Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

słuchaj i jedz...

2010-12-01

Mili Moi...

Jakiż ja jestem dzielny:) Drugi raz już wstałem na Roraty:) Wiem, wiem, nie ma się czym szczycić i raczej sobie żartuję:) Ale odnajduję w tym jakąś szczególną radość i przyjemność. Oczywiście raczej natury duchowej, niż fizycznej, ale ja przynajmniej mam blisko do kościoła, a z prawdziwym podziwem patrzę na tych, którzy w te mroźne dni, mimo wszystko przychodzą. By the way - uwierzyć nie mogę w to, co się dzieje w Polsce z pogodą. U nas w Elbląga śniegu prawie nie ma, choć mroźno oczywiście jest...

Dziś szczęśliwie zakończyłem obmyślanie rekolekcji do Bolszewa... Hasłem przewodnim jest fragment Listu do Filipian - aby rosła wasza duma w Chrystusie. Rekolekcje zaś są w kluczu: powołanie do wiary - świadectwo - obecność krzyża - Jezus żyje dzisiaj!!! Trwało to trochę, ale jestem zadowolony, bo miałem chwile natchnienia, że długopis wprost palił mi się w rękach... Taki mam zwyczaj, że wszystkie myśli spisuje ręcznie, a potem robię z tego mapę drukowaną:)

Coraz więcej też myślenia o naszych elbląskich, trzydniowych rekolekcjach ewangelizacyjnych z modlitwą o uzdrowienie. Chyba już o tym pisałem, że planujemy je na początku stycznia w naszej parafii. Cały czas jest problem z zespołem muzycznym, ale może Pan sam się jakoś o to zatroszczy. My robimy, co w naszej mocy. Plakaty już wiszą, jeszcze obwieźć je tylko po innych parafiach, jeśli oczywiście proboszczowie się zgodzą je wywiesić, ulotki prawie gotowe, będą rozdawane w swoim czasie:) zaproszenia wydrukowane - bo i w taki sposób chcemy dotrzeć do ludzi... Od dziś jestem na etapie poszukiwania ludzi do świadectw. Nic tak nie potwierdza Bożego Słowa jak świadectwo człowieka, który je przeżył, przyjął, i w którego życiu wydaje ono owoce. Mam nadzieję, że i w tym względzie Pan pobłogosławi...

Mam na to tym większą nadzieję, że dzisiejsza Ewangelia mówi o tej uprzedzającej i nadzwyczajnej trosce Boga. Nie dość, że Pan uzdrawia wszelkie choroby, wypędza demony i niesie pokój, to jeszcze karmi, wybiegając nieco w najbliższą przyszłość, przewidując głód tych, którzy spędzili swój czas na słuchaniu. Angażuje Apostołów, którzy jak zawsze mają w zanadrzu niemało zwątpienia, którym chętnie się dzielą... Jak tu, na pustkowiu??? Jak ich nakarmić??? Jezus pyta ich o to, co mają. To chyba ważne, żeby zobaczyć co sam mam, jakie jest moje bogactwo, a raczej jaka jest moja bieda... Bo to z tej biedy Pan chce czynić użytek... Wszak On głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił... Nie w posiadaniu i zamożności siła, nie w ludzkich środkach i w człowieczej zapobiegliwości... On jest ponad to, On chce to przekraczać. To, co zademonstrował uczniom jest niezwykłą lekcją, że dla Boga nie ma nic niemożliwego i że przybliżyło się już do nich rzeczywiście Królestwo niebieskie. Jakie to jest ważne, zwłaszcza kiedy stajemy do modlitwy, zwłaszcza, gdy spotykamy problemy nie do przejścia, kiedy ludzkie siły zawodzą... On z niemal niczego potrafi stworzyć sycący posiłek... To jest troska Boga... Nie możesz być głodny... Obyś tylko zechciał jeść... I nie zapomnij, że posiłek jest przewidziany po słuchaniu:)