Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

śp. Ksiądz Prałat Antoni Kurowski...

2010-02-27

Mili Moi...

Dziś dotarła do mnie bardzo smutna wiadomość. Po wieczną nagrodę do Domu Ojca odszedł Ksiądz Prałat Antoni Kurowski ze Sztumu. Jestem pewien, że śmierć mojego biologicznego ojca nie wywoła we mnie takiego smutku, jak odejście Księdza Antoniego... Zresztą zawsze był mi kimś dużo bliższym, niż ojciec, zastępował go właściwie, stając się dla mnie wzorem mężczyzny, kapłana, człowieka... Dziękowałem Mu za to oficjalnie i głośno podczas mojej mszy prymicyjnej... Ksiądz Antoni, który zawsze był blisko ludzi, który zawsze miał dobre słowo, który był wielkim przyjacielem zakonnego życia (zastanawiałem się często dlaczego sam nie został zakonnikiem, miał takiego zakonnego ducha). Był to człowiek, który miał ogromny wpływ na moje powołanie. Całe moje świadome życie upłynęło w cieniu jego proboszczowania w Sztumie... Całe moje życie, które kręciło się wokół kościoła i parafii. Kiedy dowiedział się, że jeżdżę na rekolekcje do franciszkanów, regularnie przynosił mi franciszkańskie gazety, które sam prenumerował i inne młodzieżowe pisma, żebym sobie poczytał. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek powiedział mi jakieś słowo, które służyłoby zmianie mojej decyzji... Zawsze był blisko, zawsze wspierał... Także w trudnych chwilach, kiedy żegnaliśmy moją mamę... Przychodził z komunią na każde wezwanie... Jego konfesjonał był miejsce mojego wzrostu i u niego lubiłem się spowiadać najbardziej... Szczerze go kochałem i podziwiałem... Człowiek, który wiele godzin spędzał z książką, co było wyczuwalne w jego kaznodziejstwie, człowiek, któy swoją przebogatą bibliotekę w końcu udostępnił parafianom... 

W minionym tygodniu odwiedziłem Sztum i miałem wielką potrzebę zobaczenia Księdza Prałata, chciałem się też wyspowiadać... Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło... Szukałem, pukałem, ale domofon nie działał, na mszy się nie pojawił, a ja nie mogłem zostać dłużej... A dziś nie ma Go już wśród żyjących. Jakie to jednak ważne, żeby do końca iść za niektórymi natchnieniami i wypełnić je... Mam wielką nadzieję, że pożegnam Go osobiście podczas pogrzebu... Cóż z tego, że będę musiał jechać z samego południa... Dla takiego Człowieka warto przyjechać z samego końca świata... Zawsze chciałem Go naśladować w Jego kapłańskiej posłudze... I będę... Będzie mi Cię brakowało Księżę Prałacie... Jak wszystkim sztumiakom z pewnością... Zakończyła się tam wraz z Twoim odejściem jakaś epoka... Z pewnością się zakończyła...

A ja trwam na spotkaniu referentów powołaniowych... Wczoraj i dziś sporo mądrychtreści... Słuchamy na temat: "Zagubione człowieczeństwo, a odkrywanie powołania". Wczoraj trochę o zaburzeniach u osób z naszych duszpasterstw powołaniowych... Jak do nich podchodzić, które są istotną przeszkodą w rozpoczęciu życia zakonnego, a które nie, które wykluczają całkowicie... Jak traktować ludzi borykających się z różnymi zranieniami i trudnościami, jak rozmawiać o bolesnych kwestiach bez narażania się na niedelikatność i brak wyczucia... Jakich kwestii na pewno nie omijać... Dziś mówiliśmy o "homomixach" - to taki neologizm określający młodych ulegających wszystkim współczesnym trendom kulturowym... O, bardzo to był ciekawy temat, szkoda, że ograniczoność czasu nie pozwoliła go bardziej rozwinąć... I wreszcie o podstawowych przyczynach zagubień współczesnego młodego człowieka. Jest ich naprawdę wiele, a do najważniejszych należy błędna antropologia, która zakłada, że człowiek to jego ciało, emocje i subiektywne przekonania... A dalej wszystko się sypie jak domek z kart... Pędzę zatem na dalszą część spotkania... A was proszę o modlitwę za Księdza Prałata... o wieczność szczęśliwą...