Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

chodź i zobacz...

2011-01-05

Mili Moi...

Kiedy dziś rano medytowałem ewangelię z dzisiejszego dnia i usłyszałem słowa Jezusa - czy dlatego wierzysz, że powiedziałem, że widziałem cię pod drzewem figowym, zobaczysz jeszcze więcej, niż to - od razu pomyślałem sobie - no nie mogłeś Panie przyjść dziś z innym Słowem... W dniu, w którym będziemy celebrować modlitwę o uzdrowienie... Oczywiście, że zobaczymy wielkie rzeczy, wielkie cuda i wielkie znaki Twojej miłości... Myliłby się jednak ktoś, kto sądzi, że jestem "nakręcony" na cudowne uzdrowienia fizyczne... Oczywiście błogosławię Pana za każde, ale odkąd siedzę w konfesjonale, znam już rangę uzdrowienia duchowego i wiem, że ono ma zdecydowanie większą wartość w życiu człowieka... Dlatego zwykle o takie łaski proszę, kiedy jest mi dane posługiwać...

A dziś było mi dane... Nie mam zbyt wiele sił do klepania w te klawisze, bo zbyt wiele ich zainwestowałem w naszą wieczorną liturgię, ale choć w kilku słowach... Ludzi przybyło dziś jeszcze więcej niż wczoraj, a wczoraj było więcej, niż przedwczoraj... Trudno o większą radość dla organizatora rekolekcji. Kiedy dziś zobaczyłem, że kościół już właściwie o 17.30 był zapełniony, pomyślałem sobie - ale Ty nas Panie lubisz zaskakiwać... Jak my sobie damy radę z tymi wszystkimi ludźmi? Ale tak naprawdę to przecież On musiał "dać radę" a dla Niego to nie problem. Fakt, nasz kościół jest wąski i rzeczywiście był wielki ścisk, kiedy już modlitwa się rozpoczęła, ale cóż, nie sądzę, żeby dla kogokolwiek to było w tej chwili ważne...

To, na co dziś patrzyły moje oczy, to był najszczerszy poryw serca ludzi, którzy chcieli innym służyć z miłości. Kiedy widziałem jak wstawiennicy płaczą razem z tymi, którzy prosili o modlitwę, kiedy widziałem zaszklone oczy u tych, którzy czekali na modlitwę, kiedy widziałem szloch tych, nad którymi się akurat modlono, kiedy widziałem zaczerwienione oczy u tych, którzy byli już po modlitwie... Dziś wiele łez wylano w naszym kościele... Ale i mnie to bardzo poruszało. A przecież nie pierwszy raz posługuję... Kiedy widziałem czasem całe rodziny klękające do modlitwy, razem, kiedy widziałem matki z dziećmi, a czasem i ojców z dziećmi, zapłakanych, bo ich małe szczęścia borykały się z wielkimi schorzeniami, to mówiłem tylko Jezusowi - Ty wiesz, czego im trzeba... Ja nie wiem, ja nie umiem pomóc inaczej jak przyprowadzić ich do Ciebie i wołać za nimi, i krzyczeć ku Tobie o Twoją litość i miłosierdzie...

Wiele wzruszenia dziś mi towarzyszy... Ogromna radość, że te rekolekcje doszły do skutku, że udało się je nam w miarę bezboleśnie przeprowadzić, że wiele osób bezinteresownie posługiwało. Jeśli dziś coś dobrego dokonało się w ludziach, to tylko za sprawą Jezusa. Tylko Jemu chwała i cześć i panowanie... A wszystkim, którzy zechcieli posługiwać po prostu ludzkie dziękuję... Niech Pan będzie waszą nagrodą... I módlmy się dalej za tych, którzy dziś doznali przemiany, aby ich doświadczenie nie uległo zmarnowaniu...