Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

Gniezno...

2009-11-29

Mili Moi...

Wczoraj zakończyliśmy wizytację generalską naszej prowincji zakonnej w Zamku Bierzgłowskim - piękne miejsce, w którym rzeczywiście krzyżacki zamek został przekształcony w dom rekolekcyjny. Po spotkaniu z braćmi przybyłem... też do braci, do Gniezna... Dziś tu niedziela powołaniowa. Mam niezwykły sentyment do tego miejsca. Jeden z piękniejszych roczków mojego życia spędziłęm przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia Pani Gniezna, którą zamieszczam powyżej, choć w nieco słabej jakości... Głoszę więc tu Słowo... Ale dzień stał się również okazją do wspaniałego spotkania z "moimi dzieciakami". Krzysiu i Przemek, Wielkopolanie, przybyli mnie tu nawiedzić i właśnie jestem po spacerze z nimi... Dobre chłopy i bardzo mnie ucieszyło, że chciało im się jechać, żeby pospacerować i pogadać...

A zamyślenie nad Słowem....

Świat się dziś mocno rozpędził i nabrał przekonania o swoim bezpieczeństwie…

Myśl techniczna idzie do przodu, panujemy już nad wieloma chorobami, zjawiskami atmosferycznymi, lepsza komunikacja, szybsze przemieszczanie…

Informacja, która zalewa nas z każdej strony, bo musimy wiedzieć – jedno sobotnio-niedzielne wydanie New York Timesa zawiera więcej informacji, niż człowiek w XIX wieku zdobywał przez całe życie…

Człowiek się bardzo liczy… Ale jaki człowiek? Ten z krajów rozwiniętych, zamożny, żyjący dostatnio. Biedny, z krajów III świata… no cóż… wybudujmy mu studnię, zbudujmy mu szkoły, niech ma… będziemy się czuli lepiej… to nam nie zagraża, bo i tak lata świetlne miną zanim osiągnie nasz poziom…

Środki wydawane przez Europejczyków przez rok na perfumy, mogłyby rozwiązać problem głodu… ale my chcemy pachnieć…

Tylko czasem jakiś niepokój… A bo to wirus wymyka się spod kontroli i towarzystwo świń już mu nie wystarcza, infekuje więc ludzi. A to rzeki wezbrały i znów ktoś stracił dach nad głową. A to jakaś strzelanina w szkole, na szczęście za granicą…

Na szczęście – to oni, to u nich, to im… Nie mnie… Zaraz staje mi przed oczami Jezus, który mówi – czy ci, na których zawaliła się wieża w Siloam byli większymi grzesznikami? Dlaczego więc to wszystko nie ma przydarzyć się mnie?

Świat przypomina bogatego człowieka, który pobudował spichlerze i mówi sobie – jedz, pij i używaj… Trudno nie zauważyć, że podobne marzenia dotykają wielu chrześcijan dziś… Bogacz jednak usłyszał odpowiedź, która mrozi krew w żyłach…

Wielu słuchających dziś Ewangelii, słuchających jej w ostatnich dniach również odczuwa jakiś niepokój, krew w żyłach się mrozi… Bo kiedy my tak bardzo próbujemy ułożyć świat po naszemu, Jezus przychodzi ze Słowem zniszczenia… Bunt, gniew, rozczarowanie?

Co więcej, kiedy znaki zapowiadające zniszczenie się pojawią, chrześcijanie mają podnieść głowy i nabrać ducha. Kiedy inni będą mdleć ze strachu, my mamy być pewni nadchodzącego zbawienia. Niemożliwe?

Ależ możliwe… Ale tylko wtedy, jeśli głos Boga ma dla nas znaczenie, jeśli znaczy więcej, niż głos świata, który sączy w twoje uszy, fałszywe rady, co zrobić, żeby być szczęśliwym…

Jezus mówi jasno. BYĆ MUSI GÓROWAĆ NAD MIEĆ. Jeśli w twoim sercu będzie myślenie bogacza, to jesteś ociężały – obżarstwo, pijaństwo i troski tego świata sprawią, że dzień ten przyjdzie do ciebie jak złodziej.

Jeśli zaś słyszysz słowa Pana

- niech wasze serca będą utwierdzone jako nienaganne w świętości

- stawajcie się coraz doskonalszymi

- niech wasza wzajemna miłość będzie potężna

- czuwajcie i módlcie się w każdym czasie

jesteś bezpieczny, bo znajdujesz się w Jego ręku i możesz uniknąć tego wszystkiego, właśnie wtedy, kiedy inni będą mdleć ze strachu…

Paradoks Ewangelii to uznać za stratę, to co wielu innych uznaje za zysk. To wymaga od człowieka wielkiego zaufania wobec Boga. Mało tego. Bynajmniej nie ma być to postawa bierności, która jest oczekiwaniem na śmierć… Nie. Chrześcijanin to człowiek aktywny, który rozpoznaje znaki czasu i umie według nich modelować swoje życie…

Bóg zapowiada wyzwolenie w swoim Synu. Ono się już dokonało. Dla Boga istnieje tylko wielkie TERAZ. Od ciebie zależy, czy w to BOŻE TERAZ WCHODZISZ i czy zaczynasz myśleć według Bożej myśli…

Jeśli tak jest, wówczas stajesz się wolny. Wolny od sposobu myślenia tego świata, wolny od jego pozornych zabezpieczeń. Dlatego Adwent jest czasem wielkiej wolności, w którym Kościół woła – Marana Tha, przyjdź Panie Jezu…

Warto postawić sobie pytanie, czy to jest moje wołanie również, czy raczej wołam – nie przychodź za szybko, jeszcze długo nie przychodź, daj nam żyć po swojemu… To prawdziwy sprawdzian wolności w tobie…