Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

kapłan na wieki...

2010-04-01

Mili Moi...

Powoli dobiega końca Wielki Czwartek... A ja powoli dochodzę do siebie... Wróciłem późno w nocy z Raczyna... Wraz ze mną przyjechał z Bydgoszczy Arek, aby zaczerpnąć nieco kierownictwa duchowego... Niestety nie mogłem mu dziś poświęcić tyle czasu, ile bym chciał... Wybraliśmy się razem na Mszę Krzyżma do katedry elbląskiej... Po liturgii zawitał do nas o. Marek z Kwidzyna wraz z bandą ministrantów... Zjedli kanapkę i wypili herbatkę w naszym domku... A potem... Zaledwie udało mi się jakoś ogarnąć mój pokój po tak długiej nieobecności... i już była liturgia wieczorna... Nawet nie zdążyłem pomyśleć o cudzie mojego kapłaństwa... Przypominały mi o nim tylko regularnie przychodzące smsy, za które wszystkim jeszcze raz dziękuję... Udało mi się właśnie odpowiedzieć na wszystkie...:)

Szkoda mi trochę, że umknął mi ten dzień... Zawsze modlę się podczas liturgii tego dnia za mnie i moich współbraci, z którymi razem byliśmy święceni... Otaczam modlitwą również bp. Kazimierza Nycza, który włożył na nas swoje dłonie i namaścił nasze dłonie olejami świętymi... Obyśmy wszyscy wytrwali do końca... I oby ten koniec był równie szczęśliwy, co początek... Dziś mija 1399 dzień mojego kapłaństwa... Bardzo szczęśliwego, wyczekanego i wymodlonego kapłaństwa...

Zawsze w takie dni wracam pamięcią do mojego oczekiwania... Pamiętam jak w siódmej klasie szkoły podstawowej siedziałem na parapecie okna i wołałem w sercu do Pana - jak długo jeszcze każesz mi czekać, ja chcę już... No jeszcze kilka lat musiało upłynąć, zanim mogłem rozpocząć życie zakonne, kolejne kilka do kapłaństwa... A dziś modlę się o to, czego życzył mi mój współbrat Tomasz - żeby mi się zawsze chciało gadać, rozgrzeszać, namaszczać... Żeby nigdy nic nie stało się dla mnie ważniejsze... Żebym ja sam nie stał się dla siebie ważniejszy od daru, który Jezus we mnie złożył...

Kiedy pomyślę jak wielka godność na mnie spoczywa i jak bardzo na nią nie zasługuję... Dziś w katedrze uświadomiłem sobie jak bardzo Jezus się o mnie troszczy i kieruje moją posługą... Biskup wzywał - przerzućcie swoje troski na Niego, gdyż Jemu zależy na was... Usłyszałem to... Jemu zależy na was... Jemu naprawdę zależy... Bez Niego dawno bym zginął... Było już tyle okazji, a jeszcze tak wiele przede mną... Kryzysy, pokusy, grzech... To wszystko księdza nie omija... Święcenia to nie czarodziejska różdżka... Moja historia idzie ze mną, Pan Bóg nie napisał mi nowej... Uczy mnie jednać się z tą, którą mam... A mimo to posługuje się mną i może to komuś do zbawienia się przydać...

Ty jesteś Boży człowiek... Te słowa padły dziś w katedrze, kiedy biskup wspominał rozmowę z jednym z kapłanów sybiraków, do którego przyszedł się wyspowiadać żołnierz radziecki, nieochrzczony, ale doskonale wyczuwający "Bożego człowieka"... Bardzo chciałbym, aby tak postrzegał mnie każdy, kto mnie spotka... Poprzeczka zawieszona wysoko i tylko w mocy Jezusa mogę do niej doskoczyć... To moje małe marzenie powierzam Jezusowi zawsze, ilekroć całuję ołtarz... Ostatnio całuję go ze szczególnym namaszczeniem... Dotarło do mnie, że to pocałunek, który składam Jezusowi... Nie chcę, żeby był Judaszowy... Chcę, żeby był pełen czci i szacunku...

Kiedy dziś patrzyłem na katedrę wypełnioną kapłanami, to serce rosło mi w piersiach... Z dumy i radości... Że i ja mogę zakładać codziennie stułę... Bo Bóg wybrał to, co głupie w oczach świata... i to, co nie jest szlachetnie urodzone... i to, co nie jest... by to, co jest zawstydzić... Paweł mówił te słowa o mnie i do mnie... Ja jestem nikim, z nikąd... A w Jezusie staję się sługą zbawienia dla wielu...

Przed chwilą Ola napisała życzenia - żebyś zawsze czuł się potrzebny... Amen... Niech się tak stanie...