Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

ołtarz i konfesjonał... dwa bieguny walki ze złem i uświęcania świata!!!

2009-09-23

Mili Moi...

Uroczy dzień... Kolejny zresztą... Szkoła wychowawców natchnęła mnie nową energią do życia i choćby nie miała spełnić już żadnego innego zadania, to dla tego jednego warto było ją podjąć... Wczoraj biegałem po lasach szukając w nich wykwitów runa leśnego o nazwie grzyby, ale z bardzo marnym skutkiem. Sucho, nic nie rośnie. Dziś już jednak należało wziąć się do pracy, bo jest jej wciąż dużo... Wielkie porządki z czułym pożegnaniem pająków i wytworów ich działalności w moim pokoju pod moją nieobecność i takie tam... No i sprawozdania, które nade mną wiszą... Jeszcze tylko jedno, z pielgrzymki napiszę jutro i będzie dobrze... W ciągu dnia msza u sióstr klarysek, wizyta młodego księdza Tomasza, a wieczorem imieniny dwóch współbraci w Gdańsku wzbogacone o krótką wizytę u siostry Barbary i pogaduchy niemal nocne, bo dopiero teraz wylądowałem w domu, zaliczając po drodze niemały objazd. Z tego, co słyszałem w radio, w Starych Babkach duży wypadek z ofiarą śmiertelną... Wieczny odpoczynek...

A patronuje nam św. o. Pio... Mój Boże, cóż to była za franciszkańska dusza... Naśladowaca Chrystusa i Franciszka... stygmatyk... Jego postać tak mocno koresponduje z dzisiejszym Słowem...

W jednym chyba miejscu w całej Ewangelii jest mowa o obawie, czy swoista zachęta do niepokoju. Jezus w ten sposób ostrzega przed szatanem. Dokonuje się to w kontekście unikania jego sprawek i porównania go z zagrożeniami ze strony ludzi. Zły duch jest tym, który naprawdę może zrobić nam krzywdę. Nie zaszkodzą nam ludzie, bo cóż nam mogą odebrać? – dobre imię, honor, życie nawet... ale nie są w stanie odłączyć nas od miłości Chrystusa.

Zły duch zaś może odebrać nam zbawienie. Wszystkie jego sprawki będą objawione – to co tajemnicze, wstydliwe, to, o czym inni mieli sie nie dowiedzieć, będzie w swoim czasie publicznie znane.

Jego działanie jest przewrotne – kiedy nie musi, nie objawia się w pełni. Łatwiej mu działać w ukryciu. I nie musi zwykle sie ujawniać – kiedy ma nas w garści, najlepiej, żebyśmy go nie dostrzegali, albo w niego nie wierzyli.

Czasem Bóg pozwala zobaczyć wyraźnie jego działanie. Zwłaszcza życie o. Pio jest tego dowodem. On jest  prawdziwym uczniem, który podejmuje z demonem walkę. Bo ten lęk, o którym wspomina Jezus, czy raczej bojaźń o swe własne zbawienie, bynajmniej nie ma nas paraliżować, ale pobudzać do zmagania i walki. To swoim uczniom dał On władzę nad wszelkimi złymi duchami, aby je wypędzali, a nie, aby płakali z bezsilności i poddawali się jego działaniu.

Demon manifestuje się na różne sposoby w życiu o. Pio, jest mistrzem mistyfikacji, oszustwa. O. Agostino, jego kierownik duchowy, twierdzi, że demon przychodził do o. Pio jako nagie tańczące dziewczęta, jako krucyfiks, jako młody przyjaciel zakonników, jako ojciec duchowny, jako prowincjał, jako papież Pius XII, Anioł Stróż, św. Franciszek, Matka Boża...

Nienawidził go demon zwłaszcza za jego posługę spowiednika, w której wyrywał mu dusze, także wypędzając go z opętanych – demon czasem krzyczał – o. Pio, zostawimy cię w spokoju, jeśli przestaniesz wykradać nam te ciała... To jest niezwykły dowód na to jak bardzo spowiednikom potrzebna jest pomoc do walki ze złym... To naprawdę nie są żarty... Nie prowadzimy walki przeciw krwi i ciału, ale przeciw  rządcy świata ciemności... Pomóżcie nam!!!

W swej przewrotności demon przyszedł nawet do spowiedzi do o Pio – miły, przystojny pan, który tak sprytnie tłumaczył swoje grzechy, że o. Pio nie mógł się temu nadziwić. Dopiero gdy kazał mu wypowiedzieć słowa – Niech żyje Jezus i Maryja – demon zniknął pozostawiając po sobie niemały odór.

I choć w naszym życiu działa w sposób subtelniejszy, bo częściej nas zwycięża i nie chce nas straszyć, rezygnować z łatwej zdobyczy, albo się mścić, tak, jak na o. Pio, u którego nie mógł nic wskórać – to MY MAMY Z NIM ZWYCIĘŻAĆ...

Ale jak? O. Pio często był fizycznie dręczony, a wręcz bity przez demona. Raz po takim ataku znaleźli go bracia w zdemolowanym pokoju. Zdziwili się, że wobec takiego bałaganu, o. Pio miał... poduszkę pod głową. On tylko wyszeptał – Najświętsza Panienka.

Kiedyś po Mszy sprawowanej o 6.00 spowiadał jedną ze swych stałych penitentek i spytał ją ile Różańców już odmówiła – odpowiedziała, że dwa, a on na to – ja już siedem.

Modlił się na różańcu nieustannie – biografowie twierdzą, że odmawiał ich 40 – 50 dziennie. Niezwykła moc tej maryjnej modlitwy. Brat, który się modli, nie głosi wybitnych kazań – modli się, odprawia pobożnie Mszę i spowiada wiele godzin – ściąga tłumy.

Wkrótce miesiąc Różańca. On ma ogromną rolę w walce ze złem w naszym życiu, zwłaszcza w kryzysie modlitwy osobistej. Kiedy trudno ci się modlić, chwytaj za Różaniec i przesuwając jego paciorki powierzaj się Maryi, która wspiera nas nieustannie...

Czepiłem się tej walki z demonami, ale ten fragment dzisiejszego Słowa najbardziej do mnie przemówił. Pan dał nam wielką władzę. Pozwolił korzystać ze swojej mocy dla obrony przed nienawistnym duchem, który chce nas zniszczyć, który nie może dotknąć Boga bezpośrednio, więc dotyka Go w tym, co On kocha najbardziej, w człowieku... Niech modlitwa Maryi i św. o. Pio towarzyszą wam nieustannie i wspierają w zmaganiach...