Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

wiem, co świętuję...

2009-12-01

Mili Moi...

I oto rozpoczął się Adwent... Niesamowitość upływającego czasu... Dzień za dniem... nie sposób tego zatrzymać... Kolejny Adwent, kolejne święta za pasem, kolejny rok z głowy... A tyle jeszcze spraw do załatwienia, tyle pracy nad własnym nawróceniem... Oby Pan udzielił czasu, bo gdyby dziś przyszło się z Nim spotkać, to ręce wciąż puste... Z czym przed Nim stanąć??? Ale nadzieja... Adwent jest czasem nadziei, więc trzeba ją rozdmuchać i nie wolno pozwolić, aby ktoś ją nam odebrał...

Z Gniezna wróciłem szczęśliwie, choć bardzo późno... odwiozłem jeszcze do Gdańska s. Barbarę, która w Poznaniu prowadziła skupienie dla swoich dziewcząt... My powołaniowcy musimy się trzymać razem:)

Wczoraj natomiast udałem się na koncert Basi Raduszkiewicz (na zdjęciu). Mało mam tu w Elblągu okazji do obcowania z kulturą wysoką... Kino to niemal szczyt możliwości... Niwiele się tu dzieje, a nawet jeśli, to nie wszystko jest dla mnie i to zarówno z powodu moich gustów, jak i z powodów ważności pytania - czy zakonnik powinien??? Wybór jest więc niewielki. Tym bardziej ucieszyłem się z tego koncertu... Poezja śpiewana i piosenka aktorska to dwa nurty, w których sam kiedyś nieco pływałem, zatem mam jakiś sentyment i kiedy siadam przed oświetloną sceną, przypominam sobie chwile, kiedy ja sam, oświetlony reflektorami, śpiewałem tu i ówdzie... Dawało mi to ogromnie dużo radości i nie ukrywam, czasem tęsknię za tymi chwilami, które zdaje się uleciały bezpowrotnie... "Przekleństwo Millheaven", czy "Dzika róża"... Piękne utwory poszerzyły znów wczoraj moje serducho... Klimat kameralnego koncertu - bo miłośników tej muzyki liczy się zaledwie w dziesiątkach... Ale było fantastycznie... Załączam internetową próbkę talentu wokalistki:)

http://www.youtube.com/watch?v=NFsebazFQf0

A dziś chyba trzeba złożyć wizytę w ogrodzie zoologicznym:) Bo Słowo jakieś takie zwierzęce... Że wilk z barankiem, pantera z koźlęciem, a niedźwiedzica z krową... Lew pożre słomę, a dziecko ze żmijami będzie dokazywać... To znaki wypełnienia czasów... Nie mam tu żadnego ogrodu w pobliżu, ale jakby ktoś mógł to sprawdzić... czy to już??? Gdyby jeszcze nie, to znak, że wciąż mamy wołać MaranaTha, Przyjdź Panie Jezu... Zamiast klęsk wszelakich, Bóg dziś objawia mesjański porządek nowego świata,w którym żadnej agresji, żadnego pożerania siebie nawzajem, żadnych brutalnych mordów... W takim świecie z pewnością dobrze poczują się mali, ubodzy, prostaczkowie... Ich obecność jest także zapowiedzią nowego świata. I dobrze, że wciąż są... Ci, którzy tak dobrze rozumieją, że wiara w Boga jest prosta i bynajmniej nie wyczerpuje się w teologicznych, zawiłych rozważaniach, ale dotyczy serca człowieka, które ma w sobie zaszczepioną moc, aby przyjąć Boże Objawienie... Ludzie o szczęśliwych oczach, ludzie o błogosławionych uszach, którzy w migotliwym i ulotnym blasku zimowych dni, w ledwo dosłyszalnym szepcie porannego Rorate, coeli laetare... dostrzegają Najwyższego, który przychodzi, aby być blisko... Smutni ci, którzy kolejny Adwent potraktują jako czas gorączkowych zabiegów o pełne brzuchy i "bogatego mikołaja", bo czasy "mikołajów" przeminą, zwłaszcza tych hipermarketowych i co wówczas pozostanie...? Czy nie czas już pomyśleć o świętach? O wiecznych świętach w Jego obecności...? Czy barszcz z uszkami i jemioła przekonają Go o naszej miłości? A może na suchym pniu corocznie wycinanej dla nas choinki powinna już wyrosnąć "Różdżka" wypuścić się "Odrośl"? Adwent... i wiem co świętuję...