Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

się rodzi...

2009-12-24

 

Mili Moi...

Jak bardzo Bóg umiłował swoje stworzenie – nie dzieli go na gorsze i lepsze. Wszystko, co stworzył, jest doskonałe, dobre, miłowane przez Niego – i bydło różnorodne, mało pachnące dla wysublimowanych nosów współczesności, i aniołowie, w których w dzisiejszych czasach niewielu wierzy, i pasterze, ci prostaczkowie, którzy zawsze pogardzani, bo cóż mogą dać społeczeństwu...

Bóg nie gardzi, Bóg miłuje, Bóg się nimi otacza, już na początku nakreślając plan swojego działania...

Ale to wszystko takie bajkowe, nierzeczywiste – a co jest rzeczywiste? Rzeczywiste jest zmęczenie. Zmęczenie atmosferą świąt, o której od listopada przypomina niejeden Mikołaj, wskazując na nową kolejną promocję. Zmęczenie porządkami, przygotowaniami, kolejkami do spowiedzi.

Jak często zmęczeni siadamy do stołu, po to, żeby się jeszcze bardziej zmęczyć ucztowaniem. O tak, święta są bardzo męczące…

Czasem może siadasz w kościele i myślisz – co Ty mi możesz Panie Boże dać? Słodkie to wszystko, Ty taki malutki, rozczulające, ale co Ty możesz dla mnie zrobić? – taki mały, bezbronny…

Możemy podziwiać Twoje narodzenie, ale zachowywać Twoje prawo jest ciężko. Zobacz, ono się dezaktualizuje z każdym rokiem – zupełnie nie czujesz naszych czasów, nie rozumiesz współczesnego człowieka.

Poświętować możemy, ale nie powinieneś być taki wymagający, bo ludzie się od Ciebie odwrócą. Zresztą jesteś taki mały, co ty możesz wiedzieć o życiu?

Nie jest bezzasadne pytanie o to, co my tak naprawdę świętujemy. Czy to jest rzeczywiście Wcielenie i Narodzenie Jezusa, ze wszystkimi konsekwencjami dla nas?

Czy decydujecie się dzisiaj przyjąć to dziecko do waszego życia, czy ma sobie po prostu zostać w kościele – jeśli się tu narodził, to niech sobie tu zostanie. W moim życiu nie ma miejsca na takie dzieci i ich wymagania.

Czy potrafisz przyjść do kościoła tak właśnie dla Niego, po prostu dla Niego. Nie dla atmosfery, dla kolęd, dla tradycji, dlatego, że wszystko takie ładne. Ale po prostu dla Niego, o nic nie prosząc tylko przynosząc samego siebie w niemej adoracji.

Święta to jest czas, w którym najbardziej grozi nam pobożność cyrkowej foki.

Taka foka ćwiczy morderczo, ale żeby wykonała swoje ćwiczenia muszą być spełnione warunki – dużo ludzi, światła jupiterów, rybka po każdej sztuczce. Bez rybki się nie da. Pewna powtarzalność, bezrefleksyjność – foka nigdy nie pójdzie krok dalej, sama nie zdecyduje. A poza występami prowadzi nudne życie foki, bez szczególnych atrakcji, po jakimś czasie nudne nawet dla obserwatorów.

Nasze życie to też wieloletni trening – edukacja i ćwiczenia. Rodzice ciągnący nas do kościoła, bo tak trzeba, bez głębszej motywacji – zostaje tylko wspomnienie – tam są ludzie i jupitery, tam powinni cię widzieć. Tylko jeden problem – rybki nie ma. Bo Pan Bóg, to nie wielki treser, opłacający nasze sztuczki i wysiłki. Spragniony nie naszych sztuczek, ale decyzji – czy chcesz być ze mną?

Dlatego trzeba pytać siebie, co bardziej świętuję w tym roku. Czy są to narodziny w świecie mojego Boga, który przychodzi po to, aby mnie kochać miłością prawdziwą, czyli wymagającą. Czy po raz kolejny jest to dla mnie czas odgrywania pewnej roli…

Zobaczcie – tak różni dziś jesteście. Do jednych zjechały rodziny i wszyscy cieszą się swoją obecnością. Inni są tak samotni, że aż boli.

Co Bóg ma dla was dziś? Zwykło się mówić, że są to święta radości. A może dzisiaj w twoich oczach są łzy, może chce ci się płakać, może to najsmutniejsze święta w twoim życiu. Może samotne, a może pożegnałeś niedawno kogoś bliskiego.

Nie wahaj się – płacz. Może twoją największą radością będzie dzisiaj właśnie wylać łzy przed Kimś, kto cię zrozumie…

Bo On rozumie doskonale..

Patrząc na szopki, wszystko takie sielankowe. Ciepło, sucho, gipsowe figurki. Samemu chciałoby się tam na chwilę zamieszkać.

Ale tak naprawdę to był lęk, ogromna samotność, niepewność, brak zabezpieczeń, smutek – jak to będzie? 

Bóg rozumie, Bóg się troszczy, Bóg nie pozwolił zginąć, Bóg poprowadził przez to doświadczenie.

Bo Bóg jest Bogiem miłości, w którego oczach jesteś ważny, w którego oczach jesteś dobry, którego serce bije dla ciebie.

Patrząc dziś na Niego spróbuj uwierzyć w to, co poznali pasterze, co wyczuwały zwierzęta w tej szopie – że Bóg przyszedł zbawić swój lud, że Bóg przyszedł rozpromienić mroki, że Bóg przyszedł troszczyć się i kochać, że Bóg przyszedł… i już nigdy nie musisz być sam…

Życzę Wam Boga, takiego, jakiego spotykam, co dnia.

Boga bliskiego, który nie brzydzi się moim grzechem. 

Boga bliskiego, który dotyka tego, czego się wstydzę.

Boga bliskiego, co zmienia moich znajomych, przyjaciół i nieznajomych. 

Boga bliskiego, co motywacją jest do zmiany życia, do powrotu małżonków do siebie. 

Po prostu, życzę Wam Boga, który, kiedy wejdzie w Twoje życie, to już Cię nie opuści.

Po prostu życzę Wam dobrej walki, u boku Pana, który rodzi się dla Was, dla Nas...