Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

strumienie Wody Żywej...

2009-12-03

Mili Moi...

Trudno to podsumować inaczej... Rzeczywiście strumienie Wody Żywej wypełniły wnętrza uczestników rekolekcji REO, które właśnie dziś zakończyliśmy. Nie jest łatwo ubrać w słowa, co działo się dzisiejszego wieczora w naszej salce... Ja sam byłem zdumiony, choć rzadko mi się to zdarza w czasie tego typu rekolekcji... Zdumiony byłem dojrzałością tej grupy, otwartością... Świadectwa, które dziś wybrzmiały z całą odwagą... no to wszystko było niesamowite... I młodzi mówili i starsi... O tym, co przeżyli przez te dziesięć tygodni, o swoich doświadczeniach, o radości... I nie zdziwio mnie, że świadectwa były, bo zwykle są... Ale zdziwiło mnie, jak głęboko dotknięci zostali ci ludzie... Zresztą, w czasie tych rekolekcji miała miejsce spowiedź generalna... Po wielu spotkaniach z tej okazji, miałem już przekonanie, że prawdziwe skarby Pan nam przysłał... Wierzę głęboko, że to było Jego dzieło, a mnie było dane w tym tylko uczestniczyć... Czuje się zaszczycony i szczęśliwy... Zakręciła mi się nawet łezka w oku w chwili podziękowań... Tak, tak... mnie się to też zdarza... mam uczucia, jestem człowiekiem:) (gdyby były jakieś wątpliwości:)

Zacytuje je w całości, żebyście zobaczyli jak piękne są ludzkie serca i jak nas Pan ubogaca sobą nawzajem...

Stojąc z wiarą na ambonie, dojrzał nasze szare dusze

Z zatroskaniem kiwnął głową: - Coś z ich "kurzem" zrobić muszę!

Wezwał z niebios Ducha Pana, Matkę, Świętych do pomocy

Zawierzając Panu Bogu siebie, Kościół, nas w niemocy

Wielkie rzeczy tu się działy, niewidzialne, niepojęte;

Złote słowa z ust się lały, Chrystusowe, takie święte!

Kaznodzieja z głębin serca wlał otuchę, pełnię wiary

W wielkie Pana zapewnienie: miłosierdzie nie ma miary!

Spłynął Duch z rąk kapłańskich w nasze serca, dusze, wolę...

Dary święte przypływały na stojących w małym kole.

W chwili wzniosłej, szczerą wiarą, sercem rzewnym i ochoczo

Każdy rzekł przed zgromadzeniem: Wybieram z Bożą pomocą!

Wielki jesteś, Dobry Panie, żeś nam ojca dał Michała

W rekolekcje z jego troski, niepojęta rzecz się stała

Szare serca, teraz czyste, całkiem Bogu się oddały!

Daj więc Panie swemu Siewcy, niewiędnący wieniec chwały!

Tyle tych wzruszeń na dziś... Dziękuję Bogu za tych wszystkich ludzi... Wdzięczny jestem także im wszystkim... I mojej wspólnocie, która tak znakomicie poradziła sobie z wymagającą rzeczywistością rekolekcji...

Przy okazji proszę was o westchnienie, bo od kilku dni siedzę, szperam w internecie szukając adresów, zapisuję je na kopertach, stempluję, kseruję listy, podpisuję... Do 700 szkół średnich trafią nasze powołaniowe plakaty... No i do 300 parafii... Ogromna, żmudna robota, a końca nie widać... Obym dał radę...