Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

kozły, kozły...

2010-11-17

Mili Moi...

Właśnie przeżywam ostatnie chwile przygotowań do wyjazdu do Niepokalanowa. Nic wielkiego, wszak żadna to szczególna trasa. Ale pogoda dziś pod zdechłym Azorkiem, więc jazda nie będzie wydarzeniem nadzwyczaj przyjemnym. Ślepy jestem z natury, a deszcz i szaruga zmuszają do jeszcze silniejszego wytężania wzroku. Jadę tam oczywiście na audycję. Dziś chcemy rozmawiać o wartości życia na ziemi, które przechodzi w wieczność. A ta może być dwojaka.

Dziś zresztą znakomicie obrazuje nam to Słowo. To, co mnie najbardziej zawsze dotyka w tym fragmencie, to fakt, że ci błogosławieni, dla których przygotowane jest miejsce, którzy mają do niego wejść, są tak skrajnie zaskoczeni tym... że są błogosławieni. Świętość, która nie wie, że jest świętością. To jest bardzo piękny i chyba prawdziwy obraz. Bo czy prawdziwie święty może być ktoś, kto o tym wie? Zdumiewa mnie też wrażliwość tych wybranych. Ona tak współbrzmi z wrażliwością św. Elżbiety, którą dziś wspominamy. Głód, czy pragnienie są czym, czego nie da się zmierzyć, trzeba poczynić pewne założenia, zaufać, że ten, który je wyznaje, mówi prawdę, że rzeczywiście jest głodny, albo spragniony. Czasem wiąże się to z narażeniem się na oszustwo. Ale jak mawiał nasz bł. Rafał Chyliński, lepiej, żeby oszukało go 20, niż jeden prawdziwie głodny miałby odejść od drzwi klasztoru i pozostać głodnym. Tej wrażliwości im zawsze zazdroszczę, bo kiedy do mnie podchodzi głodny, czy spragniony, to najpierw go prześwietlam, czy nie oszukuje, a dopiero potem ewentualnie podejmuję kroki... albo ich nie podejmuję. Czyli podchodzę do człowieka z jakimiś założeniami... A może one powinny być odwrotne. Może w takim względzie trzeba po prostu dać się czasem oszukać. Może korona mi z głowy nie spadnie, jeśli ten głodny okaże się nie być głodnym, a moje 5 złotych zainwestowane w jedzenie dla niego wylądują po chwili w śmietniku. Trudne to wszystko... A jednak brzmią mi w uszach słowa Jezusa - wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili... Zawsze stawiam sobe pytanie - czy gdyby zamiast tego biednego, często brzydko pachnącego, może nawet pijanego człowieka stanął przede mną Jezus, to też podejrzewałbym Go o oszustwo...

Skupiłem się na tych uczynkach miłosierdzia, ale wrażliwość to coś jeszcze głębszego, to jakaś forma zapomnienia o sobie, rezygnacji z siebie. Św. Elżbieta, która po śmierci męza zostaje eksmitowana z zamku i pozbawiona władzy z jej przywilejami, zaczyna zarabiać na życie pracą rąk własnych i posługiwaniem w szpitalu... Jak wielka jakościowa zmiana musiała zajść w jej życiu. A jednak nowa sytuacja sprawia, że się nie poddaje, co więcej uruchamia nową wrażliwość...

Moja modlitwa pragnień na dziś, to znaleźć się po prawej stronie Tego, który przyjdzie sądzić... Jak wiele mi jeszcze brakuje...

A zatem zapraszam dziś o 20.30 na audycję w Radio Niepokalanów na

 

www.radioniepokalanow.pl