Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

ognia daj lampie mej...

2010-02-23

Mili Moi...

Jak widzicie, mała szarańcza, która opanowała mój dom, ma się świetnie... A ja z nimi... Tysiące "Szczęść Boże" uzupełniają domową przestrzeń, a gonitwy po korytarzach przypominają, że to dom, a nie wielkie cmentarzysko przedmiotów... Lubie te chwile, kiedy ten budynek ożywa... I choć mamy pewne trudności z ogrzewaniem, nie do końca wiem dlaczego, to i tak jest wesoło... Choć istnieje pewna teoria... W parafii rozpoczęły się rekolekcje i być może mają one przynieść komuś zbawienie, bo w klasztorze ogrzewanie wysiadło całkowicie... Więc być może demon chce schłodzić nasze zapędy duszpasterskie i wziąć nas zimnem...

Nie jest to wykluczone, zważywszy na dzisiejsze Słowo z Izajasza, który zapewnia, że Boże Słowo nie wraca bezowocnie, zanim nie wypełni powierzonego mu zadania... A zadania na naszą parafię pewnie są niemałe... 13% praktykujących z ponad 9 tysięcy... Łatwo sobie obliczyć ile to jest... I oczywiście ktoś może powiedzieć - ale przecież rekolekcje są głoszone do tych, którzy są w kościele, jak więc to wpływa na nieobecnych...? Otóż z pewnością wpływa... Bo jeśli obecni wsłuchają się w Słowo i zaczną Nim żyć, to z pewnością w kontaktach z nieobecnymi zacznie być to widoczne... A wówczas oni zapytają - skąd to macie? Dlatego tak bardzo ważne jest inwestowanie w obecnych... Oni mają niezwykła rolę do odegrania, bo trafiają do tych miejsc, gdzie ksiądz nigdy nie dotrze... Warto się więc trudzić dla obecnych w kościele, uświadamiając im znaczenie tej ich obecności... Podobnie jak grzech nigdy nie uderza tylko we mnie, tak i łaska, którą zyskuję, nigdy nie jest tylko moja... Ona się rozprzestrzenia... Ale w takim stopniu w jakim o tym wiem i nad tym pracuję... Mogę pomóc łasce, stając się świadomym narzędziem w rękach Pana... I to jest ewangelizacja...

Ona musi być poparta modlitwą (dziś przykład Jezusa - Ojcze nasz...) i... przebaczeniem... Skąd takie połączenie? Jeśli ewangelizacja ma być wiarygodna, to nie może pozostać tylko na poziomie słów... Miłość ma się objawiać. A przebaczenie jest jej heroicznym wydaniem. I dobrze, że poprzeczka stoi tak wysoko, dobrze, że dotyczy tak praktycznej i realnej sprawy, bo każdy w życiu się z nią zetknie i nikt nie będzie miał okazji, żeby powiedzieć - a ja nie miałem szansy...

A ja się dziś modlę o Ducha... Żeby to Boże Słowo zstąpiło i na mnie... Bo znów przeżywam okres "bezpłodności intelektualnej", a to jest wysoce niemiłe u progu rekolekcji wielkopostnych... Czasem jest tak, że siadam i myśli galopują w głowie, a ja muszę im tylko pozwolić ujść na zewnątrz... A czasem, obrazowo mówiąc, biorę świecę i udaję się w przepastne komnaty mojego umysłu, żeby znaleźć choć jedną, zagubioną, małą, zatrwożoną swoją samotnością myśl:) No i chyba jestem właśnie w tym drugim okresie... Aura mi oczywiście w tym nie pomaga, no i "masz babo placek"... Ale czas się zabrać za przynajmniej techniczne przygotowania do wyjazdu, żeby zabrać wszystko, kilka tygodni spędzę wkrótce w drodze...

A na koniec jeszcze mała zachęta do adoracjii... Kasi się nagrało...