Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

takie tam małe cuda...

2009-10-12

Mili Moi...

Właściwie miałem się już kłaść spać, ale wydarzyło się coś, czym chcę się koniecznie dziś z wami podzielić, bo dla mnie jest to niezwykły dowód na to, że Pan Bóg traktuje nas poważnie i niemal natychmiast odpowiada na nasze modlitwy...

Otóż na rekolekcjach, o których pisałem wczoraj, był taki moment, że modliliśmy się w małych grupach nad sobą nawzajem o nowe zstąpienie Ducha Świętego z darami potrzebnymi nam, jako chrześcijanom, do ewangelizacji. Ja również poprosiłem moich braci i siostry w małej grupce, żeby pomodlili się nade mną. Od jakiegoś już czasu chodziła za mną sprawa moje głoszenia Ewangelii do ludzi młodych. Otóż miałem w sobie jakąś niechęć do podejmowania trudu rekolekcji wobec młodzieży szkolnej, zwłaszcza, jeśli one odbywały się w szkole właśnie. Zawsze wydawało mi się, że nie jestem na czasie, że nie posługuję się sprawnie mediami, że może jestem zbyt wymagający, że nie stworzę niczego wystarczająco atrakcyjnego dla młodych i tak dalej... Nie wiem z czego to wynikało, bo w zeszłym roku głosiłem jedne rekolekcje dla dzieci i młodzieży, w szkole, i całkiem byłem zadowolony... mam nadzieję, że oni też:) Prosiłem więc w sposób szczególny, żeby Pan mnie natchnął nową mocą do podejmowania takich zadań i przede wszystkim wyposażył w moc przekonywania Słowem, trafiania do młodych serc... Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać...

Dziś wieczorem, kiedy siedziałem sobie spokojnie przy herbacie, zadzwonił telefon. Zabrzmiał w nim miły głos, jak się za chwilę okazało siostry zakonnej. Zapytała, czy możemy się ostatecznie umówić na te rekolekcje... Ale na jakie rekolekcje pytam ja... Ona na to - a czy to ksiądz jakiśtamjakiś... Ja jej na to, że nie... Okazało się, że dzwoniła do kogoś zupełnie innego, a wykręciła mój numer. Ja też tej Bożej istoty (siostry ma się rozumieć) nie znałem. Kiedy więc już przedstawiliśmy się sobie, dowiedziałem się, że chodzi... o rekolekcje w szkole prowadzonej przez owe siostry gdzieś pod Radomiem. Siostra stwierdziła, że skoro się już do mnie dodzwoniła, to może ja bym je wziął... Czujecie to??? Natychmiast stanęła mi przed oczami sobotnia modlitwa i moja prośba do Pana... Odpowiedziałem, że jeśli siostrze nie przeszkadza to, że mnie siostra nigdy nie widziała i nie słyszała, to... biorę:) Kiedy odłożyłem słuchawkę, zdałem sobie sprawę co zrobiłem... Ale nie ma we mnie lęku, bo jestem pewien, że skoro On do tego doprowadził, to pozwoli też dzieła dokonać...

I TAKI WŁAŚNIE JEST NASZ BÓG... JEMU CHWAŁA NA WIEKI WIEKÓW. AMEN!!!