Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

pozwól Mu...

2009-07-01

Mili Moi...

Dziś postanowiliśmy nasz dzień przeżyć jak pielgrzymi... Wsiedliśmy więc w samochód... a co to za pielgrzymka, prawda? Ale jednak. Zawiozłem mojego współbrata najpierw do Kadyn, gdzie bardzo serdecznie przyjęli nas bracia brązowi (OFM). Stamtąd śmignęliśmy do katarzynek do Braniewa, gdzie jak zawsze uroczo podjęła nas siostra Angela... A w drodze powrotnej jeszcze Frombork i ukłony dla Kopernika... Do domu dotarliśmy w stanie wskazującym na zużycie, co trzeba było jakoś naprawić. W moim przypadku zawsze znakomite efekty daje sen... i dziś się na nim nie zawiodłem... A jutro jednak Licheń - trzeba dostarczyć ulotki do ośrodka powołań. W piątek zaś Władysławowo - tam spotkanie młodych, na którym też warto się pojawić, zwłaszcza jak się siedzi w domu i nie ma innych zajęć:) A propos piątku, to o 21.00 ciekawostka. Otóż zostałem zaproszony jako rzekomy Gość Specjalny na czat.... Czat dotyczy pielgrzymowania i gadać będziemy na stronie www.pielgrzymwarmii.warmia.pl/ To tak, jakby kogoś interesował temat pielgrzymowania. Zapowiedź taka...:)

A dziś chcę się z wami podzielić pewnym obrazem religijności, wiary, świadomości... Otóż w czasie wieczornej liturgii posługę pełniła wspólnota Rycerstwa Niepokalanej. To znaczy - czytanie, psalm, no i dary... Po modlitwie wiernych jak zawsze ustawiła się trójka kobiet, niosących chleb i dary eucharystyczne. Ale ze zdziwieniem zauważyliśmy, że w ślad za nimi podąża czwarta niewiasta, która bynajmniej nie chwyciła żadnego "daru", tylko ustawiła się w kolejce za nimi... Kiedy one już "zdały" dary kapłanowi, owa kobieta z niemałym zmieszaniem dostrzegła.... że to jeszcze nie komunia. Wzbudziło to powszechną wesołość, a jakże... Ale dla mnie to jest pewien obraz, bardzo prawdziwy... Obraz pewnego automatyzmu w przeżywaniu relacji z Jezusem, obraz braku skupienia i świadomości tego, co się dzieje. I akurat mam głebokie przekonanie, że w tym, co piszę nie przesadzam... Dziś po prostu się kobieta wyrwała, ale to nie epizod... to, w moim odczuciu pewien problem, który dotyka wielu... jak to niegdyś mawiano w szkole - obecnych - nieprzytomnych...

Dziś całe miasto wychodzi do Jezusa, ale tylko po to, żeby Mu powiedzieć - idź sobie... Świnie, które potonęły, cała ta afera z wyrzuconymi demonami... To jakoś zachwiało ich ułożonym światem, to ich naraziło na koszta i to nie tylko finansowe, ale koszta związane ze zmianą myślenia... Koszta, które oceniają jako zbyt wysokie... Odejdź więc... wolimy żyć jak dotąd. Wszystko przynajmniej było wiadome - tam nie chodzić, bo szaleją opętani... A teraz? Co wiadomo? Nic... niczego nie można być pewnym... Zachwiałeś naszym ułożonym światem,w  którym każdy miał swoje miejsce - my, opętani, świnie... A po twojej akcji wszystko się zmieniło... Koszta są zbyt duże...

Czy dziś na mszy koszty polegały an ośmieszeniu się? Nie. Z pewnością nie... Grając na liturgii rolę widza, ponosimy prawdziwe koszty. Jakie? Otóż jak owi mieszkańcy - wychodzimy Jezusowi na przeciw... Ale tylko po to, żeby Mu powiedzieć - słuchaj, nie mam czasu, nie mogę się skupić, tyle spraw... Nie ruszajmy tego mojego życia, bo nie jest fajnie, ale przynajmniej każdy zna swoją rolę... Jakoś się da żyć... Jezusa doświadczają z cała mocą ci, którzy wychodzą ze swoich ról, którzy przestają grać, którzy opuszczają teatr... Którzy są Go naprawdę spragnieni. Tym się nie zdarza wyjść zbyt wcześniej z ławki... Dla nich każda chwila z Nim jest bezcenna i przeżyta w postawie ogromnej tęsknoty... Zostań z nami... Zostań...

Ostatnio jedna myśl spowiednika mnie uderzyła z mocą i chcę się nią z wami podzielić - nie wahaj się spędzać czasu z Jezusem, On nie odciągnie cię od "twoich obowiązków"... Powiedz mu swoim życiem, że nie zważając na koszta, pozwolisz Mu wejść...