Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

rzeczy ważniejsze...

2010-11-30

Mili Moi...

Jak widać na załączonym obrazku, remont pod hasłem "wymiana okien" został ostatecznie zakończony sukcesem. Wczoraj cały dzień trwał montaż rolet oraz żaluzji pionowych w niektórych pomieszczeniach. I tym sposobem już mi nikt do kubka z kawką zaglądał nie będzie... Chociaż mieszkam od takiej strony, że i do tej pory tylko ptaki ośmielały się "zapuszczać żurawia":)

Słuchania ciąg dalszy. A jak wiadomo najlepiej się słucha o poranku, bo jest cicho i oczy jeszcze nie do końca otwarte. Dlatego wybrałem się dziś na Roraty. Od dziś są u nas sprawowane. Nie wiem czemu, ale coraz większą trudność w mojej codzienności sprawia mi poranne wstawanie. Nigdy jeszcze nie było tak źle jak teraz. Niektórzy mówią, że się starzeję. Coś w tym napewno jest. Ostatnio wiozłem młodzież na spotkanie oazowe do Koszalina i śmiałem się prawie do łez, bo oni mówili po polsku, a ja nie rozumiałem o czym... Skoro ja nie nadążam, to co dopiero ich rodzice. Ale starość zawsze kojarzyła mi się z łatwością porannego wstawania, a tu... masz ci los:)

W każdym razie byłem... W sumie około 60 osób, dzieciaków maluśko... Smutny ten Elbląg pod tym względem. Choć z pewnością duszpasterze muszą sami dać przykład, co niniejszym starałem się dziś uczynić. Nie wiem na ile wytrwałości mi wystarczy. Nie mam takiej tradycji, swoją drogą. W mojej rodzinnej parafii "Roraty" były zawsze o 16.30:)

A w przestrzeni ciszy, dziś powołanie Andrzeja... Tysiąc razy czytana Ewangelia,a jakoś do mnie szczególonie dotarło, że Pan wchodzi w świat ich marzeń, pragnień, oczekiwań, wysiłków i starań. Ich praca to w sobie zawiera. W każdym ruchu zarzucania sieci ukryte jest marzenie - może o lepszym domu, może o bogatszej zastawie stołowej, może o ciekawszym stroju... Każdy przejaw aktywności na tej łodzi przesycony jest odpowiedzialnością za swój los, za los rodziny, za podejmowane obowiązki. Każda kropla potu zawiera w sobie ukryte przesłanie - jestem potrzebny tu, gdzie jestem, jest dla mnie ważne to, co robię... I to wszystko w jednym mgnieniu oka przestaje być ważne? Nie, nic z tych rzeczy. Staje się jeszcze ważniejsze. Staje się ważniejsze przez nowy kierunek, nowe cele i nowe środki. Staje się ważniejsze przez Tego, który wybrał właśnie ich... Ale idą dalej... A dalej są ci, którzy doznali porażki. Czym jest bowiem naprawianie sieci, jeśli nie dowodem na to, że nie wszystko się udaje? A może częściej nie wychodzi, niż wychodzi... Reperacja sieci... Próba ratowania nadwątlonych marzeń, próba ocalenia pragnień, rozpaczliwa walka o uzasadnienie misji rybaka... Czymże on jest bez sieci? Jeśli one istnieć będą, to i rybak ocaleje... A może te marzenia w kontekście porażki są już inne, może nie są wygórowane, może chodzi tylko o to, żeby zjeść coś i mieć gdzie spać... Jest tam jeszcze ojciec. Balast czy pomocnik? Świadek jakiejś tradycji, przekaziciel doświadczenia, ale również symbol przeszłości, nie odciętej pępowiny, zależności... On też musi pozostać... Jezus przywraca im nadzieję, wyrywa ich z mechanicznej próby łatania swojej przyszłości marzeniami, łatania niczym sieci szarpanych przez żywioły... Pójdźcie za mną... I natychmiast... Jakby na to czekali... Zostawili i ojca i sieci... Usamodzielnili się w tym najważniejszym wyborze ich życia. I rozpoczęli podróż zamieniając jezioro na ocean... A ich marzenia? Posżły razem z nimi i jeszcze niejednokrotnie zastukają do ich serc. Ale są już rzeczy ważniejsze...