Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

w tym szaleństwie jest metoda...

2010-09-03

Mili Moi...

Dziś już pozdrawiam was z Gniezna:) Zakończyliśmy obiadem rekolekcje dla postulantów w Łodzi i szybciutko przemieściłem się do Gniezna, gdzie rozpoczęliśmy właśnie spotkanie z kandydatami, którzy zgłosili się do naszej prowincji zakonnej w tym roku. Przez trzy dni będzie okazja do porozmawiania, wspólnej pracy i modlitwy.

Dziękuję Panu Bogu za te rekolekcje w Łodzi, bo one mnie bardzo wyciszyły i pozwoliły usłyszeć wezwanie Pana do entuzjazmu wiary... Dziś, kiedy rozmyślałem nad Słowem, pomyślałem sobie, że ten entuzjazm, gorliwość początków, idealizm nowicjusza powoli, niezauważalnie, ale systematycznie ze mnie wyciekają... Patrząc na tych zakonnych brzdąców, mówiłem im dziś, żeby nigdy nie stracili cnoty "młodości". Nie tej fizycznej rzecz jasna, ale duchowej, której się ciągle rodzą nowe pomysły, której się ciągle "chce", która jest pełna entuzjazmu. Żeby nie stali się starcami, trzydziestoletnimi emerytami, bo to byłaby ogromna strata dla Kościoła i Zakonu... Sam poczułem się wezwany, żeby wrócić do moich ideałów młodości, do tego, co zostało gdzieś stępione, odłożone na półkę, może nieco przykurzone. Pewnie, że gorliwości mi wciąż nie brakuje, ale w porównaniu do początków... wiele rzeczy przeżywam już jak zakonny emeryt:) Co to znaczy? Otóż nad wieloma rzeczami zastanawiam się trzy razy, zanim je podejmę, podczas gdy kiedyś nie zastanawiałbym się ani chwili. Doszły też nowe kategorie przemyśleń - pojawiło się na przykład pytanie - czy to wypada? Coraz trudniej decydować mi się na działania, które mogłyby narazić na szwank moje dobre imię, czy reputację, a czy nie tego czasem oczekuje Jezus, czy nie tego zażądał od Piotra mówiąc mu - wypłyń na głębie i zarzuć sieć po prawej stronie...? Chcąc być ewangelizatorem, głosicielem Jezusa, trzeba mieć odwagę robić rzeczy szalone... A czy nie jest to przywilej młodości? Stąd tak ważne, żeby ją w sobie pielęgnować i zachować jak najdłużej...

Poza tym nasz zakon od początku był nazywany "Zakonem Pokuty". Pokutnicy z Asyżu - tak mówiono o Franciszku i jego pierwszych braciach. Prosiłem dziś tych młodych, aby każdy z nich znalazł jak najprędzej formę pokuty dla siebie odpowiednią. To jest też nasza rola w Kościele, to jest nasze, franciszkańskie zadanie. Jest tak wiele motywów, dla których należy dziś pokutować, zwłaszcza, że świat wszelkie elementy pokuty eliminuje nader skutecznie... A yu jesteśmy ciemnogrodzianie ze średniowiecza rodem... i jesteśmy z tego dumni...

I wreszcie prawda naszego postępowania, bo to Pan będzie naszym sędzią, a nie ci, przed którymi możemy zagrać niejedną, doskonale pobożną rolę... To szczególnie ważne jest w życiu zakonnym... Być prawdziwym, zwłaszcza wobec przełożonych, odpowiedzialnych za formację, ale także przed Bogiem i przed samym sobą. Uczciwość i szczerość gwarantują, że stare bukłaki tradycji i dyscypliny zakonnej przetrwają w kontakcie z entuzjastycznym winem młodości...

Dobrze jest być młodym i dziś wołam do Pana dzień cały, aby we mnie tę młodość zachował, aby pozwolił mi rozpalić na nowo charyzmat od Niego otrzymany, aby przymnożył mi gorliwości i nie pozwolił, aby każdy kolejny, żegnany przeze mnie kalendarz, ograniczał moją zdolność do szaleństwa dla Jezusa, szaleństwa, którego w tych nowych czasach będzie potrzeba coraz więcej...