Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Bóg, który się cieszy...

2010-12-07

Mili Moi...

Nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, aby zginęło jedno z tych małych... Ta Jego troska o owce jest niemal uprzedzająca... Zaraz stają mi przed oczami słowa, które demon wypowiada kusząc Jezusa - powiedziano, że aniołom swoim rozkaże o tobie, a będą cię nosić na rękach, abyś stopy nie uraził o kamień... Taka jest troska Boga wobec Jego dzieci, te słowa ją wyrażają... A największą radość Bóg ma z powracających... i oby ich było jak najwięcej... Z pewnością nie jest to zachęta do odejścia, aby potem wrócić i rozradować serce Boga:) Myślę, że z tych, którzy są z Nim ciągle ma On również niemało radości...

To dzisiejsze Słowo o owcach, których On szuka przygotowuje i zwiastuje mi wydarzenie, które już jutro... Otóż trzech młodych braci z naszej prowincji zakonnej - Piotr, Damian i Łukasz złożą wieczyste śluby zakonne, czyli ostatecznie zwiążą swoje życie z naszą wspólnotą zakonną (pewnie od wielu braci jutro usłyszą w czasie życzeń anegdotyczne powiedzonko - "mamy cię"). To jest dzień wielkiej radości dla nas wszystkich, nie tylko dla nich. To przedłuża nam obietnicę, którą miał otrzymać Franciszek, że jego zakon będzie trwał do końca świata... Ci zaś bracia, pełni zapału i energii są dla nas zwiastunami nadziei... Im się jeszcze wszystko chce i nic dla nich nie jest zbyt ciężkie:) Z punktu widzenia życia zakonego, to dla nich najważniejsza uroczystość... Oczywiście jeszcze dzień święceń kapłańskich jest tym dniem, na który się czeka, bo on daje możliwość niezwykłej posługi. Ale śluby włączają ostatecznie do wspólnoty braterskiej na wieki i również przybliżają ich do dnia święceń.

4 grudnia minęło sześć lat od dnia, w którym ja złożyłem śluby wieczyste... Przyznam szczerze, że nie mam jakichś szczególnych wspomnień związanych z tym dniem... Dla mnie był on pewną oczywistą konsekwencją dokonanych wyborów i nie miałem żadnych, ale to żadnych wątpliwości, że chcę to zrobić... Chyba jednak najpiękniej wspominam wrześniowy dzień pierwszych ślubów zakonnych, od których minęło już 10 lat... Pamiętam jak o bardzo wczesnym poranku wyszedłem do ogrodu pomodlić się po franciszkańsku na łonie natury... Jaki ten świat wydawał mi się wówczas piękny!!! To wtedy czułem się chyba jak młodzieniec w dniu ślubu... To był piękny, naprawdę piękny dzień, do którego wracam z wielkim rozrzewnieniem... Wieczyste śluby to zima, wielu gości, odgrzewanie kotletów... Inny klimat, choć także piękny... W Gnieźnie tego wszystkiego nie było. Tylko najbliżsi i wielki pokój...

Bardzo często zastanawiam się ostatnio jak ja tymi złożonymi ślubami żyję, ile zostało z mojej pierwotnej gorliwości? Przecież te śluby są również moim darem dla wspólnoty Kościoła. Mam coś, czego wielu innych nie ma. Mogę się ściśle jednoczyć z Bogiem na drodze czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Modlę się często o to, żeby Pan objawił mi drogę jak czynić to doskonalej, jak ściślej się "przemieniać" w mojego Chrsytusa... Im częsciej o tym myślę, tym słabszym siebie widzę... Ale również coraz bardziej doceniam ten dar... nie tylko dla mnie, ale i dla wielu owiec, które mają zaufanie, które właśnie w zakonnikach postrzegają tych, którzy chcą czegoś więcej, czy reprezentują wysoki poziom życia duchowego... Odpowiedzialność... Zadanie... Łaska... Wyzwanie...

O ślubach właśnie chcemy porozmawiać z Jackiem jutro w naszej audycji. Zapraszam do słuchania o 20.30 na www. radioniepokalanow.pl

Już za chwilę wyruszam w drogę. Jutro rano śluby braci w Łodzi, a potem audycja w Niepokalanowie. Powrót do Łodzi, a w czwartek do Krakowa na osiem dni słuchania Słowa - rekolekcje lectio divina w pełnym milczeniu... Na razie mam mocne postanowienie nie pisać w tym czasie bloga. Więc nie zdziwcie się, jeśli nie będzie mnie tu przez najbliższe dni... Ale, jeśli Pan pozwoli mi dalej żyć, to tu wrócę:)