Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

głosić Jezusa...

2010-08-26

Mili Moi...

Nie nadążam, żeby tu zajrzeć... I to wcale nie dlatego, że mamy tak napięty plan zajęć, wręcz przeciwnie, dawno tak nie wypoczywałem w czasie rekolekcji. To można porównać tylko do zeszłorocznych rekolekcji w Mikoszewie, gdzie wszyscy ich uczestnicy ciągle spali. Nie wiem czy to jest kwestia pogody, miejsca, a może struktury psychicznej młodziaków - spać, spać i spać.... Ale mnie to wcale nie przeszkadza, bo jeszcze po pielgrzymce się nie wyspałem. W każdym razie rekolekcjujemy...

Dziś zrobiliśmy sobie pielgrzymkę do Gietrzwałdu, bo do Częstochowy oczywiście się nie da... Ale w Gietrzwałdzie celebrowaliśmy Eucharystię, modliliśmy się Różańcem, odmawialiśmy Brewiarz... To było urocze... I naprawdę wiara rośnie, kiedy patrzy się na rozmodlonych młodych ludzi...

Dziś Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej... Ważny dzień... Bardzo lubię ten dzień. Mam takie małe marzenie, żeby w tym dniu kiedyś stanąć na Jasnej Górze... Nigdy tam nie byłem w tym czasie... Dziś podczas kazania słuchaliśmy o wierze Maryi... Trudno właściwie zacytować coś więcej, bo niestety całość była "mocno podlana oratorskim słowotokiem" jak mawiał nasz wykładowca homiletyki w seminarium.. To jest tak wielki problem, że ciągle właściwie spędza mi sen z powiek (no może poza rekolekcjami powołaniowymi - tu śpi mi się dobrze:) Zastanawiam się dlaczego my jako kapłani tak mało uwagi przywiązujemy do tworzenia kazań. Tak często korzysta się z cudzej pracy, tak często ściąga się kazanie, idąc po najmniejszej lini oporu. To jest niesamowita strata. Głoszenie Słowa, które ma być jedną z najważniejszych części kapłańskiej posługi, schodzi na dalszy plan i traci na wartości... Jak ma rodzić do życia, jak ma budzić do wiary, jak ma wprowadzać w tajemnicę Jezusa??? No jak??? Tak bardzo chciałbym wołać do moich braci kapłanów, żeby wchodzili w głębokie przygotowanie kazań... Mam przekonanie, że to jest konieczne na dzisiejsze czasy, zresztą, na każde czasy... Wiem, że pisząc takie rzeczy, człowiek zawsze się naraża na komentarz - lekarzu, ulecz samego siebie, czyli, zacznij od siebie, zanim zaczniesz zwracać uwagę innym.... A zatem to nie w znaczeniu uwagi, ale pokornego błagania dziś zamieszczam ten wpis... I proszę was jako czytelników -  w moim imieniu pokornie błagajcie każego napotkanego kapłana, żeby przykładał się do przepowiadania Słowa... Może to i brzmi patetycznie, nie dbam o to... Ale św. Franciszek robił to samo - błagał wszystkich, także bardzo biednych duchowo kapłanów, aby przykładali się do liturgii, do głoszenia, do naśladowania Jezusa... Sam potrzebuję tego wołania, sam potrzebuję, żeby ktoś mnie do tego nieustannie zachęcał, sam potrzebuję słuchać dobrych kazań.... A jakie to są dobre kazania? Mądre, pełne przykładów, logiczne? Pewnie tak... Ale przede wszystkim - pełne Jezusa, głęboko osadzone w Słowie, zakorzenione w kapłańskiej więzi z Nim.... Tak bardzo chciałbym słuchać o Jezusie... A tak mało o Nm słyszę w kazaniach... Może sądzicie, że przesadzam, że jestem zbyt surowy, albo wymagający... Mój Boże... Mam nadzieję, że nie.... Bo to jest bardzo proste pragnienie we mnie... I wierzę, że ono może być spełnione w bardzo prosty sposób... Od zawsze żywię przekonanie, że do dobrego kazania wystarczy odprawić dobre rozmyślanie o poranku... To wydaje się proste... Talent? Też z pewnością potrzebny, ale nic nie zastąpi przygotowania... No i tak się tu rozwinąłem, ale to płynie naprawdę z głębokiej tęsknoty... Za każde kazanie o Jezusie, za każde kazanie zanurzone w Nim, przede wszystkim Bogu samemu ogromne dzięki...

A wszystkim wam serdeczne pozdrowienie od moich chłopkaów, bo wszyscy stoją za moimi plecami, rozpraszają mnie i denerwują... Ale fajni są:) No i kazali napisać, że gramy w "mafię" i codziennie oglądamy dobre filmy wieczorami i nieustannie słuchamy dobrej muzyki... Załączam próbkę