Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

różne różności:)

2009-05-26

Mili Moi...

Dzień zbliża się do końca i trochę gonitwy dziś mi zafundował. Przede wszystkim wizyta w salonie Opla... a tam okazało się, że fajnie, że ubezpieczyciel zrobił kosztorys, ale my funkcjonujemy w innym systemie i musimy zrobić swój kosztorys, a pan ma tu kilogram nowych dokumentów do wypełnienia:) A po południu telefon - no wie pan, zapraszamy do blacharza, bo on musi zobaczyć, ma pan adres i jechać proszę... No masakra... Hallo... To mój samochód jest poszkodowany... Sprawca już pewnie zapomniał o zdarzeniu, a ja mam jeszcze długą drogę do tego, żeby dokonać naprawy... No coś tu chyba jest nie tak... Sam czuję się jakbym był sprawcą i ponosił konsekwencję mojego błędu... Wszystko to stoi jakoś na głowie...

U nas dziś dzień franciszkański - po południu wykład o początkach zakonu,w wydaniu o. Salezego z Poznania... Na mszach o. Bolesław głosi Słowo...

A wieczorem radosne doświadczanie braterstwa w Stegnie... Próbki zdjęciowe załączam... Ludzi już bardzo dużo nad morzem... głownie dzieciaki... Ale było szalenie przyjemnie... A jutro do Niepokalanowa... Spotkajmy się przy głośnikach o 21.15. Kolejna audycja z cyklu "Między mnichem, a plebanem". Tym razem poświęcona seksualności człowieka. To prawdziwy dar i zadanie.

A dziś załączam wywiad, który ukaże się w "Myślniku Kleryckim", czasopiśmie seminaryjnym, diecezjalnego seminarium w Elblągu. Niewielu z was pewnie ma dostęp do tego periodyku, więc...:)

o. Michał Nowak OFM Conv – ur. 1980 , w Sztumie – tam też właściwie cała edukacja początkowa, od 7 roku życia Służba Liturgiczna Ołtarza, później Koło Misyjne, Oaza, Odnowa w Duchu Świętym, od końca podstawówki coroczna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę z grupą „Pomezania Malbork”. Nowicjat – 1999 w Gnieźnie. Seminarium w Łodzi Łagiewnikach. Święcenia z rąk JE. Bp. Kazimierza Nycza w Koszalinie w 2006 roku. Rok posługi duszpasterskiej w Gdyni. Rok pracy wśród emigrantów w Irlandii. Od lipca 2008 Prowincjalny Asystent ds. Powołań z siedzibą w parafii św. Pawła w Elblągu.

Ojcze już prawie od roku jest Ojciec prowincjalnym asystentem do spraw powołań. Na początku naszej rozmowy chcę wrócić do czasów dużo wcześniejszych. Proszę opowiedzieć naszym Czytelnikom jak rodziło się w Ojcu powołanie do kapłaństwa, do bycia zakonnikiem, franciszkaninem?

O powołaniu do kapłaństwa myślałem już od wczesnego dzieciństwa, to było widoczne w moim zaangażowaniu się w kościele parafialnym, w różnych grupach duszpasterskich. Duży wpływ na mój wybór życiowy miały pielgrzymki piesze na Jasną Górę, na których poznałem Ojca Polikarpa Nowaka- franciszkanina. Nigdy nie rozmawialiśmy o powołaniu, jednak kiedy zacząłem szukać wspólnoty dla siebie, przed oczami stanęli mi franciszkanie i to do nich pojechałem na pierwsze rekolekcje powołaniowe. Opatrzność zrządziła, że byli to Bracia Mniejsi Konwentualni. W liceum regularnie, przez trzy lata uczestniczyłem w rekolekcjach powołaniowych, organizowanych przez oo. Franciszkanów w Gdańsku. A adres do nich znalazłem w „Rycerzu Niepokalanej”… Do dziś mam do tego pisma spory sentyment…

Święty Jan Vianney powiedział, że kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego, a co dla Ojca jest najważniejsze w kapłaństwie?

Dla mnie mocno przemawiającą postacią jest święty Ojciec Pio. Jego życie generalnie koncentrowało się na dwóch biegunach, o których wspominał Jan Paweł II: ołtarz i konfesjonał. Najistotniejsze w kapłaństwie jest głoszenie miłości, przepowiadanie, że Bóg przebacza wszystkim bez wyjątku, dlatego dla mnie bardzo szczególną rolę odgrywa posługa w konfesjonale.

Co, zdaniem Ojca, jest przyczyną tego, że z roku na rok coraz mniej kandydatów zgłasza się do seminariów duchownych?, Czy można mówić o kryzysie powołań w Polsce?

Na ostatnim ogólnopolskim spotkaniu asystentów do spraw powołań, ksiądz dr Marek Dziewiecki- krajowy duszpasterz powołań, słusznie stwierdził, że nie ma kryzysu powołań, bo to oznaczałoby, że sam Bóg jest w kryzysie. Problem dotyczy samych powołanych, którzy są pełni lęku, boją się obronić swoją decyzję przed rodzicami, przyjaciółmi, czy przed nauczycielami. Bywa, że ich decyzja spotyka się z dużym protestem ze strony bliskich. Innym ważnym problemem jest usłyszenie subtelnego głosu powołania. Dziś, kiedy obserwuję młodych ludzi, dostrzegam dużą niestałość ich decyzji - na jedno się decydują, za chwilę zmieniają zdanie, decydując się całkiem na coś innego. Trudności również bywają związane z osobami towarzyszącymi powołanym. Młodzi w swoich duszpasterzach, wychowawcach nie dostrzegają wzoru gorliwości, postawy, która by ich nie tylko zachęcała do podejmowania mądrych decyzji, ale porywała i fascynowała .

Szatan działa w dwóch płaszczyznach, tzn. w sferze materialnej i duchowej. W tej pierwszej rozbudza instynkty zwierzęce i rozbudza zmysły, starając się na nich skupić uwagę człowieka. Szatan w sferze duchowej działa na intelekt i na wolę człowieka. Które działanie jest dla nas największym zagrożeniem?

Duchowe działanie złego jest często subtelne, mało widoczne. Czasami ciężko przekonać młodego człowieka, że zainteresowanie pięćdziesięcioma zgromadzeniami zakonnymi może być działaniem demona, który chce sparaliżować konkretny wybór. Bywa, że jakaś niewielka słabość kandydata, urasta w jego oczach do rozmiarów dyskwalifikujących go od życia kapłańskiego, czy zakonnego, mimo że wcale tak być nie musi. W sferze materialnej często te działania szatana można łatwiej zauważyć, ponieważ są bardziej widoczne O grzechach zmysłowych zwykle nie trzeba nikogo szczególnie przekonywać, bo on sam jest w stanie te wyraziste problemy dostrzec. Z pewnością groźniejsze są kwestie duchowe, pokazanie samemu zainteresowanemu, że coś jest grzechem, ale również wzbudzenie w nim nadziei na Boże miłosierdzie – to nie zawsze jest proste.

W ostatnich miesiącach dużo mówi się o Bractwie Świętego Piusa X, którego członków papież zaczyna jednać z Kościołem. Czy widzi Ojciec w tzw. Tradycjonalistach szansę na wiosnę Kościoła, zwłaszcza kiedy chodzi o ludzi młodych?

Nie widzę przez powrót do tradycji wielkiej szansy na wiosnę Kościoła, tym bardziej jeśli chodzi o młodzież. Sobór Watykański II, rozwój nowych wspólnot w Kościele, orzeczenia papieży jasno wskazują kierunek tej wiosny. Jeśli chodzi o tradycjonalistów, trudnością jest język łaciński, którego młodzież nie zna. Jest to częstokroć dla nich coś innego, nietypowego. Boje się, żeby to nie powodowało w postawie młodego człowieka tendencji snobistycznych – o, popatrzcie na mnie, ja uczestniczę w „innej mszy”, lepszej…. Z naszej strony może bardziej powinniśmy ukazać piękno liturgii potrydenckiej Jeżeli zaś chodzi o decyzję Ojca Świętego Benedykta XVI to jestem dla niej pełen podziwu i mam nadzieję, że ten gest może się przyczynić do jedności w Kościele.

Media, zwłaszcza kino nie raz podejmują motyw kary Bożej i poprzez filmy katastroficzne w sposób plastyczny to obrazują. Dlaczego wg Ojca kino może tak postępować, a nie wolno (wg opinii publicznej) mówić o tym głośno Kościołowi, kapłanom?

Musimy sobie zdać sprawę, że w takim działaniu na pewno nie chodzi o troskę o ludzi. Nie mam przekonania, żeby kino stało na straży formacji sumień publiczności, wręcz przeciwnie. Nie mówi się głośno i w sposób poważny o karze Bożej, ponieważ ludzie mogliby naprawdę zacząć o tym myśleć, a to powodowałoby refleksję nad swoim życiem. Dlatego na nas kapłanach, duszpasterzach spoczywa ta fundamentalna powinność głoszenia Dobrej Nowiny, a więc również stanie na straży moralności. W kwestii kina, mamy też dobre przykłady ukazania wartości moralnych, postawy wierności i uczciwości, zwłaszcza w ostatnim czasie w filmie p.t. Popiełuszko- Wolność jest w nas, czy w filmie p.t. Generał Nil. Cieszy, że i takie mądre filmy powstają.

Z jakimi najczęściej problemami spotyka się Ojciec, pełniąc funkcję prowincjalnego asystenta do spraw powołań?

W dużej mierze problem dotyczy zainteresowania młodych rekolekcjami powołaniowymi. Za moich czasów, kilkanaście lat temu, było spore zainteresowanie taką formą rekolekcji. Dziś przy dużej gamie atrakcji nie jest to takie proste. Kiedy ludzie już przyjadą na rekolekcje, na ogół mają problem z wejściem w modlitwę, wdrożenie się w ciszę, kontemplację. Tutaj dużą rolę odgrywają ich uczucia, którymi się kierują, a to, jak mówiłem owocuje zmiennością i niestałością

Czego pragnie Ojciec życzyć kandydatom do kapłaństwa?

Przede wszystkim dużej odwagi, byśmy szli tam, gdzie jest potrzeba głoszenia Dobrej Nowiny, w środowiskach trudnych, niełatwych. Byśmy potrafili zrezygnować z rzeczy, które mogą nas odciągać od tego co najważniejsze, czyli pójścia za Chrystusem. Aby w naszej postawie można było zauważyć odwagę, gorliwość i miłość do drugiego człowieka.

Dziękuje za rozmowę.

A w czwartek ukaże się w sprzedaży książka Kajetana Rajskiego pt: "Oto jestem". Jest to zbiór świadectw kapłanów na temat ich powołania. Moje też się tam znalazło:) A dodatkowo również "reklama" naszego Duszpasterstwa Powołań. Wydało to dzieło Wydawnictwo Biblos. Szczególnie ważne - autor ma niespełna 15 lat!!! I to jego kolejna już książka!!! Serdecznie polecam. Znajdziecie tam jeszcze kilka słów od biskupów, wywiad z krajowym duszpasterzem powołań... No myślę, że będzie to znakomita książka o powołaniu:)