Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

talitha kum...

2009-12-11

Mili Moi...

Nie ukrywam, że nie nadążam ostatnimi dniami... W środę audycja w Niepokalanowie, która przyniosła nam wiele radości głównie dzięki zaangażowaniu słuchaczy. To sympatyczne wiedzieć, że jest po drugiej stronie ktoś, kto słyszy, a co więcej, ma ochotę włączyć się w dyskusję... Głosy były mądre i wnoszące coś do tematu... Mieliśmy też gościa w studio, siostrę zakonną, która oddała nerkę do przeszczepu swojemu kuzynowi... Przypomnę, że mówiliśmy o transplantacji... 

W czwartek od rana w drodze po to, żeby po południu wkroczyć do kuchni i kaplicy i doprowadzić je do stanu używalności. Nie byłoby to pewnie możliwe, gdyby nie rzesza dobrych ludzi, którzy pospieszyli z odsieczą... Wieczorem zaś spotkanie naszej odnowowej wspólnoty, pierwsze po rekolekcjach. Przybyło na nie... 50 osób... To już całkiem spora grupka...

A dziś od rana zakupy i reszta porządków, bo po południu dom wypełnił się gwarem ośmiu wspaniałych, którzy rozpoczęli weekend skupienia na Bożych treściach... Pierwsi, którzy przybyli zastali mnie jeszcze z mopem w rękach, ale to nic, to też element naszego zakonnego życia...

Cieszę się nimi... Dawno nie było w tym domu tak swobodnej grupy młodych, którzy wiedzą o co im chodzi, nie boją się mówić, rozmawiają chętnie, są tak szczerze otwarci i gotowi słuchać... Już pierwsze chwile przyniosły mi wiele radości i znów przekonały z całą siłą, że warto...

Temat naszego spotkania to sakrament pokuty... Wiecie, ja się wciąż nim zdumiewam, zdumiewam się miłością Boga, Jego cierpliwością i łągodnością wobec człowieka... Widzę jednak ogromne braki formacyjne wśród ludzi w różnym wieku... Nas nikt nie uczył się spowiadać - to słowa, które często słyszę... Rzeczywiście, poza formułą i ogólnymi wskazaniami, nieczęsto można się spotkać z pogłębioną releksją na temat tego sakramentu, a szkoda... Chcę trochę tych braków uzupełnić, aby spowiedź stawała się dla nich rzeczywistym spotkaniem z Miłością i przestrzenią wzrostu, a nie tylko trudnym i często niezrozumiałym obowiązkiem... Czy mi się to uda? Pan to wie... Ale wierzę, że warto o tym mówić, bo to sakrament, który naprawdę uzdrawia, a raczej w którym Jezus naprawdę uzdrawia znękane ludzkie serca... Przynam, że spowiadanie daje mi chyba najwięcej radości w moim kapłańskim życiu, bo pozwala widzieć często cud zmartwychwstania, a to jest bezcenne... I za tę łaskę składam Bogu najwyższe wyrazy wdzięczności... Spowiadając czuję się chyba podobnie, jak Piotr, Jakub i Jan przy łóżku dziewczynki, do której Jezus zwrócił się słowami Talitha kum - dziewczynko, mówię ci wstań... Ta wiara w Jezusowe słowa pozwala mi za każdym razem na nowo wypowiadać słowa - i ja odpuszczam tobie grzechy... I moim skromny zdaniem nie znam słów piękniejszych... Obyście wszyscy słyszeli je jak najcześćiej i oby lęk was nie paraliżował, zatrzymując w grobie... Jezus jest Życiem... Mówię ci wstań!!!