Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

pokój ludziom dobrej woli...

2010-12-23

Mili Moi...

Wczoraj wieczorem zakończyliśmy rekolekcje w Bolszewie. Z ogromną radością sprawowałem Eucharystię, a potem prowadziłem wieczór z modlitwą o uzdrowienie. Przyznam szczerze, że trochę obawiałem się czy to "chwyci" w takim znaczeniu, że nie były to rekolekcje stricte ewangelizacyjne, stąd ludzie nie byli przyzwyczajani powoli do pewnych form modlitewnych, które podczas takiego nabożeństwa mają miejsce. Miałem więc pewne obawy, czy to będzie do przyjęcia na parafialnych rekolekcjach, na których jest wiele osób, które nigdy wcześniej nie spotkały się z takim sposobem modlitwy. Moje obawy okazały się jednak nieuzasadnione i po raz kolejny umocniłem się w przekonaniu, że ludzie bardzo takich wydarzeń potrzebują. Wzruszenie, które obserwowałem na twarzach wielu osób potwierdza, jak bardzo ludzie tęsknią za Bogiem i za tym, żeby to właśnie On poukładał ich sprawy.

Oczywiście niesłabnący zachwyt przeżywam moimi braćmi świeckimi. Bez nich wczorajsze wydarzenie nie byłoby możliwe. Gdybym sam chciał się pomodlić nad tymi wszystkimi ludźmi, to pewnie do rana byśmy nie skończyli. Tymczasem zupełnie bezinteresowna pomoc osób, które mogły być w tym czasie w swoich domach i lepić pierogi pozwoliła zamknąć mszę i nabożeństwo w trzech godzinach. Jestem im niezmiernie wdzięczny. Zarówno tym należącym do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym Effatha z Gdańska, jak i tym ze wspólnoty ewangelizacyjnej Światło Chrystusa z Sopotu, którzy posługiwali muzycznie i modlitewnie. Wszyscy ci ludzie są dla mnie wyjątkowi właśnie dlatego, że chcą służyć, że są zafascynowani Jezusem i mają serca przepełnione miłością, co każe im wsiadać w samochody i jechać do Bolszewa, gdzie nikogo nie znają, ale są gotowi posługiwać... Wielkie rzeczy uczynił nam wczoraj Wszechmocny...

Wieczorem rozpocząłem podróż do domku... Okazało się, że Pan przygotował dla mnie jeszcze jedną okazję do posługi. Otóż w Gdańsku na światłach zatrzymałem się obok auta stojącego na światłach awaryjnych. Młody kierowca przez okno zapytał - ma pan może linę? A przecież nówka lina jeździ ze mną od piątku. Mówię więc, że mam.. A on na to, że paliwo mu się skończyło i czy mógłbym go podholować do najbliższej stacji benzynowej. Oczywiście, mając w pamięci dług, który sam zaciągnąłem na drodze kilka dni temu korzystając z bezinteresownej pomocy innych, podpiąłem tego mobila do mojego bzyka i zaholowałem go do najbliższego Lotosu. Wdzięczny był niesłychanie, a ja dziękowałem Panu, że... wożę ze sobą linę... Bo i tak można posłużyć...

Do domku dotarłem gdzieś koło pierwszej w nocy i jeszcze długo nie mogłem zasnąć rozważając to wszystko czego świadkiem i uczestnikiem byłem wczorajszego wieczoru...

A dziś? Rachunki, banki, choinki, porządki... Ale bez przesady. Tylko tyle ile trzeba, żeby odczuć świąteczny charakter tych dni. Zresztą w święta nie poświętuję, bo w drugie święto i zarazem Niedzielę Świętej Rodziny mam kazania w naszej parafii w Lęborku... Może więc po świętach będę świętował? Ale i to chyba nie, bo na początku stycznia rekolekcje ewangelizacyjne w Elblągu, potem szkoła w Krakowie, rekolekcje dla dziewcząt w Warszawie i dwa tygodnie rekolekcji dla chłopaków... A potem... to aż się boję zaglądać w kalendarz. Niemniej po moich rekolekcjach w Krakowie przeżywam to wszysto w większym spokoju. Nie ma w  moim sercu szamotaniny i chaosu. Jest za to Psalm 131, którym właściwie nieustannie się modlę...

Panie, moje serce się nie pyszni 

i oczy moje nie są wyniosłe. 

Nie gonię za tym, co wielkie, 

albo co przerasta moje siły. 

Przeciwnie: wprowadziłem ład 

i spokój do mojej duszy. 

Jak niemowlę u swej matki, 

jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza. 

Izraelu, złóż w Panu nadzieję 

odtąd i aż na wieki!

Amen... amen!