Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

nowa siotra...

2009-10-24

Mili Moi...

Niedawno udało mi się szczęśliwie dojechać do Gdyni z Kalisza, po uroczystości obłóczyn s. Marii Alicji (niegdyś Agnieszki). Piszę udało się szczęsliwie, bo jadąc słyszałem o jakichś koszmarnych wypadkach. Pogoda nie sprzyja, a nogi z gazu nikt nie chce zdejmować. Ludzie giną na drogach na potęgę. I to jest smutna myśl dnia. Znów mijałem dziś wypadek śmiertelny, tym razem zginął pieszy, ale już nie było go na drodze.... Wieczny odpoczynek... I dla tych pięciu osób, które zginęły dziś pod Bytowem...

Wracam do radośniejszych faktów... Alicja otrzymała dziś znak przynależności do konkretnej rodziny zakonnej. Od razu piszę, że zdjęcia nie pochodzą z jej obłóczyn, ale z tej samej wspólnoty, sprzed kilku miesięcy... Chcę wam zobrazować jak to się odbywa, bo wątpię, żebyście często uczestniczyli w takich uroczystościach... Ta miała charakter publiczny, mogę więc napisać krótką relację:)

Otóż wszystko zaczyna się od wyrażenia prośby przez siostrę o możliwość noszenia tego właśnie, a nie innego habitu. Gdy ksieni (przełożona) wyraża zgodę, wóczas kandydatka podchodzi do rodziców i prosi ich o błogosławieństwo. Gdy je otrzyma, wóczas śpiewamy hymn do Ducha Świętego, aby towarzyszył nam w tych świętych obrzędach... Później następuje obcięcie włosów. Ten gest wykonał św. Franciszek wobec św. Klary, kiedy zdecydowała się ona służyć Panu. Ma to znaczenie symboliczne i jest również gestem pokutnym. Potem kapłan święci habit, który ksieni nakłada na nową siostrę. Jest to jedyna bodaj okazja dla postronnych obserwatorów, żeby zobaczyć jak ubiera się siostra zakonna:) Wszystko kończy się nadaniem imienia i przekazaniem znaku pokoju przez wspólnotę. Potem zaczęliśmy mszę świętą, która była wielkim dziękczynieniem za tę łąskę darmo daną siostrze Alicji i za wybór, którego Pan wobec niej dokonał. Uroczystośc bardzo podniosła i radosna, choć w niewielkim gronie gości.

Dzisiejsze Słowo znakomicie wkomponowało się w tę uroczystość. A zatem mówiłem o cierpliwości, której bardzo potrzeba w życiu zakonnym, zwłaszcza na jego pierwszych etapach, gdzie wielu rzeczy po prostu trzeba się nauczyć, a Pan ma dla nas tej cierpliwości naprawdę dużo. Zobaczcie, że dziś cierpliwość łączy się najczęściej ze stresem. Czekać trzeba na poprawę stanu zdrowia, na wyniki egzaminu, na wyrok sądu. Dziś nikt nie lubi czekać i wielu zadaje sobie pytanie o sens czekania... Tymczasem wielu rzeczy przyspieszyć się nie da i albo się decydujemy na czekanie, albo tracimy, czasem bezpowrotnie coś naprawdę cennego. Bardzo piękny przykład czekania przytacza ks. Guy Gilbert pracujący we Francji z tzw. dziećmi ulicy i z tzw. trudną młodzieżą...

Kiedyś wracałem do domu na motorze, była mniej więcej pierwsza w nocy. Patrzę, ktoś siedzi na chodniku. 

Chłopiec. Wiedziałem o nim tyle, że się nazywa Alain, że ma dwanaście lat, rozwiedzionych rodziców, wredną macochę i w ogóle niewesołą sytuację rodzinną. 

Pytam go, co tu robi, a on, że do domu nie wróci, że mu dają jeść w psiej misce. Po psie... 

Wziąłem go do siebie na noc. Spędził u mnie siedem lat. I tak się to wszystko zaczęło. 

Najpierw nauczyłem się cierpliwości. 

Alain nie odzywał się przez rok. Mówił najwyżej: jestem głodny, chce mi się pić, poszedłbym do kina. 

Kiedy algierscy znajomi pytali mnie żartem, jak tam moja hodowla, mówiłem sobie w duchu, że kiepsko... 

Aż raptem, po przebyciu ciężkiej choroby, Alain przemówił. 

Wypił tamtego wieczoru trochę piwa i chyba to go rozruszało. 

Powiedział: Wiesz, jak miałem gorączkę, to mi się majaczyło, że ktoś podchodzi i podaje mi rękę. 

Obraz był zamazany i nie wiedziałem, kto to jest. 

Teraz wiem: to byłeś ty. To ty przyszedłeś i wyciągnąłeś mnie z bagna. 

Tylko jak mnie teraz zostawisz, to ze mną będzie koniec. 

Wyobrażacie sobie? 

Rok. Dwunastoletni szczeniak potrzebował roku, żeby przemówić. Tak bardzo go upokorzono, zdeptano, przybito, że przez rok musiał milczeć. To była dla mnie wielka lekcja: nauczyłem się czekać.

Czasem warto pozwolić rozkwitnąć kwiatom, aby cieszyć się ich pięknem, cieszyć się wspaniałym zapachem, a nie na siłę rozchylać płatki tracąc wszystko to, na co jeszcze nie pora...