Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ecce homo....

2010-06-17

Mili Moi...

Wczorajsza audycja w radio okazała się chyba nieco za trudna dla naszych słuchaczy, z których większość to jednak osoby starsze... Sekularyzacja i laicyzacja chyba nie bardzo są interesujące, albo może po prostu inaczej się nazywają. Zatem udział słuchaczy w audycji był raczej mizerny. Ale to nic... Uważam, że warto było podjąć ten temat, bo życiowy i prawdziwy... Do domku dziś wróciłem w jednym kawałku, więc wszystko w nalepszym porządku... Jadąc do Niepokalanowa odbyłem nową wycieczkę krajoznawczą, bo nawiedziłem pana produkującego tuby nagłośnieniowe na pielgrzymki... Gdzieś pod Szczytnem zatem się znalazłem. Szalenie miłe spotkanie, które kosztowało mnie trochę grosza... Ale cieszę się bo nagłośnienie będzie porządne, a udało się w ubiegłym roku nieco zaoszczędzić, więc... inwestujemy w grupę...

Dziś wspomnienie Brata Alberta... Niezwykła jest ta jego miłość do ubogich... Być jak chleb leżący na stole, z którego każdy może ułamać kawałek i się pożywić... To chyba najbardziej znane jego słowa, ale one w szalenie prosty i dobitny sposób ukazują głębie tajemnicy ofiary... One mówią o Eucharystii. To tam Jezus, tak dobry i tak pokorny, pozwala nam się nasycić i odejść pokrzepionymi. Być dobrym jak chleb...

Chyba najbardziej znana opowieść z życia Brata Alberta to ta, kiedy żebrze dla swoich biednych w różnych miejscach, między innymi w restauracjach, w których stołują się zacne persony. W jednej z nich jakiś człowiek wymierzył mu taki cios, po którym znalazł się na deskach. Na co Brat Albert wstając odpowiedział - to było dla mnie, bo jestem grzesznikiem i na to zasługuję, a teraz daj coś dla moich ubogich... I dostał. Niezwykły człowiek, szlachcic, artysta... A jednocześnie uosobienie pokory i niedościgły wzór dla mnie. Marzy mi się taka postawa, ale z moim trtemperamentem nie jest to proste... Staram się, ale...

Chleba naszego powszedniego daj nam... Nie dawaj mi bogactwa i nędzy, karm mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewdzięczny i nie rzekł, a któż to jest Pan? Wczoraj słyszałem kilka wypowiedzi różnych kandydatów na prezydenta. Pobrzmiewa w nich jeden ton. Niech ludzie się jak najbardziej bogacą, trzeba im dać szansę, to jest ich cel... Martwi mnie to i niepokoi... Ten pęd do zamożności, który ostatecznie owocuje wypaleniem i beznadzieją... Irlandia, w której pracowałem - Tygrys Celtycki mówią na nią, bogactwo niezwykłe i szybkie, a jednocześnie największy wskaźnik samobójstw ludzi młodych. Dlaczego, skoro jest tak dobrze? Może dlatego, że nie ma już o czym marzyć, może dlatego, że nie ma na co już czekać... Szkoda. Bieda jest z pewnością czymś, co traktuje się z dużą niechęcią, ale umiarkowanie jest mocno zapomnianą cnotą. Chleba naszego powszedniego... Chleba z serem, ze smalcem, czy z szynką? Daj nam, ale wraz z tym chlebem daj nam wiarę, bo bez niej każdy chleb szybko przestanie smakować, daj nadzieję, bo bez niej nie ma na co czekać, daj miłość, żebyśmy potrafili się tym chlebem podzielić...

A jutro udaję się do Gorzędzieja, aby poprowadzić weekendowe skupienie dla jednej z gdańskich wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. Mam nadzieję, że będę narzędziem w rękach Pana, ale i ja sam się w tym świętym czasie skupię:)

Podziel się: