Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

wszystkie moje źródła są w Tobie...

2009-09-15

Mili Moi...

I tak oto od dwóch dni uczestniczę w Szkole Wychowawców Seminariów Duchownych w Krakowie. Niezwykła to szkoła i już się cieszę, że ją rozpocząłem. Nauka w niej przypomina rekolekcje, bo właściwie cała formacja opiera się na Słowie Bożym i spotkaniu z Nim...

Dzień rozpoczynamy od półgodzinnego lectio, czyli wejścia w Słowo, oddech Słowem, lekturę pogłębioną, osobistą, we własnym rytmie i w wygodnym dla siebie miejscu. Później następuje trwające 45 minut wprowadzenie do medytacji tego Słowa. Potem mały epizod - śniadanie i godzinna medytacja przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Dopiero potem kawa i... rozmowy. Po kawie wykłady, obiad i popołudniowa praca warsztatowa z psychologami. Wieczorem Eucharystia, wejście w milczenie, pierwsza lektura Słowa na dzień następny i godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu... Rytm niezwykły, uszczęśliwiający, ale też niezwykle męczący. Wieczorem mam siłe właściwie tylko na to, żeby położyć się spać...

Możemy tu posłuchać "gwiazd" znających się na tym, o czym mówią. Wczoraj i dziś o. Józef Augustyn, którego twórczość stała mi się bliska w czasie pisania pracy magisterskiej o krzywdzie i przebaczeniu, w której opierałem się głównie na dorobku tego jezuity. Jutro ks. Marek Dziewiecki, krajowy duszpasterz powołań... Jeśli tylko bez uprzedzeń człowiek zechce słuchać, może wyciągnąć z każdego spotkania moc ciekawych i inspirujących myśli...

Ale nade wszystko Słowo ma znaczenie. Dziś medytowaliśmy nad fragmentem J 1, 40-44. Jest to niezwykła scena nadania imienia Piotrowi, jego rozpoznania przez Chrystusa i jego przeznaczenia. Ty jesteś Szymon, ty będziesz Piotr... Jezus wejrzał na niego swoim okiem pełnym miłości, wejrzał przedzierając się do głębi przez wszystkie warstwy osobowości Piotra, przez to wszystko, co myślą o nim ludzie, przez to wszystko, co myśli o sobie sam... Pan zobaczył go w prawdzie, takim jakim go zamierzył. Rozpoznał go jako swojego, powołał i zaprosił... Ale nie od razu się to stało... Piotra przyprowadził Andrzej, a zatem jest tu obraz jakiejś bierności w życiu tego dorosłego już przecież człowieka. Andrzej zaś wypowiada słowa, które mnie osobiście najbardziej uderzają w tym fragmencie - znaleźliśmy Mesjasz... Znaleźliśmy zakłada uprzednie szukanie... Niezwykła rzecz... Ustawiczna aktywność w szukaniu Mesjasza, która mi chyba nie towarzyszy, a to dlatego, że wydawało mi się iż raz Go znalazłszy, mogę poczuć się już bezpiecznie i działać w Jego drużynie, dla Niego... Tymczasem Jego zaproszenie jest wciąż nowe i świeże, podobnie jak Jego Słowo... On wciąż mówi - pójdź za mną, szukaj mnie, słuchaj mnie... Doświadczyłem dziś zazdrosnej miłości Pana, który przełamuje bierność, pasywność, poczucie bezpieczeństwa opartego na świętym spokoju, który wprowadza w dynamizm, który jest nieustannie gotów swoim Słowem oczyszczać również moje własne widzenie siebie... Jezus pełen miłości, który mnie rozpoznał takiego, jakim jestem dziś i który doskonale wie, kim mogę stać się jutro... I KOCHA...

Cytat dnia wczorajszego, który za mną chodzi... Często tak na rekolekcjach czynię, że zapisuję sobie cytat dnia, wsłuchując się w Słowo, którym Pan mnie obdarza. Wczoraj był to fragment Psalmu 87 - wszystkie moje źródła są w Tobie. Pojąlem jakoś w głębi serca, że jakikolwiek mój rozwój jest możliwy tylko przy Jego sercu, że bez Niego rzeczywiście nic uczynić nie mogę, że jestem całkowicie od Niego zależny i poczułem, że jest mi z tym bardzo dobrze. Tę formację w tej szkole odbieram jako wyraźny znak Jego troski o mnie, o mój rozwój, jako Jego zazdrosne wołanie o moje baczne zainteresowanie Nim samym, a nie tylko Jego sprawami, czy zadaniami... Przestrzeń nawrócenia i przemiany, odnowy i zachwytu nad Słowem Życia...

A swoją drogą cudownie usłyszeć osiemdziesięciu śpiewających w kaplicy kapłanów, widzieć ich rozmodlonych przed Najświętszym Sakramentem, wyczuwać ich gorliwość i przejęcie. To tchnie ogromną nadzieją i optymizmem... Wszystko możemy w tym, który nas umacnia +++