Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

wiem komu uwierzyłem...

2011-01-01

Mili Moi...

I tak to rozpoczęliśmy 2011 rok... Właśnie przed chwilą przeczytałem sobie, co pisałem na podobny temat dokładnie rok temu... Hmmm... Niewiele się zmieniło. Nadal nie cierpię Sylwestra i robię wszystko, co w mojej mocy, żeby go nie obchodzić, co biorąc pod uwagę mój zakonny stan, nie jest znowu takie trudne. Wczoraj położyłem się spać właściwie już o 22.00 i nawet strzelanina petardowa nie doprowadziła mnie do pełnej przytomności. Owszem, obudziłem się, ale prawie natychmiast znowu zasnąłem, mrucząc pod nosem happy new year...

Ale dziś rano stała się rzecz dramatyczna. To znaczy stała się ona już w nocy, ale jej skutków doświadczyłem o poranku. Otóż w nocy padła mi komórka. A wraz z nią, co zrozumiałe, również budzik. A tak się pięknie składało, że miałem wyznaczoną najranniejszą mszę świętą... Kiedy brat Marek zadzwonił o 7.30, czyli o godzinie, o kórej msza powinna się rozpocząć, nie bardzo wiedziałem co się dzieje. Ale wierzcie mi, że rozpocząłem o 7.35:) Nie wiem jak w tym tempie się ubrałem i dotarłem do kościoła, może mam zadatki na strażaka, albo co... Nie mam na szczęście długich włosów, więc nie byłem rozczochrany:) Przeprosiłem ludzi, ale nie wyobrażacie sobie nawet jak bardzo to we mnie uderzyło (chyba, że sami jesteście perfekcjonistami, wóczas rozumiecie:) Taka nowa lekcja pokory...

Kiedy zaś myślałem nad dzisiejszym Słowem, sięgnąłem do Ewangelii Janowej poszerzając nieco lekturę...

Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: "Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Odpowiedzieli Mu: "Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: "Wolni będziecie?"" Odpowiedział im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni J 8, 31 – 36

Z przyjściem Pana dokonuje się wielorakie WYZWOLENIE CZŁOWIEKA – ku wolności wyswobodził nas Chrystus. On jest tą PRAWDĄ, która wyzwala. Wyzwala nie tylko OD, ale także, a może przede wszystkim DO.

Przede wszystkim Jezus przyszedł wykupić nas od grzechu i prawa, które ten grzech powoduje – zapłacił za to wysoką cenę...

Kiedy Jahwe wyzwolił Izraela z niewoli Egipskiej nadał mu Prawo na pustyni, jako BEZPIECZNĄ PRZESTRZEŃ. Bardzo szybko jednak lud mnoży przepisy czyniąc z Prawa złotą klatkę, wchodząc w nową niewolę.

Bóg zaś przychodzi wykupić tych, którzy podlegali Prawu – jak? – poprzez USYNOWIENIE. Nie jesteśmy już niewolnikami, bo niewolnik nie wie, co czyni jego pan, ale jesteśmy SYNAMI I PRZYJACIÓŁMI, bo Pan obwieścił nam wszystko, obdarzył PRAWDĄ.

Abyśmy w to uwierzyli, Bóg wysłał do serc naszych Ducha, który woła Abba – TATUSIU. Jest więc w nas zaszczepiona tęsknota za Bogiem i Jego miłością.

Co robimy i co możemy zrobić

- albo jak wielu Żydów – co ty mówisz, nigdy nie byliśmy niewolnikami, jak nas chcesz uwolnić? – zaślepienie

- albo jak niewidomi z anegdoty – kto tam idzie? Jezus z Nazaretu... to uciekajmy, bo jeszcze nas uzdrowi – musielibyśmy coś zmienić w życiu

- wreszcie możemy UWIERZYĆ w synostwo, które Bóg nam powierzył i nadał

A to jest brzemienne w skutki, bo owocuje wyzwoleniem DO...

Przede wszystkim do WIARY I ZAUFANIU SŁOWU.

Za każdym synem stoi Bóg, który nadaje moc słowu – w raju Pan powiedział i stało się. Mamy tę samą moc objawiającą się przede wszystkim w BŁOGOSŁAWIENIU.

To nie magia – ona jest karykaturą, bo demon jej sprawca jest małpą Boga, naśladuje Go w swych przewrotnych dziełach, aby niszczyć.

Jeśli ty błogosławisz, to Bóg sprawia to, co wyrażają twoje słowa.

I znów jakiś ogromny wstyd – blogosławić się wstydzimy, a przeklinać nie – widać to na przykładzie błogosłwieństw rodziców na drogę małżeńską...  Ileż tam zażenowania, jakiegoś zawstydzenia...

Wiara w nasze synostwo wyzwala wreszcie do POKORNEGO I UFNEGO OBCOWANIA Z BOGIEM.

Jak pasterze, tacy prości, którzy nic nie chcą załatwić, uzyskać, po prostu przybiegają zaproszeni przez aniołów, opowiadają, co widzieli i słyszeli, wielbią i wysławiają Boga.

Jak Maryja, która w sercu rozważa tajemnicę wydarzeń, które przeżywa. Ta prosta dziewczyna, która stała się THEOTHOKOS.

Jeśli wierzysz, że jesteś synem, to znajdujesz Boga nawet w tym, w czym nie spodziwałbyś się Go zobaczyć – w ciemnej grocie, w każdym stworzeniu, w prostaczkach, w ubogich, w pogardzanych.

Jak będzie wyglądał ten nowy rok? Pytania może obecne w wielu z nas. Bardzo mocno zależy to od nas samych – JEZUS – BÓG ZBAWIA. Czy ty w to wierzysz?

Jeśli tak, to już jesteś wolny OD I DO. Jeśli nie, to prawdopodobnie smutny rok przed tobą, kolejny rok niewoli, smutku i zazdrości wobec tych, którzy nie wiadomo z czego się cieszą.... Jezus – wiem, komu uwierzyłem...