Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Jego świat...

2009-06-28

Mili Moi...

Bardzo piękny dzień za mną... Wraz z bratem Damianem, klerykiem, który dotarł do mnie wczoraj na praktyki wakacyjne, wybraliśmy się dziś do Tuchlina na Kaszuby, aby podziękować Panu Bogu za 25 lat posługi kapłańskiej naszego współbrata, o. Andrzeja Szulty, który na co dzień pracuje w Kanadzie. Miałem niegdyś okazję spędzić tam dwa miesiące, co zaowocowało naszą przyjaźnią, stąd też w tej ważnej chwili jego życia również mogłem mu towarzyszyć. Uroczystość była bardzo podniosła i dostojna, choć bez jakichkolwiek przegięć. Uważam, że wielu mogłoby się uczyć po tej uroczystości, jak przygotowywać takie wydarzenia. Ale pomijając urocze dzieciaki w strojach ludowych, chcę się z wami podzielić myślami z kazania, które we mnie zapadły. Kaznodzieją był o. Anzelm, ten sam, który Andrzejowi głosił kazanie na jego pierwszej mszy... A zatem pewna ciągłość...

O. Anzelm stwierdził, że kapłan to ktoś, kto nie tylko wpatruje się w krzyż... Co więcej, to nie tylko ktoś, kto dźwiga krzyż - to żadne bohaterstwo... Kapłan to ktoś, kto pozwala się ukrzyżować, przybić się do tego drewna... Kapłan to ktoś, kto poszukuje w swoim życiu miłości tak wielkiej jak miłość samego Chrystusa, miłość, która nie waha się umrzeć za braci... A to, co mnie najbardziej uderzyło - BĄDŹ KAPŁANEM, TO ZNACZY, ŻYJ TAK, ŻEBY LUDZIE WIDZĄC CIEBIE, CORAZ BARDZIEJ TĘSKNILI ZA JEZUSEM... No przyznać trzeba, że to sformułowanie niezwykle trafnie obrazuje zadanie... Tak żyjąc nie przesłaniasz Go sobą i nie gromadzisz ludzi dla siebie i wokół siebie... A fundamentem naszego kapłaństwa o. Anzelm zalecił uczynić słowa - Jezu, ufam Tobie... I to też jakoś bardzo głęboko do mnie dotarło... Tobie ufam, nie sobie, w Tobie pokładam nadzieję, nie w sobie... Mój świat jest taki kruchy, to, co buduję całe życie, może runąć w jednej chwili... Dlatego tylko na Tobie budować ma sens... Bo "Twój świat" jest trwały, wieczny... Twoje Królestwo jest prawdziwe, a co więcej, stoi przede mną otworem...

Ten "Jego świat" dziś zderza się tak bardzo z ludzkim światem... Są tacy, którzy czują się zaproszeni do tego świata i są tacy, którzy się śmieją, którzy pozostają na zewnątrz... Są spragnieni, żeby się Go chociaż dotknąć i są tacy, którzy dziwią się jak On może pytać, skoro tłumy napierają... Są ci, którzy wpuszczają Go pod swój dach i ufają Mu bezgranicznie i są tacy, którzy robią duży zgiełk... Zawsze są tacy i tacy... A od twojej decyzji zależy do której grupy należysz...Niech Pan obdarzy was swoim pokojem...