Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Szawle, Szawle...

2011-01-25

Mili Moi...

W dniu, w którym w naszej elbląskiej parafii obchodzimy odpust parafialny, ja powoli rozkręcam się w rekolekcjach z chłopakami w Gnieźnie. Zgłosiło się sześciu, wszyscy dotarli. Jedna i druga część zdania jest naznaczona radością. Co więcej ci młodzi naprawdę chcą czegoś głębszego w swoim życiu, szukają wartości i noszą w sobie wiele pytań... Trwamy więc w skupieniu (nawet trochę milczenia wprowadzam:) i zdaje się, że jest nam wszystkim z tym dobrze...

Kiedy dziś siadłem nad Słowem, z kilku proponowanych fragmentów wybrałem obronę Pawła wobec Żydów, w której przypomina on koleje swojego nawrócenia. To, co po pierwsze mnie uderzyło, to dyskomfort całej tej sytuacji. Przecież on dla słuchaczy był zwyczajnym zdrajcą. Wyrzekł się Boga Żywego, Jahwe, dla jakiegoś człowieka-bożka, dla jakiejś sekty... Większość z jego słuchaczy z pewnością miałą do niego stosunek raczej negatywny, a co najmniej sceptyczny. I pomyślałem tu sobie, jaki ja mam komfort głoszenia Słowa. Mówię zwykle do ludzi, którzy bardziej lub mniej, ale chcą mnie słuchać. Nie startuję z przegranej pozycji, raczej występuję jako ten, któy w spokoju może się skupić na treści nie będąc zmuszonym przekonywać do siebie słuchaczy... I jakaś wielka serdeczność zrodziła się w moim sercu do misjonarzy, zwłaszcza tych, którzy żyją wśród pogan, których nikt nie szanuje tylko ze względu na to, że noszą habit, którym nikt się nie kłania i których niewielu chce słuchać... To dziś prawdziwi naśladowcy Pawła, ewangelizatorzy...

Po wtóre spojrzałem na gorliwość Szawła przed nawróceniem. Wielka konsekwencja, ale jak wielkie również zaślepienie. Pomyślałem, że nieustannie trzeba mieć jakiś element korygujący w swoim życiu, kogoś, komu okażę zaufanie, kogoś, kto mi pomoże widzieć rzeczywistość obiektywnie, żebym w imię tego, w co wierzę, nie stał się niszczycielem innych. Zdałem sobie sprawę dziś jak wielkie braki mam w cierpliwości. Nie wobec poszukujących, bo wobec nich zalewa mnie często ocean miłości, ale wobec cyników i zupełnie oziębłych. Niejednokrotnie dotyka mnie fala złości i gniewu... A przecież powinno być inaczej... Nie stać się fanatykiem, czyli nie uszczęśliwiać ludzi na siłę, nawet wbrew ich woli...

Jak wielka ciemność gościła w sercu Szawła. Musiał oślepnąć, żeby odnaleźć światło w sobie. Musiała go oślepić jasność, żeby zwątpił o swoim bezbłędnym widzeniu. Jak nienaruszalna to była ciemność, którą on uznawał za światłość... Pozwolić się recenzować uczciwym ludziom, tym, którym zależy na moim dobru. Zdobyć się na odrobinę nieufności do samego siebie, zakwestionować czasem swoje najgłębsze przekonania wobec samego siebie, zadawać sobie trudne pytania... A przede wszystkim zadawać jedno, podstawowe pytanie Jemu, który jest Źródłem wszelkich odpowiedzi, pytanie Szawła - Panie, co mam czynić?