Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

mądre kobiety...

2010-04-29

Mili Moi...

Nie ukrywam, że ten tydzień miał mi posłużyć do odzyskania sił... Ale kiepsko mi idzie... Nie bardzo potrafię odpoczywać... To taka mała przypadłość związana z pracoholizmem i perfekcjonizmem... I bynajmniej nie mówimy tu o moich zaletach, ale o przypadłościach, które są szkodliwe i prowadzą w najlepszym wypadku do chronicznego przemęczenia... Coś z tego jest na rzeczy:)

W każdym razie dość absorbująca była dla mnie katecheza, którą dziś wieczór wygłosiłem na spotkaniu naszej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym... Nie była łatwa w wygłoszeniu, a tym trudniejsza w przygotowaniu... bo mówiła o rzeczach ważnych, ale... no właśnie to ale:) Poza tym jeszcze nabożeństwo powołaniowe i Eucharystia z tematyką powołaniową dla parafii. I to też dzisiaj. Więc dzień obfitował w pracochłonne zajęcia. Ale udało mi się też dziś znaleźć miłą trasę na spacery z kijami, wzdłuż kanału elbląskiego... Tylko wędkarze, kije i ja:)

A dziś świętujemy wraz z Katarzyną ze Sieny.. Niezwykła kobieta. Nie wahała się zwracać uwagi papieżowi, korespondowała z ważnymi Europy... Odważna, mądra i zatroskana... Pomyślałem - jak to dobrze, że jej wspomnienie ma miejsce w tygodniu modlitw o powołania. Bo ona pokazuje wprost, że jest miejsce dla kobiety w życiu pasterza, dla mądrej kobiety. I jest to miejsce szalenie ważne. Podobnie jak każdy mężczyzna, tak i pasterz, staje się bardziej człowiekiem dzięki tej, która ma mu być w tym pomocą. Wszak po to Bóg dał Adamowi Ewę. Powołując do celibatu niczego nie wyrywa z duszy mężczyzny. Każdy z nas jest nadal istotą uczuciową, seksualną, wyposażoną w pragnienia i tęsknoty. Pan jednak mówi - kształtuj je, aby mi je oddać, aby zrealizować je w relacji ze mną nade wszystko... Z innymi także, ale bez wyłączności, bez totalności, bez jedynego w swoim rodzaju, charakterystycznego zaangażowania. A zatem kontakt z innymi ludźmi, w tym z kobietami, jak najbardziej wskazany, ale w jasno określonych granicach. Ostatnio spotkałem o. Leona Knabita, benedyktyna, sędziwego już zresztą. Zamieniliśmy kilka słów i podzielił się on ze mną taką oto mądrością - ksiądz winien skończyć tam, gdzie mąż zaczyna... I nie może mu się nic pomylić. 

Habit odziewa żywą istotę męską lub kobiecą. Koniecznie trzeba więc strzec się angelizmu. Jesteśmy ludźmi i na zawsze nimi pozostaniemy. To bardzo trzeźwi i nie pozwala oszukiwać samego siebie.

W relacjach zawsze warto odnosić się do wewnętrznego świata innych, jak do sklepu z porcelaną – możliwych wiele zachwytów, ale też można wiele zniszczyć. Jako ksiądz muszę pamiętać, że jestem pielgrzymem w relacji – z nikim na zawsze, z nikim wyłącznie.

Aby budować zdrowe relacje trzeba przede wszystkim czuć się szczęśliwym w swoim powołaniu – podejmować je ze szlachetnych, pięknych motywów. Niezbędna więc jest  pewna dojrzałość i znajomość siebie, ale takie relacje przecież nie są dostępne tylko dla elity szczęśliwców.

Czasem w relacji trzeba wypowiedzieć “nie”, żeby było ono “tak” wypowiedzianym Bogu wspólnie w darze konsekracji – strzec się koniecznie należy samooszukiwania, naiwności – kocham Boga w tym kapłanie kocham Jezusa w tej mojej siostrze.

Ksiądz nigdy nie powinien być widziany jako zastępczy, taki trochę niepełny mąż... Wprawdzie nie mieszkamy razem, ale... Uchowaj Boże przed takimi relacjami, bo nie widzą one priorytetów.

Strzec się jednak należy także postawy lękowej – bariera z drutu kolczastego zatrzyma stada, ale nie ptaki (myśli, wyobrażenia).

Postawa “niedźwiedzia” - uciekajcie ode mnie.

Postawa “kumpla wszystkich” - obojętny w relacjach, nie pozostawia śladu.

Przejrzysta i zwyczajna obecność kobiety powoduje nasze wysubtelnienie, zdolność intuicji, delikatność, bogactwo afektywne...

Kapłani nie mają być pocieszycielami sfrustrowanych niewiast, ale wychowawcami niewiast wolnych... Potrzebujemy was, żeby lepiej zrozumieć siebie. Potrzebujemy, żeby lepiej rozumieć was. Potrzebujemy, żeby lepiej rozumieć tę pierwotną, Bożą miłość, która nas łaczy. Dlatego napisałem, że jako kapłani potrzebujemy mądrych kobiet. Jeśli to kogoś oburza, to dodam, że kobiety potrzebują mądrych kapłanów (tak żeby zgodnie z prawdą i po równo:). Jeśli tej mądrości się nie pogwałci, to wiele pięknych przyjaźni może okazać się życiodajnymi... Byle trwać w prawdzie, bo ona nas wyzwala! Święta Katarzyno Sieneńska - módl się za kapłanów, o mądre, święte i zatroskane o nich kobiety, które im będą cicho towarzyszyły...

Podziel się: