Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

zawitaj Ukrzyżowany...

2010-12-21

Mili Moi…

Trwają rekolekcje w Bolszewie i jak zawsze w takich chwilach czas mija bardzo szybko… Wstawanie o 5.00 nie okazało się aż tak mordercze, jak wyglądało to na początku. A może nawet nauczę się tak wstawać codziennie. Kiedyś marzyło mi się tak ranne wstawanie, bo mnóstwo rzeczy można zrobić w ciszy poranka, ale niestety nie wszystkie marzenia w życiu się spełniają.

W każdym razie, to, co zawsze mnie tu w Bolszewie fascynuje, to pełen kościół ludzi. Właściwie na każdej mszy, a nawet na wieczornym spotkaniu młodzieży można mówić o tym, że kościół jest wypełniony. To znamionuje pobożność tutejszych ludzi. Czy również wiarę? Nie wiem. To wie tylko Bóg… Moje zadanie to starać się ją obudzić na wszelkie możliwe sposoby. Dlatego nauczanie codzienne, a jutro wieczór uwielbienia, na którym będziemy prosili o uzdrowienie dla wszystkich. Wierzę, że Jezus będzie objawiał swoją chwałę wśród nas…

A dziś mała próbka tychże rekolekcji w katechezie o krzyżu…

Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Ga 6,14

Zanim Paweł mógł wypowiedzieć te słowa dokonała się największa zbrodnia świata, poprzez którą do tego właśnie świata została skierowana największa łaska – człowiek podniósł rękę na Boga.

Nauczanie Jezusa nie mogło zostać bez echa pośród elit – było bardzo konfrontacyjne – któż wówczas ośmieliłby się zwracać w taki sposób do uczonych w Piśmie, jak to czynił Jezus.

Takim Go widzieli również uczniowie i na tej podstawie budowali sobie Jego obraz – silny, potężny Mesjasz. Jeśli radzi sobie z demonami, jeśli uzdrawia chorych, głód nie jest dla Niego przeszkodą, jeśli ucisza burze, to z pewnością również poradzi sobie z niechęcią elit, a ta była wobec Niego coraz większa.

Z jednej strony było to podyktowane zachowaniem Jezusa, które było zamachem na ich hegemonię, nieomylność, monopol naprawdę, z drugiej strony Jezus czynił się równym Bogu, co musiało być wielkim zgrzytem dla ich uszu.

Kiedy uczniowie wydają się już rozumieć kim On jest, a Piotr wyznaje – jesteś Mesjaszem, Jezus objawia im tę część planu, która uderza w Jego obraz, który sobie wytworzyli, niczym lawina niszcząca wszystko.

Na pierwszą zapowiedź męki, ten Piotr, który jeszcze przed chwilą przeżywa błogość związaną z pochwałą jego poznania, bierze Jezusa na bok, robi Mu awanturę i mówi – nigdy to na Ciebie nie przyjdzie – wiemy co usłyszał…

Przypominam wam ten brak zgody na słabość, która im towarzyszyła, a zwłaszcza temu, który miał być protos – pierwszy.

Za chwilę druga zapowiedź męki – Marek napisze, że Jezus nie chciał, aby ktokolwiek wiedział o ich podróży po Galilei – chciał być sam z uczniami, tłumacząc im wszystko jeszcze raz.

A za moment jest i trzecia zapowiedź – Marek napisze, że idą do Jerozolimy, a Jezus ich wyprzedza, dziwią się, a nawet są strwożeni, a On znów mówi im co się wydarzy.

To dla nich zbyt trudne – każda z tych zapowiedzi mówi o zmartwychwstaniu, ale zdają się tego nie słyszeć, ich wzrok jest utkwiony w śmierci, nie potrafią tego pojąć, ale z pewnością są strwożeni, bo Jezus zawsze dotąd mówił prawdę, wszystko się sprawdzało i nigdy się nie wycofywał z wypowiedzianych słów, nawet jeśli tracił słuchaczy.

Jezus więc doskonale wie co robi. Męka krzyżowa nie przychodzi na Niego znienacka, z zaskoczenia – mówi – trzeba, aby Syn Człowieczy cierpiał – tak jakby chciał wyznać, że nie ma innej drogi do zbawienia świata, że żadna inna ofiara nie jest w stanie doprowadzić do celu, który chce osiągnąć Bóg – u Marka czytamy w 10 rozdziale – Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

Wielu – znaczy wszystkich – a ja gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.

Nikt mi nie zabiera życia, ja sam od siebie je oddaję – mam moc je oddać i mam moc je znowu odzyskać. J 10.

A zatem w pełni świadom swoich zbawczych zamiarów Jezus dochodzi do Jerozolimy, a tam już wydarzenia nabierają tempa i realizują się Jego zapowiedzi.

Sfingowany proces, wydanie w ręce pogan, którzy skazują Go na śmierć w najstraszniejszy z wówczas znanych sposobów.

I w tym momencie, kiedy umiera na drzewie, kiedy wydaje się, że nawet Ojciec Go opuścił, kiedy uczniowie zrozpaczeni rozpierzchli się, kiedy klęska jest właściwie potwierdzona, kiedy już nic nie może się zmienić, kiedy największy dramat śmierci niewinnego ma miejsce – właśnie wówczas Bóg odnosi największe zwycięstwo – zwycięstwo w pozornej słabości, którą tak trudno było zrozumieć uczniom.

Bardzo szybko przekonują się jednak, że Bóg jest prawdomówny do końca i że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Kiedy Duch Święty wyprowadza ich na ulice Jerozolimy, nie wahają się mówić o Jego słabości – Piotr w pierwszej mowie głosi – przybiliście Go rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście.

W drugiej mowie powie – wydaliście Go i zaparliście się, zabiliście dawcę życia.

I zobaczcie co się dzieje – ci Żydzi, którzy przecież wyznawali zasadę – przeklęty każdy kogo zawieszono na drzewie, ci Żydzi, którzy właśnie zostali oskarżeni o zabójstwo, ci Zydzi, którzy być może kilka dni temu wołali – krew Jego na nas i na dzieci nasze – nawracają się i wołają – co mamy czynić bracia – i tysiące zaczynają w Niego wierzyć..

Bardzo szybko jednak okazuje się, że ten skandal krzyża jest jedną z głównych przeszkód, która dyskwalifikuje wiarę w misję Jezusa wobec człowieka, ale bez tego skandalu nie sposób jej właściwie zrozumieć.

Przekonał się o tym bardzo szybko Paweł, kiedy na Aeropagu ponosi klęskę próbując wystąpić przed mądralami w mądrości ludzkiej – nie głosi im krzyża, ale zmartwychwstanie – ono zaś jest dla nich zupełnie niezrozumiałe.

Dlatego niedługo potem w 1 Kor napisze:

Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. 18 Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. 19 Napisane jest bowiem: 

Wytracę mądrość mędrców, 

a przebiegłość przebiegłych zniweczę. 

20 Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? 

21 Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. 22 Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, 23 my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, 24 dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. 25 To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi. 1Kor 1, 17-25

Oraz:

Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. 2 Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego 3 I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. 4 A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, 5 aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. 1Kor 2, 1-5

I tej mądrości krzyża Kościół broni do dziś, ona jest źródłem prawdziwej mocy. Ale nie jest to łatwe dla samych chrześcijan i to już od początku, dlatego Paweł pisze do Filipian:

Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. 19 Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Flp 3, 18-19

Chrześcijanin to jest człowiek, który ukrzyżował swoje ciało wraz z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5,24) i wraz z Pawłem woła – teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20)

Jest to ideał, który nakreślił sam Ukrzyżowany, kiedy mówi:

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! 35 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. 36 Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? 37 Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Mk 8, 34-37

I to do dziś jest bardzo trudne, bo większość z nas nie chce dla nikogo umierać, tracić życia dla innych, poświęcać się, tracić czasu, zdrowia, sił, znaczenia, tracić ukochanych osób, ambicji, planów.

A nieść krzyż to tracić, to wejść w słabość, to zgodzić się, że nie jest tak, jakbym chciał, żeby było… Owszem, chcemy dobra, ale dla siebie, bo chcieć dobra dla innych to często moja strata.

