Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

króluj nam Chryste...

2010-11-21

Mili Moi...

Wczoraj zabrałem się z wszystkim dotąd zebranymi rzeczami dla Bukowca i zawiozłem je Kasi do Gdyni, bo tam jest punkt przeładunkowy... Życzliwość ludzi jest wielka i to cieszy. Nawet moja uubiona pani Małgosia na stacji Orlenu pod Gdańskiem, kiedy jej opowiedziałem o zbiórce płacąc za paliwo, obiecała, że na wtorek przygotuje worek ubrań dziecięcych... Przejazdem zabiorę:) Potem był obiad z Olą i rozmowy o życiu. Treści trudne, ale spotkanie radosne... Ćwiczyłem słuchanie... A potem jeszcze wizyta w Ikei dla pooglądania różnych różności, które być może warto by nabyć dla naszego domu powołaniowego... Wróciłem do domu późno i mocno zmęczony... Dziś natomiast jestem w domu, co dla mnie w niedziele jest dużą rzadkością, a zatem napawam się tymi chwilami, bo po południu pewnie trzeba będzie skoczyć do Sztumu i zagłosować...

Jakie mamy doświadczenie królowania? Historycznie – okrutni władcy, pycha, warcholstwo, gwałtowność, czy też bezradność, brak zainteresowania. Byli też i święci...

Współcześnie – pierwsze skojarzenia – królowa brytyjska – marionetka, relikt przeszłości, atrakcja turystyczna, powiew wielkiego świata, może jeszcze szejkowie arabscy, może księstwo Monako...

Chwalić Boga za demokrację – ludzkość podobno jak dotąd nie wymyśliła niczego lepszego, tylko ten Kościól taki oporny na zmiany – skostniały, pancerny, niereformowalny.

A przecież wszystko idzie do przodu – w dobie relatywizmu o wszystkim możemy podyskutować, systemy myślenia możemy zmieniać, włącznie z religią i światopoglądem.

Nikt nam nie będzie mówił co mamy robić – znamy swoje prawa, wiemy dużo o wolności i nie zawahamy się użyć tej wiedzy.

O tak, dużo się w tej dziedzinie zmieniło, ale jedno nie – PRAGNIENIE WŁADZY i lęk o to, że ktoś może jej zapragnąć, kiedy to ja ją mam.

Spotęgowało się w nas pragnienie synów Zebedeusza - jeden po prawej, drugi po lewej – my już mamy inne – ja chcę panować – w moim życiu, w pracy, w mojej rodzinie. JA CHCĘ BYĆ KRÓLEM.

W tej gonitwie za niezależnością i panowaniem trzeba eliminować realne i fikcyjne zagrożenia – Herod i Jezus. Największym z nich chyba jest wizja Boga – z Niego trzeba zrezygnować zdecydowanie i jak najprędzej.

Paniczny lęk o WŁADZĘ prowadzi do zdrady, zachowań haniebnych – doskonały przykład w ewangelii dziś – faryzeusze próbują ocalić swoje wpływy i hegemonię zdradzają niewinnego Jezusa, gdy nie skutkują inne argumenty mówią, że podaje się za króla...

Piłat chcąc ocalić resztki honoru i chcąc pokazać, że ma realną władzę, próbuje Go uwolnić. Gdy to się nie udaje - mści się na Żydach doprowadzając ich do zdrady ich sumienia – poza Cezarem nie mamy króla. A ostateczna zemsta to tabliczka na krzyżu Jezusa.

Chrystus Król Wszechświata – sądzony przez ludzi, Król, którego tronem krzyż, berłem trzcina, koroną cierń. Król, który nie przyszedł gwałcić, zdobywać, niszczyć. Król, który jest łagodny, miłosierny, pełen szacunku, rządzi z miłością. Król, który jest prawdomówny i przyszedł dać świadectwo prawdzie.

Takiego Króla osądzamy i zabijamy każdego dnia naszym grzechem, naszą demokracją serca, naszymi debatami wewnętrznymi, poczuciami, decyzjami...

Ten, przed którym zegnie się każde kolano, na którego wszelki język przysięgać będzie, któremu będą służyły wszelkie narody ludy i języki, którego królestwo nie przeminie i nie ulegnie zagładzie. Ten nad którym zapłaczą wszystkie pokolenia ziemi, Ten, który jest, który był i który przychodzi – i który przyjdzie ostatecznie...

Jak będziesz się czuł, kiedy delikatnie, acz stanowczo poprosi cię, abyś opuścił tron, który tylko On może zajmować, a który sobie przywłaszczyłeś? Co zrobisz, gdy zobaczysz, że będąc panem swego życia uczyniłeś z niego księstwo Monako – księstwo rozrywki, hazardu i prania brudnych pieniędzy? Co zrobisz, gdy poznasz, że jako demokrata duchowy zakwestionowałeś, przegłosowałeś, wszystkie moralne zasady i zwolniłeś się z ich przestrzegania? Co zrobisz?

Z wielkim szacunkiem patrzę na Dobrego Łotra, który mówi – Panie wspomnij na mnie… Zdaje się, że w mgnieniu oka zrozumiał wobec Kogo się znajduje, z Kim przyszło mu dzielić mękę… I to nie do synów Zebedeusza, tęskniących za władzą, ale właśnie do niego Jezus mówi – dziś ze mną będziesz w raju…

Z ogromną czułością myślę o bardzo młodych chłopcach, którzy umierali w czasie hiszpańskiej wojny domowej z okrzykiem Christus Rex… Oni rozumieli, że każda władza kwestionująca panowanie Boga jest zawłaszczeniem i prędzej czy później zostanie pokonana… Dziś są błogosławionymi…

Z trwogą natomiast patrzę na wielu współczesnych, którzy niejako czyniąc się potomkami Wysokiej Rady, o której dziś słyszymy w Ewangelii, wołają – zejdź z krzyża, innych wybawiał… Czy rzeczywiście uwierzyliby, gdyby ujrzeli…

Wielu urągających jak jeden z łotrów – wybaw siebie i nas…

Chrystus Król nie jest groźny dla ciebie, ale może cię wyzwolić właśnie od samego ciebie – bo to właśnie każdy z nas jest wrogiem dla samego siebie.

Kto to pojmuje, ten jest bezpieczny w Królestwie Niebieskim, którego przyjścia każdego dnia przyzywamy.