Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

naucz mnie modlić się...

2010-10-16

Mili Moi...

Po ludzku rzecz biorąc, decyzja Mojżesza jest nierozsądna. W chwili kiedy chyba najbardziej jest potrzebny na dole, jako duchowe wsparcie, jako ktoś, kto może skutecznie zagrzewać lud do walki, on decyduje się zabrać zastępcę i udać się na górę, aby się modlić…

Co więcej, Słowo wyraźnie wiąże zwycięstwo Izraelitów z wyciągniętymi przez Mojżesza w geście błagalnym rękoma.

Lud po walce jest z pewnością zmęczony, ale czy jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak czuje się Mojżesz, jak wyglądają jego ręce? Ponosi wielką ofiarę, jego zaangażowanie w intencji ludu związane jest z wielkim wysiłkiem…

I to jest podstawowa prawda dotycząca modlitwy. Prawdziwa modlitwa zawsze wiąże się z jakimś wysiłkiem, z trudem, pracą…

Pan, przez Izajasza mówi – chodźcie i spór ze mną wiedźcie, aby mnie przekonać do miłosierdzia, aby wasze grzechy stały się białe jak śnieg…

W Księdze Rodzaju czytamy o Jakubie, który walczy z aniołem Pana o błogosławieństwo przypłacając to zwichniętym biodrem…

No to kocha nas ten Pan Bóg, czy musimy Mu niemal siłą, z gardła wydzierać to, co dla nas dobre…

A może inne pytanie? Na ile ty Go kochasz?

I na to pytanie z pewnością pomoże ci odpowiedzieć spojrzenie na twoją modlitwę. Ona to znakomicie obrazuje…

Pacierza rannego i wieczornego nie odmawiałem… Częste słowa w konfesjonale… A komu zależy na twoich pacierzach? Czy Bóg dwa razy dziennie zasiada z zeszytem i sprawdza – Kowalski odmówił, odhaczone; Nowak nie odmówił, czerwona krecha…

Daleki jestem od eliminowania modlitw pacierzowych, ale modlitwa to coś dużo, dużo więcej… Paweł w Liście do Filipian pisze – nieustannie się módlcie i z pewnością nie chodzi mu o odmawianie pacierza…

Jak często modlimy się w tak zwanym międzyczasie. Bo szkoda chwil dla Jezusa. A zatem w biegu, w drodze do pracy, na uczelnię. Żeby zaliczyć obowiązek i żeby Pan się nie obraził… Z Bogiem lepiej żyć w zgodzie…

I znowu – nic złego w odmawianiu różańca w tramwaju. Ale czy to wystarczy, czy to może zaspokoić modlitewnie moje serce? Kiedy chcę spotkać się z kimś ważnym, w ważnej sprawie, nie mówię mu – słuchaj, mam dziesięć minut w tramwaju, streszczajmy się, bo potem jestem zajęty…

Czy sądzicie, że św. Monika, która wymodliła nawrócenie swojemu synowi św. Augustynowi, odmawiała za niego Ojczenasz w drodze na targ po jajka?

W tym jest największy problem. Jak ta nasza modlitwa ma być skuteczna, ma dotykać życia, ma nas przemieniać, ma innym cokolwiek dawać, jeżeli jest bezmyślnym odmawianiem kilku modlitw, na odczepnego… Czy Bóg ma nas wysłuchać tylko dlatego, że kultywujemy zwyczaje z wczesnego dzieciństwa, kiedy z babunią klękaliśmy do paciorka?

Trzeba jasno ocenić moje zaangażowanie w sprawy Boże. Ewangelia mówi jasno – sekret modlitwy tkwi w wytrwałości, w wierności. Jeżeli zależy nam na czymś bardzo, jesteśmy w stanie wiele uczynić, aby to uzyskać…

Nasza modlitwa winna dojrzewać wraz z nami. Ma się dokonywać w ramach relacji. Nie ma być zapłatą za błogosławieństwo, nie ma być pustym rytuałem, nie ma być kulą u nogi…

Ma być oddechem duszy, fundamentem istnienia, codziennym pokarmem.

Ona nie należy do rzeczywistości łatwych, bo nasza natura, dotknięta grzechem, nie dąży w naturalny sposób do tego, co trudne, wymagające. A modlitwa do takich spraw należy. Nie zmusi mnie do niej również Bóg, bo szanuje moją wolność. Kto więc ma to zrobić jeśli nie ja sam? Czasem muszę sobie zadać gwałt, zmusić się, bo wiem, ze to ważne…

Nawet jeśli nie czuję potrzeby – ani potrzeba, ani jej brak nie są oznaką zdrowia. Chrześcijanin nie funkcjonuje potrzebami…

Formy są rzeczywistością drugorzędną. Najważniejsze jest zaangażowanie i moje wejście na całego w Boży świat. Ale i form można się nauczyć… Po co istnieją przy parafiach różnorakie wspólnoty, jeśli nie po to, aby uczyć ludzi modlitwy, relacji z Bogiem, tej nieustannej pamięci na Jego obecność… Przyjdź i zaczerpnij… Ale przyjdź, daj coś z siebie, wyciągnij ręce, wysil się nieco…

Nasza liturgia jest również formą modlitwy i to najdoskonalszą. To tu wzajemnie sobie podtrzymujemy ramiona w górze, to tu jest miejsce na wstawiennictwo, na polecanie Bogu nie tylko swoich spraw… Prawdziwa modlitwa zwraca nas w kierunku bliźniego i czyni z nas wstawienników…