Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

u Mamy...

2010-05-13

Mili Moi...

Wczorajsza audycja wypadła nienajgorzej... Z pewnością dostarczyła wiele radości słuchaczom, o czym zapewniali nas w smsach:) Zresztą czytając poprzedni wpis, pewnie niejeden z was sam się uśmiechnął. Chesterton miał powiedzieć, że zło, że ludzie przestali wierzyć w Boga nie polega na tym, że w nic nie wierzą, ale że są gotowi uwierzyć we wszystko. I coś w tym chyba jest. Zresztą jeden ze słuchaczy wczoraj to zauważył - ludzie nie wierzą w to, co jest bardzo realne - w opętanie, w demona.... ale są skłonni wierzyć w czarnego kota i pechową trzynastkę... No gdzie to rozum? -  pytając słowami jednego z moich współbraci... Niemniej temat ważny, bo związany z naszym duchem i z krzywdą, którą można samemu sobie wyrządzić...

A ja znów dostałem prezent od Pana... Dziś 13 maja, czyli Dzień Fatimski. Ja natomiast rano byłem jeszcze u Mamy w Niepokalanowie, a teraz już jestem u Mamy w Częstochowie. A zatem cały dzień z Nią spędzam... Cudownie jest spojrzeć Jej w oczy, zwłaszcza wtedy, kiedy w kaplicy jest naprawdę niewiele ludzi... Dziś szczególnie ją prosiłem o łaskę doprowadzenia grupy do Niej w sierpniu... Zawsze Ją prosze o troskę nad nami, zwłaszcza w tym okresie przygotowań, w którym jest tak wiele trudności do pokonania, ale także w drodze... A kiedy już padamy twarzą na ziemię na wałach Jasnej Góry, to zawsze jedna myśl kołacze mi się po głowie... Doprowadziłem ich po raz kolejny, jeszcze raz sam mogłem tą drogą iść... Prosiłem Ją też dziś w sposób szczególny o siłę do własnego, codziennego nawracania. Żebym miał tak samo dużo entuzjazmu do tej wewnętrznej, duchowej pracy, jak do działań zewnętrznych... Pogodzić jedno z drugim nie zawsze jest łatwo i zdaję sobie sprawę, że to czasem przekracza moje skromne siły. Wierzę w Jej orędownictwo i pomoc, dlatego proszę... Dobrze mi tu przy Niej. Tym większą radość mam z tego, że pobędę tu aż do niedzieli... No może niezupełnie tu, ale...

Jutro wraz z moją wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym udajemy się do Krakowa. Chcemy złożyć wizytę błogosławionej Anieli Salawie (takie małe przegnienie, żeby im ją przedstawić, bo to trochę mało znana postać, a niezwykle piękna dusza...), chcemy się pomodlić na grobie prezydenckiej pary, chcemy nawiedzić Łagiewniki... W sobotę zaś Ogólnopolskie Spotkanie Wspólnot Odnowy w Duchu Świętym na wałach jasnogórskich... Ja zamierzam jak zawsze realizować swoje marzenia z wczesnej młodości... Stanąć pod murem i spowiadać, spowiadać, spowiadać... W niedzielę zaś śmigam do Krakowa, na ostatnie w tym roku spotkanie w szkole wychowawców seminaryjnych. I już się doczekać nie mogę, bo to też wielka pomoc w moim nawracaniu...

Mało pewnie będę miał w te dni okazji do zasiadania przed ekranem, więc nie martwcie się o mnie... Jeśli Pan pozwoli - wrócę:) O wszystkich was będę pamiętał dziś, podczas Apelu Jasnogórskiego... Niech Mama uśmiechnie się do zacnych czytelników tego bloga:)

Podziel się: