Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

dobry czas...

2009-10-18

Mili Moi...

Właśnie wróciłem z Częstochowy, z dorocznego spotkania referentów powołaniowych na Jasnej Górze. Bardzo lubię te spotkania po pierwsze dlatego, że pokazują jak wielu jest ludzi zatroskanych o młodzież. I to naprawdę nie w stylu "przyjdź do nas, bo u nas jest najlepiej", nie, nie. Wcale nie chodzi o nałapanie powołań, ale raczej o pomoc w mądrym decydowaniu Kiedy rozmawiam z siostrami zakonnymi zwłaszcza, wielokrotnie stwierdzają, że częściej im przychodzi zajmować się sercowymi problemami rekolektantek na rekolekcjach powołaniowych, niż ich duchowym zmaganiem czy wstąpić do zakonu, czy też nie.... Takie znaki czasu, tacy ludzie do nas przyjeżdżają. I może taka nasza nowa - stara rola. Pomóc mądrze wybrać.

Tematem tego spotkania była nowa ewangelizacja w duszpasterstwie powołań. Dlatego zamieszczam obrazek Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji. Zobaczcie jak niezwykłe to przedstawienie w swojej prostocie. Młoda, żydowska kobieta stoi w drzwiach i wzrokiem pyta niejako każdeego z nas - ja idę do świata z Jezusem, a ty? Ona nie ma nic więcej do zaoferowania światu, ale patrząc na Nią, mam przekonanie, że to w zupełności wystarczy.

Najpiękniejszym momentem wspominanego przeze mnie spotkania było dzielenie w grupach. Wiecie, znowu doświadczyłem głębi ludzkiego serca. Spotkaliśmy się w gronie kilku młodych przecież zakonników i zakonnic, którzy z wielką prostotą potrafili dzielić się swoim życiem, odkrywaniem Boga w codzienności. Nie ważne było, że widzimy się po raz pierwszy, że się nie znamy, ale znamy Jego i o Nim chcemy mówić. Czasem w tak prostych sprawach Jego działanie widać. Jedna z sióstr opowiedziałą, że w piątek wracała do swojego klasztoru na prośbę sióstr nieco wcześniej. Nie mogła zostać na Apelu Jasnogórskim, a bardzo chciała. Była jednak gościem i musiała się dostosować. Szła przez miasto i pobłądziła. Wracając do jakiegoś znanego sobie miejsca, w którym mogłaby na nowo namierzyć trasę, spotkała płaczącego małego chłopca. Zgubił siostrę po spotkaniu oazowym. Pamiętał na szczęście numer do mamy. Siostra zadzwonił, przyjechał tata chłopca z jego odnalezioną siostrą. Okazało się, że bardzo chcą być... na Apelu Jasnogórskim... Zabrała się z nimi, a potem zawieźli ją do klasztoru. Taka malutka, drobniutka rzecz, a pełna Bożej troski o tę siostrę, która nie bywa często na Jasnej Górze i tak bardzo chciała się pomodlić tego wieczoru w kaplicy cudownego obrazu... Tak dobrze jest słyszeć takie małe świadectwa. One rozbudzają wiarę. One pokazują, że nasz Bóg jest bliższy nam, niż mogłoby się to nieraz wydawać. To dzielenie było dla mnie ważne, bo w takich chwilach i ja buduję swoją wiarę, która przecież, jak u wszystkich innych, rodzi się ze słuchania.

Moja wizyta zaowocowała również zdobyciem materiałów o Duchowej Adopcji, które mi się wyczerpywały, a które wciąż są potrzebne. Zapalnowałem w tym roku propagandę DA w trakcie rekolekcji wielkopostnych zwłaszcza wśród młodzieży. To pierwszy element mojego przygotowania. Młodzi są odpowiedzialni. Warto, żeby byli również za cudze życie. Sam o tym przekonany, będę się starał przekonać o tym innych. Tymczasem dobrej nocy, bo padam na buźkę:)