Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

po rekolekcjach...

2010-06-20

Mili Moi...

Minione dwa dni spędziłęm w Gorzędzieju (na zdjęciu), niedaleko Tczewa, w domu rekolekcyjnym OO.Karmelitów, prowadząc krótkie rekolekcje dla wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym Effatha z Gdańska... Przyznam szczerze, że był to bardzo potrzebny mnie samemu czas psychicznego odpoczynku od remontu, który oczywiście nadal trwa, choć skończyć się miał wczoraj (a wcześniej przedwczoraj i w zeszłym tygodniu, a w pierwszej wersji to nawet 10 czerwca). Nie mam już sił się denerwować i złościć, więc nie będę próbował, ale sądzę, że wyobrażenie o tym, co dzieje się w moim domu ( i w moim sercu) jakieś macie...

W każdym razie, wracam do Gorzędzieja:) Ponad 20 osób zjechało się, żeby posłuchać o tym jak wielkimi darami od Pana został obdarowany ruch Odnowy w Duchu Śwętym... Wróćilśmy do korzeni, do naszego powołania jako wspólnot w Kościele, do naszych zadań, do wyposażenia, które mamy, do misji, którą nam Kościół zleca, do zadań, jakie winniśmy podejmować... Oczywiście głoszeniem zajmowałem się ja, ale w tych dniach wiele czasu spędziliśmy na modlitwie... Właściwie był to element rekolekcji - zmęczyć się modlitwą. A modlitwa była związana z posługą. Służyliśmy sobie wzajemnie modlitwą wstawienniczą. Modliliśmy się o uzdrowienie dla siebie nawzajem, modliliśmy się o nowe napełnienie Duchem Świętym, a Pan przychodził i potwierdzał swoje działanie swoim Słowem. Niezwykłe proroctwa stawały się naszym udziałem, dowodzące troski i wielkiej miłości ze strony Boga... Przyznam szczerze, że niejednokrotnie byłem zaskoczony głebią treści, które Pan przekazywał przez ludzi... Cieszyłem się bardzo z tej otwartości na dary, na natchnienia, cieszyłem się z tej modlitwy... Nawet nie czułem się zmęczony, mimo wielu godzin spędzonych w pozycji stojącej... Wspólne Eucharystie, dzielenie w grupach, posiłki, to wszystko budowało jedność i przyznam szczerze, że dziś nie chciało mi się wracać do domu... Ale to konieczność i trzeba iść dalej, zmagać się... Choć nie ukrywam, że jestem pokrzepiony...

Prosto z rekolekcji pojechałem do Sztumu, aby dopełnić obywatelskiego obowiązku dotyczącego głosowania na prezydenta. Przyznam szczerze, że widzę potrzbę brania udziału w wyborach, choć nie pałam wielkim entuzjazmem, bo razi mnie bardzo to, co obserwuje w politycznym światku. Dlatego świadomie piszę o obowiązku. Ale tym razem poszedłem nie tylko z obowiązku, ale wręcz odczułem jakąś satysfakcję wrzucając mój głos do urny. Stwierdziłem, że to w tym momencie dziejowym tak ważny gest, że, o ile będzie druga tura, zamierzam dołożyć starań, żeby i w niej wziąć udział, bo będę wówczas w Warszawie... Modliliśmy się intensywnie w te dni o mądre wybory dla Narodu... Wierzę, że Duch Pana towarzyszył dziś Polakom... I że On wie jaki wybór jest najlepszy:)

A na koniec chcę podziękować Oli, która dziś uratowała mnie przed przykrymi konsekwencjami nadmiernej prędkości (nie jechałem bardzo szybko, ale odrobinę jednak za... szybko).

Podziel się: