Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

monotematyczny???

2010-11-02

Mili Moi...

Dwa dni spędziłem w domku, ciesząc się starymi miejscami i niejednym spotkaniem, które przy okazji takich świąt się zdarzają. Ludzie zjeżdżają na groby swoich bliskich czasem z bardzo daleka... Nie powiem, że odpoczywałem, bo nie... Proboszcz miejscowy zaproponował, żebym powiedział kazanie na cmentarzu, z czego skwapliwie skorzystałem... Ale oczywiście wiązało się to z jakimś przygotowaniem. Mówiłem o miejscu wiary w naszym życiu, o obrazie ucznia... Wiem, wiem, żelazny temat... Ale ostatnimi czasy naprawdę tym żyję i muszę o tym mówić... Niczym Apostołowie, którzy nie mogli nie mówić o tym, co widzieli i słyszeli. Ja też nie mogę milczeć, bo wciąz brzmią mi w uszach słowa z Listu do Filipian, z pierwszego rozdziału - aby rosła wasza duma w Chrystusie. A mam dojmujące wrażenie, że różne "dumy" rosną w sercach ludzkich, ale ta akurat, o której mówi święty Paweł nie bardzo... Próbuję więc ten temat gryźć na różne strony, próbuję go zgłebiać, różnorako ustawiać akcenty, ukazywać sensy i znaczenia tego, że jesteśmy ludźmi wierzącymi... Czy mi się udaje? Nie wiem, ale chcę to czynić...

Właśnie wróciłem z cmentarza... Mamy tu taki lokalny, niedaleko, w centrum osiedla właściwie. Piękny cmentarz, z duszą... Cały dzień gonitwy i załatwiania spraw - drukarnia, blacharz, zakupy... A wieczorem Różaniec wśród cicho płonących zniczy. Ludzi na cmentarzu całkiem sporo. Niedaleko mnie przechodziły dwie panie w słusznym już wieku. Jedna z nich powiedziała - tak, wszyscy będziemy tak leżeć, to nieuniknione... Banalne stwierdzenie, ale nie w nim rzecz, tylko w bezbrzeżnym smutku, z jakim kobieta ta wypowiedziała te słowa... Miałem szczerą ochotę podejść i zapytać, czy wierzy w Boga? Bo jeśli tak, to z pewnością również w Jezusowe Zmartwychwstanie... A jeżeli tak, to również w zmartwychwstanie umarłych oraz w życie wieczne... A jeżeli tak, to smutek w kontekście myślenia o własnej śmierci jest... no właśnie, jaki jest? Niestosowny, nie na miejscu, niewłaściwy... Żadne słowo nie jest dobre... Ale to jest właśnie to, o czym mówię ostanio w wielu miejscach, do różnych ludzi... Nasze życie nie ma szczególnie silnego związku z naszą wiarą... Nasze uczucia i emocje nie są przez nią kształtowane. Sposób myślenia również... Dzięki temu staje się ona jakimś abstrakcyjnym postrzeganiem świata, zupełnie nierealnym dla zwykłego człowieka... No tak, tak wierzymy, ale czy ktoś to przeżył, czy ktoś tego doświadczył, czy są ludzie, którzy rzeczywiście tą wiarą żyją??? No pewnie, że są... Wszystkich Świętych - to dzień, w którym warto pomyśleć o tych wszystkich, których życie odmieniło się w kontekście wiary, o tych, których podziwiamy, doceniamy, naśladujemy... Kim oni byli? Tytanami, herosami, nadludźmi??? Nie, byli tak samo skonstruowani jak my, w ich żyłach płynęła taka sama krew, ich mózg miał taką samą budowę jak nasz, a serce niczym się nie różniło od serc współczesnych... To, co ich wyróżniało, to zdecydowanie, tożsamość i postawienie w życiu na jedną kartę... Tego tak bardzo dziś brakuje... Odwagi świętości...

Nie jestem zły, nawet nie jestem smutny z tego powodu... Tylko jakaś taka bezradność mnie czasem ogarnia... Bo jeżeli nie masz siły, to mów Jezusowi o tym, módl się swoją bezsilnością - Panie, nie mam siły być święty, nie rozumiem, nie umiem... Ale jeśli nie masz ochoty, to po co to przedstawienie pod tytułem - "Jestem człowiekiem wierzącym"? Kto będzie klaskał? Czy to aby na pewno twoja "rola życia"?