Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

nie będzie wołał, ni podnosił głosu...

2010-07-17

Mili Moi...

Dzisiejszy dzień spędziłem właściwie w drodze... Otóż miesiąc temu kupiłem sandały, w których zamierzałem pójść na pielgrzymkę. Oczywiście najlepiej mieć buty rozchodzone, ale to nie dogmat i wiele razy już to stwierdziłem. Tu właściwie ciężko o regułę. W każdym razie po niemal miesiącu okazało się, że w tych butach w ogóle nie da się chodzić. To jest największy problem i dlatego nienawidzę kupować butów, bo zwykle dopiero za jakiś czas okazuje się czy to był udany zakup. Niemniej wszcząłem poszukiwania i odwiedziłem kilka pobliskich większych miast, bo w Sztumie... cóż, nie ma o czym mówić. W każdym razie, jak już coś mi się widziało, to oczywiście rozmiary tylko dla liliputów, więc nic nie załatwiłem. Aż do dziś, bo pojechałem do Trójmiasta absolutnie zdesperowany. To znaczy postanowiłem sobie nie wracać do domu bez sandałów. Oczywiście kosztowało mnie to wiele zachodu, ale coś tam udało się kupić. Wkrótce się okazę na ile jest to udany zakup...

Ale wizyta w dużym mieście (zresztą nie tylko w dużym) zawsze mnie prowokuje do przyjrzenia się ludziom. uwielbiam patrzeć na ludzi. Jak wyglądają, jak się zachowują, jak mówią. To są niesamowite obserwacje. Czasem chodząc z braćmi na spacery po Łodzi zwracałem im uwagę na to, czy owo. Oczywiście pukali się w głowę i mówili, że mają ciekawsze zajęcia, niż obserwowanie ludzi. Nikt nie podzielał moich zainteresowań:) Ja natomiast wielokrotnie z podziwem patrzyłem na tę niesamowitą różnorodność, którą Pan Bóg napełnił świat... I dziś, kiedy rano posłuchałem Ewangelii w kościele znów stanęło mi przed oczami mnóstwo ludzkich postaci, które w mojej, niedoskonałej i ludzkiej ocenie wydawały mi się liche, czy brzydkie. (Nie to znowu, żebym ja był tak urodziwy i śliczny, ale zawsze ta wizualna strona podlega jakiejś ludzkiej ocenie). Pomyślałem sobie, że dla Niego wszyscy jesteśmy bardzo piękni. Bo ten dzisiejszy obraz ewangeliczny, przypominający proroctwo Izajaszowe, daleki jest od ludzkiej estetyki... Ani trzcina nadłamana, ani ledwo tlejący knot nie należą do szczególnie inspirujących widoków... A Bóg się taką "brzydotą" nie zraża, ani nią nie gardzi...  Jeden z moich braci miał zwyczaj stawać każdego ranka przed lustrem i mówić - Panie Boże, jaki Ty jesteś niespraiwedliwy... tyle piękna w jednej osobie... I miał w tym dużo racji. Bo przed Panem wszyscy jesteśmy piękni i On kieruje się zupełnie innymi kryteriami, niż ludzkie oko. Kiedyś podzieliłem się tą odkrywczą myślą na jednych rekolekcjach dla dziewcząt - wszystkie jesteście piękne... Ale nie dla mnie, bo ja, chcąc być w zgodzie z tym, co myślę, musiałbym powiedzieć, że jedne podobają mi się bardziej, inne mniej, ale dla Niego jesteście wszystkie piękne, bo Pan nie czyni bubli, niedoróbek. A czasem mam wrażenie, że tak wiele kobiet - sióstr chce poprawić Pana, zamiast mówić każdego dnia - dzięki Ci Panie, żeś mnie tak cudownie stworzył... To oczywiście problem nieco bardziej złożony i wcale nie zamierzam wchodzić tu w jakąś krytykę. Chcę raczej powiedzieć, że w świecie jest wiele ukrytego piękna, piękna, które dla postronnego obserwatora nie ma wielkiej wartości, albo nie mieści się w kanonach lansowanych przez środki masowego przekazu, a jednak ma wielką wartość w oczach Stwórcy. I tak dziś starałem się patrzeć na ludzi... Po raz kolejny zadziwiłem się nad różnorodnością objawiającą się w stworzeniu, ale też mówiłem sobie - jaki Ty Panie jesteś dobry i kochający... I tych, którzy są ładni i tych w mojej ocenie brzydkich powołałeś do istnienia z miłości, bo Twoja estetyka jest zupełnie różna od ludzkiej i ci wszyscy, których mijam podobają się przede wszystkim Tobie...

Każda mijana osoba ma swoje odwieczne miejsce w sercu Stwórcy... I to dla mnie jest zupełnie niesamowite...

A swoją drogą zachęcam do obserwacji ludzi, oczywiście nie naruszającej przysługującej każdemu intymności, chodzi o obserwcję w tych sytuacjach, w którcyh widzimy się w codzienności, mijamy się na ulicy... To niesamowite źróło przemyśleń nad kondycją człowieczeństwa dziś... Gestów, słów, postaw... Bardzo to wszystko ciekawe:)

Podziel się: