Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

witam Cię witam Przenajświętsze Ciało...

2009-06-11

Mili Moi...
Otóż i Uroczystość Bożego Ciała... Otrzymałem dziś wielką łaskę niesienia monstrancji w czasie procesji. Jarzmo Jego jest słodkie, a brzemię lekkie. Przyznam, że ilość ludzi na procesji nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia... Jak na prawie 30 tysięcy ludzi, których obejmują nasze trzy parafie... No, ale widać takie znaki czasu... Nie, dziś nie zamierzam narzekać... Dzień jest piękny, a Pan w monstrancji w promieniach słońca nasyca go jeszcze większym urokiem...

Śpiewałem drugą Ewangelię, tę o nakarmieniu tłumów... Zastanawiałem się co powiedzieć, ale już od dawna chodzi mi po głowie jeden temat, do którego postanowiłem wrócić... A było to mniej więcej tak:)

Codziennie tracimy coś cennego, cząstkę siebie...najpierw jeden kg, potem drugi, trzeci.... stajemy się słabsze, a dalej z NIĄ idziemy. Jesteśmy w NIĄ zapatrzone, podziwiamy, słuchamy JEJ, myślimy o NIEJ codziennie. Uważamy JĄ za najlepszą przyjaciółkę, tylko JEJ ufamy. Oddajemy JEJ wszystko co mamy - swoje życie, całą siebie...A co robi ONA??? Co ONA nam daje??? DROGĘ DO ŚMIERCI....BOLESNEJ, POWOLNEJ ŚMIERCI.....

To wyznanie kilkunastoletniej dziewczyny chorej na anoreksję. Z pewnością nazwa tej choroby nie jest wam obca. Wyniszczająca, uśmiercająca...
Pomyślałem sobie, że wielu duchowych anorektyków nas otacza. Podstawowa różnica jest taka, że u nich nie jest to zaburzenie psychiczne, a naprawdę wolny wybór. Katolicy, którzy owszem, rozsiedli się grupami - w domach, hipermarketach, kinach, urzędach, restauracjach, czyniąc przedmiotem swoich szyderstw innych katolików, tak zwane "moherowe berety"... Stare babki, które nie mają co robić, to do kościoła latają...

Jak zaczęła się ich anoreksja. Ano tak, jak zwykle się zaczyna. Postanowili schudnąć - odchudzić nieco swoje praktyki religijne. Bo co inni o mnie pomyślą? A czy to rzeczywiście trzeba tak regularnie? A czy mi to w ogóle coś daje? Dziś chyba największą obelgą jest zasłużyć sobie na miano dewotki, czy wspomnianego "moherowego..." I popadli w chorobę, chorobę, która niszczy wrażliwość, zabija ducha, odbiera radość i nadzieję, niszczy wspólnotę, wreszcie rodzi agresję, czy nawet nienawiść do wszystkiego, co z "duchowym pokarmem" związane (przede wszystkim do Kościoła)

Dlatego ja dziś postanawiam nie pytać was gdzie bywacie w niedzielę, gdzie jesteście w takie uroczystości jak Boże Ciało... Domyślam się, zakładam, podejrzewam, że w kościele, na Eucharystii. Ja chcę was dziś spytać o to, gdzie jesteście na co dzień? Gdzie jesteście w czasie, kiedy zwykle dwukrotnie w ciągu dnia sprawuje się Eucharystię, przychodzi Pan, aby nasycić, nakarmić swój lud? Dlaczego w naszych kilku, czy kilkunastotysięcznych parafiach, kapłan wychodząc do ołtarza, napotyka zwykle tę samą grupę 30-40 osób?

Czy jest to wynik zaniku głodu? A może próba jego zaspokojenia w innych miejscach? Czy spożywanie raz w tygodniu, albo rzadziej wystarczy? Zobaczcie drodzy, czy nie ma u was pierwszych, niepokojących objawów anoreksji duchowej, choroby, która może zakończyć się śmiercią. Kto spożywa moje ciało - mówi Jezus - i pije moją krew, ma życie wieczne... Gra idzie naprawdę o wielką stawkę. Na końcu tej drogi nie ma remisu. Są tylko wygrani i przegrani. Może więc warto poszukać w sobie najgłębszych motywów, dla których warto powalczyć o ten głód. Być może wbrew wszystkiemu należy przynajmniej podjąć próbę... DLACZEGO NIE CODZIENNA EUCHARYSTIA??? Co cię powstrzymuje, co ci przeszkadza, co nie pozwala w niej uczestniczyć? Zawsze sobie myślę, jak Jezus ma nakarmić dziś rzesze, skoro rzesze są dość słabo zainteresowane Jego pokarmem. Nie przychodząc do Niego po chleb, nie możesz go otrzymać, nie czerpiąc z Niego sił, nie możesz zdrowo funkcjonować...

Spożywanie Eucharystii gwarantuje zdrowego ducha, zdrowe sumienie, Jezusową wrażliwość, Jego sposób widzenia... Mój Boże... Jak inaczej wyglądałby świat, gdyby katolicy karmili się codziennie Ciałem Chrystusa... proszę was pomyślcie dziś o tym... Niech Boża łaska oświeca was i mnie, wskazując co jeszcze możemy zrobić, aby się do Niego zbliżyć, aby skorzystać, aby nie popadać w choroby, które wiodą do nikąd... Niech dzisiejszy spacer z Umiłowanym uzmysłowi wam Jego pragnienie - zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba, zagrody nasze, widzieć przychodzi i jak się Jego dzieciom powodzi...