Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

wspomagaj nas w walce...

2010-09-29

Mili Moi...

Dziś 1580 dzień mojego kapłaństwa, a jednocześnie dzień imienin. Chyba jeden z najmilszych dni w roku, bo doznaję ogromnie dużo życzliwości. I nie inaczej jest w tym roku. Moc dobrych życzeń, które płyną już od rana. Gdyby one wszystkie mogły się spełnić... Czy byłbym szczęśliwszy? Chyba nie... Jestem szczęśliwy w moim Bogu... 

Przyznam, że wczoraj i dziś na nowo sobie to z całą mocą uświadomiłem. Wczoraj rozpoczęliśmy rekolekcje ewangelizacyjne w Gdańsku. Ich przygotowanie nie nastręczało większych trudności, co samo w sobie było dziwne. Demon przy takich akcjach zawsze chce mieć coś do powiedzenia. No i powiedział, wczoraj... ale nie przemógł. Splot niesprzyjających okoliczności, które wyniknęły wczoraj był zdumiewający. Najciekawsza ciekawostka to pęknięcie jakiegoś zbiornika retencyjnego, które sprawiło zalanie pewnego obszaru Gdańska, włączając w to ulicę, przy której stoi kościół, w którym odbywają się nasze rekolekcje. Droga zamknięta, autobusy jeżdżą objazdami. Dodatkowo trudności ze strony ludzi, którzy mieli okazać się pomocą. No jakieś niesamowite problemy, których nie mogliśmy zrozumieć i przewidzieć. Wszystko to na kilka godzin przed rozpoczęciem. A mimo tego pojawia się około 200 osób i ostatecznie wszystko odbywa się prawie zgodnie z planem. Mam w sobie dużo pokoju i radości, a kiedy wczoraj wróciłem do domu, to chciało mi się śpiewać... Dziś dzień drugi. Zobaczymy jak będzie.

Dziś na medytacji uderzyła mnie sama świadomość głównego celu istnienia aniołów. Oni są po to, aby uwielbiać Boga, aby nieustannie oddawać Mu cześć. A po co jestem ja? Czy nie po to samo? A jeśli tak, to na ile realizuje to pierwotne powołanie zaszczepione w moim człowieczeństwie? Wybrałem, dzięki Bożemu zaproszeniu, życie w zakonie kontemplacyjno - czynnym. Nie odwrotnie. To z kontemplacji rzeczy Bożych ma wypływać moje działanie. Oddawanie chwały Bogu, modlitwa, uwielbienie jest czymś absolutnie podstawowym, a raczej takim powinno być w moim życiu. Druga rzecz, która stanęła mi przed oczami, to słowa skierowane przez Jezusa o Natanaelu. Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Zapytałem dziś, co Pan mógłby powiedzieć o mnie, notorycznym grzeszniku i niewdzięczniku, który miesza w sobie różnorakie motywy i tak naprawdę czasem zamiast dla Niego, żyje dla samego siebie. Moim wielkim pragnieniem dziś jest usłyszeć kiedyś słowa podobne do tych z dzisiejszej Ewangelii - spójrz, to prawdziwy chrześcijanin...

Poruszające są również inne cząstki dzisiejszego Słowa. Choćby to, że Natanael zbliżał się do Jezusa. Czy to nie jest opis mojego, naszego życia? Czy ono właśnie takim zbliżaniem się do Pana nie jest? I to jego pytanie - skąd mnie znasz? Chciałoby się od razu wykrzyczeć - Natanaelu, jak to skąd? Przecież to Pan, On ciebie stworzył, ukształtował, powołał do istnienia, a teraz chce jeszcze zbawić... Nie rozumiesz? Ale trzeba wielkiej, Jezusowej cierpliwości, żeby dać czas Natanaelowi... Łatwiej o to, kiedy zdaję sobie sprawę, że niejednokrotnie taki okrzyk mógłbym wydać wobec samego siebie - nie rozumiesz? Przecież to takie proste... A jednak chyba nie tak bardzo...

Wszystkim wam dziś życzę odwagi w zbliżaniu się do Pana i obyśmy mogli usłyszeć te błogosławione słowa - spójrz, to prawdziwi chrześcijanie...