Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

w jakim kierunku to zmierza?

2010-04-19

Mili Moi...

Wczoraj zakończyliśmy weekend powołaniowy w Gdyni, a ja stęskniony za moim domkiem, dotarłem doń wczesnym popołudniem. I przyznam szczerze, że nawet telewizora nie właczyłem, mimo tak ważnych uroczystości. Delektowałem się ciszą mojej zakonnej celi i czytałem książkę, na co mam tak mało czasu w codzienności... Dobry dzień...

Dziś zaś od rana papierkowa robota, której zawsze nazbiera się podczas moich nieobecności. Ale również miłe spotkanie z konserwatorem zabytków, który przybył do mnie z radosną nowiną, że nie ma żadnych przeszkód z jego strony, jeśli chodzi o wymianę okien w naszym powołaniowym domu. To był ostatni element układanki, która powinna doprowadzić do docieplenia tych kilku pokoi. Mam nadzieję, że za miesiąc uda się rozpocząć prace. Przy okazji dowiedziałem się, że nowa elewacja naszej elbląskiej katedry została w czwartek zniszczona przez wandali, którzy na murach wyrazili swoje zdanie co do pogrzebu przezydenckiej pary na Wawelu. Nie będę cytował zdań tam zapisanych, bo nie warto... Chociaż smutek mnie ogarnia, już nawet nie złość, ale smutek, kiedy słyszę o takich akcjach. Podobnie jak smucą mnie wypowiedzi prezentowane na przykład przez Panią Środę, która jako naczelny etyk kraju wypowiada się na temat dominacji Kościoła - bo za dużo biskupów było na pogrzebie prezydenta... Śmiać się czy płakać? Raczej smutek... I choć nie zamierzam wchodzić w polemikę z Panią Profesor, bo to nie miejsce na to, to jednak trudno przejść obojętnie wobec takich bredni...

Jeszcze jedna zasmucająca wiadomość. Wracając z pogrzebowych uroczystości w Warszawie zginął w wypadku samochodowym biskup Cieślar, pasterz wspólnoty ewangelickiej z Łodzi, którego osobiście znałem z wielu spotkań ekumenicznych, w których brałem udział w czasie studiów. Wieczny odpoczynek...

Ale wobec tych smutków koniecznie trzeba sięgać do Słowa, w którym zapisana jest dziś nienawiść do Szczepana, którego mądrości i mocy nie mogli sprostać przywódcy żydowscy. Wybrali więc rozwiązanie tyleż proste, co nieskuteczne. Postanowili go uciszyć zadając mu śmierć, a wcześniej fingując proces... Nie stać ich było nawet na nowe zarzuty. Używają ogranych kart - a on powiedział, że Jezus przyjdzie i zburzy świątynię... Nie dbają o pozory sprawiedliwości. Jedno jest pewne. Kiedy patrzą na niego uważnie i widzą jego oblicze podobne do oblicza anioła, muszą mieć niejasne przeczucie, że nie wystarczy go zabić, że tak proste rozwiąznanie niczego nie załatwi, że kres znanego im świata, świata w którym dominują i trzymają wszystko w ręku, dobiega końca... Nie przemogą... Dzisiejsi krzykacze również... Stare, mądre przysłowie powiada - psy szczekają, a karawana idzie dalej... Prześladowali dawniej, będą prześladowali i dziś. Ale nie trzeba się bać, bo nie mogą odebrać nam tego, co najcenniejsze - wiary w naszego Pana, który daje siłę do wszelkiego rodzaju męczeństwa i wyrywa z wszelkiego smutku... Bzdurne komentarze wyblakną i znikną, o ich autorach nikt za kilka lat nie będzie pamiętał, a jeśli, to będą wspominani z niesmakiem. Prawda Ewangelii zaś nie przemija choćby nie wiem jak złościli się jej przeciwnicy... Dużo spokoju więc potrzeba wobec tego, co tak łatwo podnosi ciśnienie...

Spokoju, ale i wiary... To jest odpowiedź Jezusa na zapytanie tłumów - co czynić? Sądzę, że wiele osób w tych dniach zadaje sobie to pytanie. Niewielu tylko wylewa swoją żółć. Jezus tymczasem mówi - takie jest dzieło zamierzone przez Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał... On jest odpowiedzią na wszelkie pytania. On nie tylko karmi chlebem do sytości, ale karmi pokojem i cierpliwością wobec niezrozumiałych faktów rzeczywistości wokół nas... Zamiast się miotać i szukać tam, gdzie jest tylko nicość i pustka nienawiści i osamotnienia, może warto posłuchać Jego, kiedy mówi - troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki... Tam, gdzie utkwiony nasz wzrok, tam i nasze szczęście i to, co z niego wynika... Nie dać się zahipnotyzować smutkowi i złości świata... Ocalić wiarę w sobie...