Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

tęsknić i kochać..

2009-09-16

Mili Moi...

Dziś o poranku czułem się może trochę jak ów Franciszek z obrazka... Patrząc na wschodzące, piękne słońce (czyżby w Krakowie rzeczywiście było piękniejsze, niż gdzie indziej...) wchodziłem w tajemnicę Słowa z nurtującym mnie pytaniem - co Pan chce do mnie, konkretnie do mnie dziś powiedzieć... Nie zauważyłem żadnego gołąbka co prawda, ale wiarą doświadczyłem obecności Gołębia, Ducha Pańskiego, który pozwala wchodzić w głąb...

Dziś wspominaliśmy tajemnicę własnego powołania na podstawie opisu powołania uczniów z Mt 4, 12-20. Ta niezwykłość spotkania w życiu... Jezus ich spotyka w pracy, w ich pracy. To jezioro symbolizuje całe ich życie. Tam obowiązki, tam relacje, przyjaźnie, a może i wypoczynek, wrażenia - choćby z codziennych wschodów słońca:) To tam pojawia się Jezus. To, co mnie dziś rzeczywiście ścięło z nóg, to jego słowa - pójdźcie za mną, a uczynię was... Wszystko, czym dziś jestem jest Jego darem, jest Jego pracą, Jego łaską... On mnie uczynił kapłanem z właściwymi mu zadaniami i obowiąkami... Do jak wielkiej lojalności winienem się poczuwać. Gdyby nie Jego wybór, nie byłoby mnie tu, nie byłbym tym, kim jestem... On mnie UCZYNIŁ... Wziął mnie takiego jakim byłem... Przyjął zewangelizowane części mojego serca i te ciemne, pogańskie... Nie brzydził się... Co więcej, nadal się nie brzydzi, mimo że w niektórych sprawach nic nie drgnęło i jak byłem poganinem, tak jestem nim nadal... On się nie pogniewał, On nie wycofał swojego daru... Tylko jedno jest ważne... PÓJDŹ ZA MNĄ..

I NAWRACAJ SIĘ... Nieustannie się nawracaj, bo bliskie jest Królestwo. Wobec bliskości Królestwa zobacz czy to wszystko, czemu się oddajesz ma znaczenie i sens, czy warto... Ile godzin dziennie marnujesz nie będąc ze mną... Jak daleko czasem odchodzisz nie myśląc o mnie... Wiecie, stanął mi dziś przed oczmi obraz mnie samego w siódmej klasie szkoły podstawowej... Siedzę na oknie w szkole i ze łzami w oczach myślę sobie jak długo jeszcze będę musiał czekać, żeby być kapłanem... To miało być całe dwanaście lat... Serce mi pękało i pytałem Pana czy ja wytrzymam..,. czy ja dam radę czekać tak długo.. Tak tęskniłem... A dziś jestem nim, jestem kapłanem, dokładnie od 1200 dni... Gdy stawiam sobie pytanie o tę tęsknotę, widzę, że wiele rzeczy nadal jest dla mnie ważnych, że czerpię niezwykła radość z posługi, że doświadczam wielu łask Pana jako Jego kapłan... Dziś myślę sobie raczej jak tego nie stracić, jak się nie sprzeniewierzyć, jak wytrwać w tej tęsknocie i nie przywyknąć w ten zły, lekceważący sposób do daru... daru Jego miłości...

Wiem jedno... On znajdzie mnie wszędzie... Piotra nie szukał w dymie kadzideł, na uroczystościach religijnych... Zastosował wobec niego metodę "z życia wzięte"... Jego Słowo jest delikatne, pełne miłości, nie inwazyjne, nie pełne przymusu... Łagodne... Gdzie dziś Jezus musi wychodzić po swoich kapłanów... Gdzie wychodzi po mnie??? Gdzie mnie szuka???

Tęsknota... wielka tęsknota w moim sercu... I to wielkie pragnienie miłości... Kochać Go chociaż w części tak mocno, jak On mnie... Dziś usłyszałem jedno ważne zdanie - Bóg powierza losy Kościoła tym, którzy bardzo kochają... tym, którzy bardziej kochają... kochają....