Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

nie odchodź Ojcze, jeszcze czas...

2010-10-03

Mili Moi...

Niezwykły dziś i piękny wieczór spędziłem w gronie sióśtr klarysek, przeżywając wraz z nimi Transitus, czyli pamiątkę przejścia z ziemi do nieba świętego Ojca naszego Franciszka... A całą niedzielę głosiłem słowo w naszej elbląskiej parafii i doświadczałem życzliwości od jej mieszkańców zbierając ofiary na nasze duszpasterstwo powołań.

Jeden z moich współbraci, zwłaszcza kiedy rozmawialiśmy o sprawach trudnych, mawiał – Pan Bóg wie co robi, nie pierwszy rok rządzi…

Ale czasem, kiedy patrzymy na rzeczywistość nas otaczającą, może się zrodzić pytanie – czy On rzeczywiście rządzi? A może wziął sobie urlop od świata, może przestało Mu zależeć na nas i na naszych sprawach?

Tak sobie myślę, że niejeden z nas tę modlitwę z Księgi Habakuka mógłby uczynić swoją własną, a może zdarza wam się tak właśnie modlić. Bo trudno zrozumieć ten ogrom zła, tę potęgę nieprawości i… to milczenie Boga, jego bezczynność.

I oczywiście możnaby Go teraz próbować bronić mówiąc o Jego cierpliwości, o tym, że Pan nie chce śmierci grzesznika. I to wszystko prawda. Ale czy rzeczywiście trzeba Go bronić? Czy On nie broni się sam…

Pierwsza rzecz, o której warto wspomnieć to nader delikatne, ale stanowcze pytanie – czy dziękuje się słudze za to, że wykonał co mu polecono? Czy możesz powiedzieć, że czynisz w swoim życiu coś, czego Bóg by nie przewidział, czy możliwe jest, żebyś Go zaskoczył? Nie, zostałeś powołany do istnienia, aby pełnić Jego wolę, aby doświadczyć Jego miłości, aby być w relacji z Nim. 

Trudno domagać się wdzięczności, nagrody i szczególnego traktowania wyłącznie dlatego, że zrobiłem coś zgodnie z tym, co mi polecono. To leczy z postawy roszczeniowej, którą nieustannie wtłacza w nas świat – należy ci się i masz do tego prawo, to chyba ulubione sformułowania…

Po wtóre Bóg składa obietnicę – twoja wierność nie pójdzie na marne. Widzę twoje starania i choć wydaje się, że nie nagradzam ich natychmiast, tak jak natychmiast nie karzę twoich win, to jednak doceniam twój trud. Obietnica jest jasna – doznasz i zobaczysz Bożą sprawiedliwość.

Wymóg – wierność. Aby jednak być wiernym, trzeba mieć wiarę, czyli to szczególne, pozytywne przekonanie, że ten Bóg naprawdę wart jest mojego zawierzenia, że Jemu naprawdę na mnie zależy. I tu pytanie jaka ona jest w konfrontacji z rzeczywistością, o której mówiłem na początku.

Św Paweł radzi… Po pierwsze rozpal w sobie na nowo charyzmat, który otrzymałeś przez włożenie rąk. NIemal każdy przeżył takie włożenie rąk – w sakramencie bierzmowania. Dlaczego tak ważne jest rozpalenie tego charyzmatu?

Otóż dlatego, że nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy, miłości i trzeźwego myślenia. Odwołaj się do tego, żeby złapać nowy kierunek, żeby zbliżyć się do Boga, żeby wzmocnić swoją wiarę…

To jest ci absolutnie potrzebne, żebyś mógł wziąć udział w przeciwnościach i trudach dla Ewangelii, bo te nie zostaną ci oszczędzone… Mało tego – żebyś się nie zawstydził… Masz być dumnym chrześcijaninem. Do tego naprawdę potrzeba dziś wiary!

Wreszcie Paweł mówi o zdrowych zasadach i dobrym depozycie. Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni. To ty, jako człowiek wierzący swoim życiem głosisz Ewangelię. Wiedz o tym, że spotykasz ludzi, którzy może innej Ewangelii niż twoje życie nigdy nie przeczytają…

Jakimi zasadami się zatem kierujesz, według jakich żyjesz, jakie głosisz? Bo może mówisz – gdyby Jezus żył w dzisiejszych czasach... (zapominając, że dla Niego nie ma pojęcia czasu), a może głosisz, że Bóg nie będzie się przecież skupiał na drobiazgach i zaraz się obrażał, a może sądzisz, że ty sam możesz być dla siebie zasadą…

Depozyt wiary jest zawsze ten sam i albo w to wchodzisz, albo nie…

Słowo nas nieustannie kieruje ku decyzji – oceń i zdecyduj. Bóg wyposaża cię we wszystko, On będzie cię chronił i strzegł, ostatecznie nagrodzi i doceni twoje wysiłki. Ale jeżeli przychodzisz do Niego ze swoją wizją zasad funkcjonowania tego świata, ze swoim pomysłem na jego ulepszenie, który znacząco wykracza poza Jego zasady, to nie dziw się, że On szybko wskazuje ci twoje miejsce. Musisz wiedzieć kto jest Stwórcą, a kto stworzeniem…

Pytanie o poziom wiary zakłada szczere zmierzenie się z prawdą o moim życiu i na pewno zakłada konkretne decyzje. Tu nie ma trzeciej drogi – albo wierzę, albo nie.. Nie ma pojęcia trochę… Bo nie można być trochę chrześcijaninem, trochę dzieckiem Bożym, trochę wierzącym…