Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

czy ty Go naprawdę kochasz?

2010-05-20

Mili Moi...

Pozdrawiam was nadal z Krakowa... Nasza szkoła trwa... Warunki na zewnątrz już się nieco stabilizują, choć okaże się wszystko dopiero jutro, kiedy będziemy wracać... Nie mam dostępu do innych mediów poza internetem, który też "chodzi jak chce" więc nie do końca wiem co się w kraju dzieje, ale modlimy się tu ustawicznie za tych, którzy przeżywają dramat... Nam przynajmniej na razie nic nie grozi...

To ostatnie spotkanie w tym roku jest poświęcone celibatowi, a to temat bardzo ciekawy... nawet dla księży... Uśmiecham się, bo najczęściej najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nim nie żyją. Ale zapewniam was, że i wśród księży temat jest podejmowany i to wcale nie w kontekście zniesienia tego świętego zwyczaju, ale raczej w sensie głębszego i lepszego jego przeżywania... Zaproszonym gościem, który nas wprowadzał w integralne spojrzenie na ludzką seksualność,  prowadził od celibatu do dziewiczości był o. Amadeo Cencini, włoski kanosjanin, znany formator i autor wielu książek w tym temacie... Jako że gość zagraniczny to i słuchanie intensywniejsze, bo był on ograniczony czasem. Zmęczenie zatem ogromne, ale treści dobre i warto było posłuchać...

A od dwóch dni towarzyszy nam brat Moris, Mały Brat Jezusa z Warszawy, gdzie jest nazywany "kochanym bratem". Ten bardzo prosty, sędziwy, francuski zakonnik przybliża nam temat ubóstwa... I to w sposób bardzo życiowy... Ukazuje nam na przykład nasz triumfalizm wynikający choćby z ubioru (mali bracia nie mają habitów), to, jak inaczej jesteśmy traktowani (wspominał pewną siostrę zakonną, która wyrzuciła go z kurii biskupiej na schody bo nie miał odpowiedniego według niej odzienia, a wszystko zmieniło się, gdy dowiedziałą się później kim jest). Przedstawił drogę Kościoła francuskiego, który dziś jest bardzo pokorny, a niegdyś... był jak Kościoł w Polsce... To trochę prowokacyjne, co mówił, ale bardzo piękne i chyba prawdziwe...

A w modlitwie towarzyszy nam święty Piotr, jak przez cały rok... Czytamy zakończenie Ewangelii Janowej i trwamy z Piotrem, który jeszcze wciąż obolały, bez pomysłu na życie, ma trudności z uwierzeniem w przywrócone mu przez Jezusa zaufanie... Dziś trzykrotne pytanie Jezusa o miłość i jego trzykrotna odpowiedź, która jest już nie tylko szczera (jak niegdyś -  z tobą choćby na śmierć...) ale też prawdziwa... Piotr wie, że nie może powiedzieć więcej, że nie może wyjśc poza siebie, że nie przeskoczy swojej słabości... I uzyskuje od Jezusa nie tylko nową misję i nowe zaufanie, ale też obietnicę... Po pierwsze - kiedy się zestarzejesz... A zatem - dożyjesz starości... Wyciągniesz ręce, a inny cię opasze - a zatem będziesz wzrastał w miłości, która w końcu stanie się darem, pełnym darem z ciebie... I poprowadzi dokąd nie chcesz - a zatem będziesz wzrastał również w pokorze... I to są chyba szalenie ważne słowa dla mnie również... Zresztą dziś zostaliśmy zachęceni, żebyśmy przed Najświętszym Sakramentem usłyszeli słowa Jezusa wypowiedziane do nas... A zatem: Michale, synu Andrzeja, czy miłujesz mnie więcej... czy miłujesz mnie... czy kochasz mnie??? To nie bez znaczenia, że Jezus mówi do Piotra Szymonie... On z nim wraca do początku, do jego życia sprzed spotkania z Jezusem... Wróć do pierwszej miłości, przypomnij sobie co przeżyłeś ze mną...

To pozwala poznać, że nie jestem lepszy, niż jestem naprawdę, ani silniejszy, ani gorliwszy, ani... No właśnie... cała masa ani... I ten smutek Piotra... Zasmucił się, kiedy Pan go pytał... Ale to taki bardzo twórczy smutek, który pozwala mu całą istotą wyznać: Ty Panie wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham... Jezus pokazuje mi nieustannie prawdę o mnie samym... Prawdę, która wyzwala, ale też boli... Trzeba jednak się zmierzyć z tą prawdą o swojej kondycji. Nie zaprzeczając dobru, chcę stawać przed Nim w całęj pokorze na jaką mnie stać... W pokorze, w której trzeba uznać, że moja miłość wobec Niego jest krucha i nieporadna, że jeszcze długo będę się jej uczył... 

Czas szkoły jest naprawdę czasem szkoły... Dużo się uczę o samym sobie, o swojej kondycji... W codzienności pewnie nie byłoby to możliwe. Dlatego błogosławię Pana ustawicznie za Jego prowadzenie, za Jego łaskę i troskę... Prawda zawsze wyzwala. A sercu, które nie jest Mu w pełni oddane, jest to wyzwolenie szalenie potrzebne...

Pytanie Jezusa - czy miłujesz mnie więcej, aniżeli ci.... można również przeczytać - czy miłujesz mnie ponad to... Ponad wszystko, co pozostawiłeś, co porzuciłeś dla mnie... I to się bardzo łączy z tematem brata Morisa - czy naprawdę porzuciłeś świat dla Jezusa? Czy jesteś naprawdę wolny w Jezusie? Czy ty Go naprawdę kochasz???

Podziel się: