Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

podwójne uwolnienie

2010-02-01

MIli Moi...

Ta cisza w domu jest nieznośna:) Jestem oczywiście do niej przywyczajony iw  codzienności mi nie przeszkadza, ale po tym tygodniu gwaru, jak zawsze trudno wrócić do rzeczywistości... Na pewno się da, może jutro, może pojutrze, ale dziś było groźnie:) Taka groza ciszy:) A przy okazji pranie pościeli, zmywanie naczyń, wynoszenie śmieci... Trochę sztucznych dźwięków dla zabicia ciszy, ale i dla odwrócenia uwagi od bolesnego faktu... A mianowicie od mojego nieróbstwa... To znaczy szalenie trudno zabrać mi się za coś, co powinienem robić, więc gotów jestem nawet zrobić rzeczy, których nie lubię, typu sprzątanie, byle nie robić tego, co konieczne. Znacie to??? No właśnie... Ale od jutra... To też znacie??? Niemożliwe... Więc to nie tylko w moim życiu takie historie się zdarzają??? Dzięki Bogu... Zaraz mi lepiej... No to weźmy się od jutra... Jak to mawiał jeden z naszych braci - weźmiemy się i zrobicie...

Dziś doceniłem mocno wolność... Zobaczcie jak biedny jest człowiek opętany, którego Jezus dziś wyzwolił... Zupełnie ubezwłasnowolniony. Nawet nie był w stanie samemu przyjść do Jezusa. Przyprowadza go demon, który nie może znieść obecności Jezusa... Człowiek, który na co dzień mieszka w grobach. Grób to zawsze symbol śmierci. Człowiek wyizolowany ze społeczności. Nikt nie wiedział co z nim zrobić, a skoro nie można mu pomóc, trzeba go odsunąć, bo może być niebezpieczny. Nikt nie był w stanie nad nim zapanować. Niezwykła samotność, w której pogrąża demon. Odbiera wszelką wolność i radość z życia... Igraszki z demonami zawsze kończą się tak samo... Zauważcie, że demon chętnie idzie w świnie... Czy to nie upokarzające? Dla niego nie ma znaczenia czy to człowiek, czy świnia. Ważne, że to żyje i można to unicestwić... Nienawiść do wszelkiego życia, to cecha charakterystyczna złego... Jezus posyła go w świnie, zwierzęta nieczyste, którym lepiej się wiodło w tej społeczności, niż opętanemu człowiekowi, a świnie pędzą do otchłani jeziora... Jezus robi porządek, nowy porządek... Przywraca wolność temu człowiekowi i przywraca go społeczeństwu. Ale zaburza też schorzałą harmonię tamtych okolic. Tam opętani mają swoje miejsce i świnie mają swoje miejsce i nikt im nie będzie tego zmieniał. Gerazeńczycy nie byli gotowi uczyć się nowej wolności, nie zamierzali się odnajdywać w nowej sytuacji. Ich świnie były dla nich ważniejsze od losu tego biedaka. Przestraszyli się... Ale czego??? Tego jak to będzie żyć z dawniej opętanym w pobliżu, czy raczej tego, że ich świnie też są w niebezpieczeństwie i  oni sami mogą zostać bankrutami...?

Czasem do niewoli można przywyknąć... Do cudzej, ale i do własnej... Jeśli opętani trzymają się swoich grobów, to jakoś nam to nie przeszkadza... Dopiero, gdy z nich wychodzą i szkodzą zdrowej społeczności... Wówczas wszystkie środki są właściwe... Jeśli świnie pasą się na naszych pastwiskach, to to jest ich miejsce, czujemy się bezpieczni. Fikcyjne przekonanie o zamożności, która jest lekarstem na wszelki wypadek... Ktoś, kto nam zabiera nasze świnie, zasługuje tylko na to, żeby go przepędzić... Czy nie dlatego pokutuje obraz Boga, który zabiera? Ja jestem tym, który ma, a On jest tym, który chce zabrać... Czy sądzisz, że On naprawdę zazdrości ci twojego życia i twoich świń??? Czy nie ma ważniejszych rzeczy??? 

Dziś dokonuje się podwójne uwolnienie. Gerazeńczyka od wpływu demona, jego rodaków od niewoli bezradnej niewrażliwości... Jeden przyjmuje je z ochotą... dla niego to nowe życie... Pozostali nie przyjmują go wcale... bo wcale nie mają ochoty na nowe życie... Mówić niewolnikom o wolności, to jak tłumaczyć niewidomemu kolory... Dlatego Gerazeńczyk został posłany, aby mówić o swoim doświadczeniu... Może to doświadczenie pozwoli komuś z niewolników za wolnością zatęsknić...