Nie ma w nas zgody na umieranie, bo Ukrzyżowany nie jest atrakcyjny dla nikogo, a zgoda na cierpienie i na przegraną wciąż i zawsze będzie widziana przez świat jako głupota.

Widać to w codzienności choćby w stosunku do krzyża – który jeśli jeszcze jest na szyi, to już skwapliwie ukryty pod pozorami szacunku wobec innych, wobec ich przekonań, czy też nie epatowania swoją religijnością…

Aby rosła wasza duma w Chrystusie – w jakim Chrystusie i jaka duma?

Z drugiej strony dramatem jest szyderstwo z krzyża, coś, co ociera się czasem o profanację znaku najświętszego dla naszej wiary. Ten znak coś oznacza – ale co oznacza wpięty w pępek, w język, co oznacza w uszach, czy jest manifestacją wiary, czy lekceważeniem i szyderstwem?

Krzyż w twoim domu – czy jest i gdzie jest? – czy na centralnym miejscu, czy ukryty, schowany? Często widać to w czasie wizyty duszpasterskiej kiedy krzyż pielgrzymuje od sąsiadki do sąsiadki – no księże dopiero 15 lat tu mieszkamy, jeszcze żeśmy się nie dorobili…

Kiedyś podawało się go do ucałowania całej rodzinie, ale już jako ministrant byłem świadkiem jak trudno to było niektórym uczynić – obrzydzenie, a czasem mówili, że mają inny pogląd na tę sprawę…

Zwyczaj zanikł, także dlatego, że często zamiast krzyża jest kwiatek, albo inny gadżet…

Krzyż, który został zawłaszczony prze popkulturę – gwiazdeczki parodiują Chrystusa Ukrzyżowanego (Madonna) – czy są marginalizowane? – ależ nie, bo przecież fajnie śpiewają, robią niezły show, a o co tyle krzyku… Pomyślałem sobie, że pierwsi chrześcijanie szybciej by się dali zabić, niż poszli na taki koncert.

Coraz częściej jesteśmy świadkami różnorakich awantur o krzyż…

Nasi bracia w Niemczech i matki, które powiedziały, że nie przyślą dzieci na przygotowanie pierwszokomunijne, bo ojciec im tam takie brutalne rzeczy opowiada o Ukrzyżowaniu… Brat zapytał – a co mam im mówić, że przywiązali Go bandażami i zasnął?

Ośmiolatek z Massachuset na pytanie z czym ci się kojarzą święta Bożego Narodzenia, nieopatrznie narysował krzyż – natychmiast został skierowany na badania psychologiczne pod pozorem lęku o jego życie… Maglowany przez kilka godzin wyznał w końcu przerażony, że tak, to on leży na tym krzyżu… Ostatecznie stwierdzono, że młody nie stanowi zagrożenia…

I można by tak przywoływać takie historie jedna za drugą…

A gdzie i kiedy ty wykonujesz ten znak? – przy kościele, przed posiłkiem, przed podróżą… W jaki sposób – czy nie „odganiasz much”?

Jeśli tak proste i banalne sprawy leżą, to co mówić o innych – jakie formy pokuty i wyrzeczenia podejmujesz? – post piątkowy, asceza wzroku, słuchu, smaku – o jakim ukrzyżowaniu namiętności i pożądań moglibyśmy pogadać w twoim życiu?

Obawiam się, że nadchodzi próba zbudowania chrześcijaństwa bez krzyża – usuwając go sprzed oczu i ze świadomości – by wszystkim żyło się lepiej. Ale to jest niemożliwe:

Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. 7 Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty! Ga 1, 6-9

Nie ma Chrystusa bez krzyża, nie ma Kościoła bez krzyża, nie ma chrześcijanina bez krzyża i to zarówno bez życiowej postawy upodobnienia do Ukrzyżowanego jak i bez tego znaku, który z narzędzia zbrodni przemienił się w narzędzie zbawienia.

Na koniec życzenia-cytat z dawne młodzieżowej piosenki

Nie zdejmę krzyża z mojej ściany, za żadne skarby świata, bo na nim Jezus ukochany, grzeszników z niebem brata

A gdy zobaczę w poniewierce, Jezusa krzyż i rany, oraz przebite Jego serce – w obronie krzyża stanę…