoją małością. Królestwo, w którym nie ma pokusy triumfalizmu, które nie narzuca się, ale po cichu wzrasta, niezauważone wydaje owoce... Pan powiedział mi po raz kolejny - nie bój się. Ja panuje nad wszystkim, świat jest w moim ręku i zrobię z nim,co ja zechcę. Nikt nie jest w stanie pokrzyżować moich planów, nikt w niczym nie może mi przeszkodzić... A zwłaszcza ci, którym się wydaje, że już mi skutecznie przeszkadzają... Królestwo jest jak małe ziarenko - rośnie, sam nie wiesz jak. W dzień i w nocy... Nie bój się... Tak niewiele od ciebie zależy. Nie drżyj, kiedy uświadamiasz sobie, że nie zbawisz świata. To nie twoja rola, to ja robię, to zrobiłem... Ty siej. Po prostu siej i nie oczekuj owocu. Jeśli pozwolę ci się nim ucieszyć, to się ciesz, jeśli nic z niego nie zobaczysz, to się nie trap. On jest. Potęga życia drzemie, aby we właściwym czasie się objawić. Nie bój się... Ty się nie bój...

I nie próbuj władać Królestwem, nie próbuj żonglować Słowem, nie bryluj sprytem, nie błyszcz elokwencją... Ubogie środki Królestwa są dużo skuteczniejsze, niż bogate środki świata... Bądź ubogi... we wszystko... a szczególnie... w samego siebie...