Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

On jest hojny...

2010-02-20

Mili Moi...

No i wróciłem już z Gniezna... Jak zawsze, ciężko się żegnać z moimi chłopakami, choć moja fizyczna forma pozostawiała wiele do życzenia i nie byłem w stanie dać z siebie tyle, ile bym chciał... Ale te dni, jak zawsze z nimi, były wspaniałe, a medytacje nad św. Piotrem i jego drogą z Jezusem dały nam wszystkim solidny impuls do odważnego wchodzenia w Wielki Post...

Po powrocie do domku zastałem w nim już gromadkę dzieciaków wraz z siostrą Barbarą... Będą spędzać w naszym domu czas ferii. Możecie sobie wyobrazić 20 dzieci na niewielkiej przestrzeni... Wata w uszy i do roboty... Bo tej roboty jeszcze przede mną nieco... Otóż za pasem są rekolekcje wielkopostne, o których już wspominałem i które właściwie mogę uznać za przygotowane, ale trzeba zdecydowanie jeszcze popracować nad rozkładem materiału i obmyśleć jakiś mądry sposób pakowania, bo gadżetów do zabrania całe mnóstwo... Nie wiem jak się zmieszczę w mój mały wózek... Zwłaszcza arsenał rycerski... tarcze, miecze, zbroje... To wszystko w Opla... i hopla:)

Chcę wam dziś napisać jak to po raz kolejny doznałem troski Jezusa... W sposób niezwykły oczywiście... Otóż w mojej wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym "Syjon" jest wspaniałe, dojrzałe małżeństwo Norbert i Irenka... Obchodzili w ostatnich dniach 50 rocznicę swojego ślubu. Prosili, żebym im towarzyszył w czasie tej pięknej, rocznicowej liturgii, ale ja niestety nie mogłem, bo w tym samym czasie byłem w Warszawie... Ja nie mogłem być z nimi, ale to im nie przeszkodziło być ze mną... Wyobraźcie sobie, że poprosili swoich gości, aby ci, zamiast kwiatów, złożyli ofiarę na nasze duszpasterstwo powołań... Goście uczynili to przed liturgią i wszystkie ofiary zostały przyniesione w procesji z darami... A dziś trafiły do mnie... I wcale nie jest to mała kwota:) Cudowni ludzie, a Pan jak zawsze okazał się troskliwym Ojcem, który wciąż mi pokazuje - nie lękaj się, nie troszcz się zbytnio... Ja się zatroszczę i zadbam... Ilekroć zabiegam, obmyślam jak tu zdobyć parę groszy, a bo to jeszcze na stół do kuchni brakuje, a bo to krzesła się połamały ze starości, a bo to, a bo tamto... Tylekroć On przychodzi i mówi - w moim ręku są twoje losy i losy tego duszpasterstwa... Jeśli ja zechcę, to wszystko będzie... No i zdaje się, że w tym miesiącu na rachunek za gaz wystarczy:) A jest on jak zawsze kosmiczny, a ja w pokoju pod kocem... I weź tu człowieku zrozum rzeczywistość...

A, no i trochę zdjęć dodałem do galerii z ostatnich rekolekcji u sióstr św. Rodziny... Nie z mojego aparatu... Ale niektóre naprawdę mi się podobają:)