Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

zacznij OD-NOWA

2010-06-21

Mili Moi...

Cieszy mnie zainteresowanie niektórych wyrażone pod poprzednim postem... Informacji na temat Odnowy w Duchu Świętym jest w internecie mnóstwo, więc z pewnością nie ma potrzeby, żebym dokładnie wszystko opisywał... Trochę wiadomości znajdziecie na pewno tutaj - http://www.effatha-gda.pl/

Pomijam oczywiście fakt, że znajdziecie tam sporo "moich" rzeczy, to nie reklama... Chyba że mowa o wspólnocie, której strona dotyczy, tę Gdańszczanom "reklamuję". Nie będę zatem pisał wiele o samej Odnowie... To, co Aga określiła formą nieco przytłaczającą, dla mnie jest formą niezwykle wyzwalającą... Oczywiście nie w formie istota, ale z pewnością forma modlitwy ma tu wielkie znaczenie. Kiedyś, pamiętam, bp. Bronisław Dembowski, krajowy duszpasterz Odnowy, pytał retorycznie - dlaczego smutna, przygnębiona forma pobożności ma być lepsza od radosnej i pełnej entuzjazmu?

Sceptyczkę niepokoi, że tylko w tym ruchu objawiają się charyzmaty... Nie tylko i nikt przy zdrowych zmysłach nie może tak twierdzić - ja na pewno nie twierdzę:) Natomiast jest coś w Odnowie, co jest wyjątkowe i co stało się naszym darem dla Kościoła z inspiracji Ducha i co od nas rozeszło się po świecie. Mianowicie chodzi o ewnagelizację połączoną z modlitwą o odrodzenie w Duchu Świętym, która częstokroć owocuje charyzmatami, czyli konkretnymi łaskami, które służą skuteczniejszemu głoszeniu Ewangelii w świecie. W Odnowie w Dcuhu Świętym przeżywamy Księgę Dziejów Apostolskich na co dzień.

A to, że nie wszyscy charyzmatycy są prawdziwymi charyzmatykami... że ludzie improwizują... Oczywiście - podobnie jak miłość, przyjaźń, wierność... Ale z powodu pojawienia się fałszywych pieniędzy, nikt nie proponuje wycofania z użycia prawdziwych... Uszczelnia się system i wyłapuje fałszywki... Nie myli się podobno tylko ten, kto nic nie robi...

Kocham Odnowę w Duchu Świętym i jest to ruch, w którym nawróciłem się wiele lat temu. To tam nauczyłem się modlić sercem i widzieć Boga jako obecnego w moim życiu, jako Tego, Który Jest... Rozmawiam z Nim dzięki temu swobodnie i często, bezpośrednio i serdecznie... To w tym ruchu zakochałem się w Słowie Bożym i nauczyłem się z niego korzystać... To właśnie dzięki Odnowie zobaczyłem Boga Żywego, przemieniającego życie ludzi wokół mnie. To w Odnowie zobaczyłem, że Bóg również dziś chce czynić znaki i cuda... Dlaczego w Odnowie? Pewnie trzeba spytać Jego, ale jak na mój rozum - przychodzi do tych, którzy chcą skorzystać, a nie do tych, którzy zawsze wątpią (bez urazy - nikogo nie krytykuję, ani nie oceniam). Nie przychodzi do nas dlatego, że jesteśmy lepsi, ale dlatego, że pozwalamy Mu przyjść w wolności, tak jak On chce:)

A proroctwa... Cóż, najlepszą weryfikacją jest samo życie... Ono pokazuje czy ktoś improwizował, czy nie...

Daleki jestem od stwierdzenia, że wszyscy powinni wstąpić do Odnowy... Powiem coś dużo większego i straszniejszego dla wielu:) Kardynał Suenens, pierwszy kościelny asystent tego ruchu z ramienia Stolicy Apostolskiej powiedział kiedyś, że największą ambicją Odnowy powinno być to, aby... przestała istnieć! Chodzi o to, żeby świadomość charyzmatyczna objęła Kościół, żeby posługiwanie się charyzmatami stało się codziennością dla chrześcijan, żeby Odnowa jako oddzielna grupa przestała być potrzebna... Wierzę, że to jest możliwe... A od nas Pan oczekuje tylko świadectwa i dzielenia się darem, który posiadamy. Dlatego w miniony weekend dzieliliśmy się tym darem pomiędzy sobą, żebyśmy wzmocnieni mogli pójść do świata...

A u mnie dziś pojedynek o. Michał - wymiana okien - ostatnie starcie. Jako że prace nie posuwają się do przodu, a jałowe obietnice przestały mi smakować, zrobiłem dziś solidną zadymkę, która sprowadziła tu nieco poważniejsze osoby, niż te, z którymi dotąd się kontaktowałem. I przeprosiny się pojawiły i rabat się natychmiast znalazł i gwarancje zakończenia prac jutro i wniosek o konieczności dokonania pewnych poprawek gratis... No okazuje się, że w polskiej rzeczywistości jak nie hukniesz, to się nic nie da zrobić... Wczoraj się długo wieczorem modliłem co zrobić, bo nie mogłem zasnąć z nerwów na to, co zastałem po powrocie... I dziękuję Panu, bo pozwolił mi dziś zachować wielki spokój i kulturę osobistą, co jest niemałym sukcesem... Gdybym wam opisał historię tego remontu krok po kroku, zrozumielibyście o czym piszę:)

A wieczorem ostatnie w tym roku szkolnym spotkanie z animatorami mojej miejscowej wspólnoty Odnowy... Przed chwilą skończyliśmy. Było i poważnie i wesoło. Bilansowaliśmy ten rok, stąd wiele wdzięczności, ale i refleksje co ulepszyć i w czym się poprawić... Ta korekta jest konieczna nieustannie, zwłaszcza jeśli się chce skutecznie służyć innym:)

Podziel się: