Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

tęksnię za Tobą Panie....

2010-03-22

Mili Moi...

Od dwóch dni głoszę rekolekcje w kościele w Mikoszewie (na zdjęciu). Wioska to przedziwna zwłaszcza jeśli idzie o internet. Wczoraj nic nie dało się z niego wycisnąć, dziś mogę oglądać filmy i chodzi tak szybko jak w Warszawie... Stąd ta moja nieregularność... Te rekolekcje są inne od poprzednich przede wszystkim dlatego, że jest zdecydowanie mniej nauk... Zaczynamy o 11:) potem gimnazjum ma naukę o 13, ale może trwać tylko 40 minut, bo już czekają na nich autobusy rozwożące ich do innych miejscowości, wieczorem o 18 msza dla wszystkich i o 19 spotkanie dla najbardziej wytrwałej młodzieży (czytaj - kandydatów do bierzmowania:) - dziś było ich 18:) Parafia liczy około 900 osób, więc na mszach bywa 50-70 osób... Jest naprawdę kameralnie, ale myślę, że to nie przeszkodzi Panu Jezusowi zastukać do ich serc. Nie jest mi to miejsce zupełnie nieznane, bo głosiłem tu już rekolekcje półtora roku temu, w Adwencie.

Pan Bóg zrobił mi mały prezent w postaci pewnego mężczyzny, który przyszedł do mnie i podzielił się, że razem z żoną uczestniczą w spotkaniach Oazy Rodzin w Gdańsku i na poprzednich rekolekcjach usłyszeli coś, co pomogło im zaangażować się w posługę we wspólnocie. Stwierdził, że stali wobec wyboru co zrobić - czy stanąć z boku, czy wejść głębiej. Nie pamiętał co powiedziałem, ale pamięta, że po tym zdecydowali się służyć... Nic piękniejszego nad takie małe świadectwa... To jest szalenie potrzebne głosicielowi, dodaje siły i chęci do coraz głębszego zaangażowania w posługę głoszenia.... Deszcz wzmocnień...

Nie powiem, żeby czas płynął mi tu leniwie... Chodzę na kije - terenów zielonych tu nie brakuje, Wisła wpada tu do zalewu. Jest pięknie - mnóstwo ptactwa, cisza i spokój... Zacząłem czytać kolejną ksiąźkę... Dziś proboszcz zabrał mnie na doskonałą rybkę do Kątów Rybackich... No wsi spokojna, wsi wesoła... Kiedy jestem bardzo zmęczony, myślę sobie czasem, że mógłbym tak żyć... Ale wiem, że pękłbym w pierwszym miesiącu... Depresja murowana:)

Dziś wróciłem do medytacji, którą w ostatnich dniach przez szalone tempo rekolekcyjne nieco zaniedbałem... Kościół proponuje dziś powtórkę ewangelii o cudzołożnej... Posłusznie więc pochyliłem się nad tekstem, ale Biblia Jerozolimska odesłała mnie między innymi do Psalmu 103... Staram się być wolny w medytacji i iść za głosem Ducha i poczułem, że tam właśnie jest zawarte przesłanie dla mnie na dziś... Co usłyszałem???

MIŁOSIERNY PAN I ŁAGODNY

NIESKORY DO GNIEWU I BOGATY W ŁASKĘ

NIE POSTĘPUJE Z NAMI WEDŁUG NASZYCH GRZECHÓW

TRWAŁA JEST JEGO ŁASKA DLA TYCH, CO SIĘ GO BOJĄ

DALEKO ODSUWA OD NAS NASZE WYSTĘPKI

JAK SIĘ LITUJE OJCIEC NAD SYNAMI, TAK PAN...

WIE ON Z CZEGO JESTEŚMY STWORZENI

PAMIĘTA, ŻE JESTEŚMY PROCHEM

Pierwszy raz zauważyłem też, że Psalm ten nosi tytuł - Bóg jest miłością... I już wiem dlaczego go tak lubię... Zalał mnie fala wzruszenia i Bożego ciepła, kiedy medytowałem nad tym Słowem. Patrząc za okno na budzący się dzień i na życie, które powoli wraca na ziemię, poczułem się tak bardzo bezpieczny w rękach Bożych... Stanęły mi przed oczami obrazy beztroski z mojej historii, wiele szczęśliwych chwil spędzonych z Nim... Zdałem sobie sprawę, że On zna moją kondycję, że On jest zawsze blisko, że się mną nie brzydzi, że mimo mojego grzechu wybiera mnie i przytula do swojego serca... O, jak bardzo potrzebowałem dziś tych słów... Czuję się taki zmęczony, ostatnio również osamotniony, mimo że przebywam wśród ludzi... Dziś też zrozumiałem jak bardzo byłem głodny Słowa, jak bardzo wiele radości sprawia mi medytacja, jak bardzo moja wiara się umacnia dzięki temu, co Bóg mówi do mnie... Zanurzyłem się w Nim dzisiaj i nie chciało mi się przerywać... Pomyślałem - po co mi śniadanie, to może poczekać, nie warto tracić takiej niezwykłej chwili przebywania z Panem... Potem Brewiarz, który dziś także smakował nieco inaczej,w  którym również Pan nasycił mnie sobą... Widzę jak On bardzo się troszczy, jak Jemu na mnie zależy... Nie umiem wam tego przekazać i ubrać w słowa, które nie brzmią banalnie... Ale łzy mi w oczach stają, kiedy sobie myślę o Jego miłości... Znałem kiedyś takiego czlowieka, który zawsze, ilekroć mówił o miłości Bożej, płakał... Nie potrafiłem tego wówczas zrozumieć i uznawałem za przesadę, ale dziś wiem, że można... że ta miłośc porusza całego człowieka, także jego emocje i uczucia... Szukajcie tej Miłości, bo ona pozwala się znaleźć. Chwytajcie za Słowo, bo to tam jest jej źródło...

Jesteś blisko mnie, tęsknię za Duchem Twym... Słyszę kroki Twe, wiem jak pukasz do drzwi... Przychodzisz jak ciepły wiatr... Otwieram drzwi i czuję znów, że.... Twoja miłość jak ciepły deszcz... Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia... Twoja miłość sprawia, że nieskończenie dobry Święty Duch, ogarnia mnie....