Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Pan na was liczy...

2009-05-03

Mili Moi...

Właśnie udało mi się usiąść i to w sensie dosłownym... Przyznam, że to, co tak kocham - głoszenie Słowa, jest też niezwykle wyczerpujące. Dziś nasz kościół doznał nawiedzenia siostry Gabrieli. Ona wprowadziła naszych wiernych w tajemnicę Betańskiej Misji Wspierania Kapłanów. Też się bidna nagadała przez dzień cały. Ale była dzielna. Moim zaś celem nadrzędnym było wprowadzenie ludu w obszary wiedzy dotyczące pielgrzymki. Mam nadzieję, że zaowocuje to konkretnymi osobami, które pójdą z nami w grupie. Br. Mariusz już zawiesił na tablicy ekspozycję zdjęć z zeszłego roku, wraz z ogłoszeniem na obecny. Niech to w oczy kłuje i działa. Oczywiście niekwestionowaną furorę robi moje hasło reklamowe - jeśli moje 130 kilo toczy się co roku i daje radę, to ty też możesz... Dziś rozważałem podjęcie diety, ale nasz gość, o. Wikariusz Prowincji odradził przed pielgrzymką - bo każda inna wartość mojego tonażu nie będzie już tak przemawiająca jak 130 kilo:)

W każdym razie siostra Gabriela już w pociągu. A ja w drodze do domku nawiedziłem jeszcze klasztor sióstr klarysek od wieczystej adoracji, aby po bratersku zapytać czy czegoś nie potrzebują. Kto nie wie - siostry klaryski są zgromadzeniem klauzurowym - znaczy, że nie wychodzą na zewnątrz bez absolutnie koniecznej potrzeby. Okazało się, że potrzebują księdza na środę, aby celebrował u nich Eucharystię. I w ten sposób mam poczucie spełnionego dnia modlitw o powołania. Moje święcenia kapłańskie nie idą na marne i służą ludowi, czyli tak, jak być powinno.

Wyznam wam, że niezwykłe wrażenie robią na mnie słowa Jezusa - mam władzę oddać me życie i mam władzę je odzyskać. Ta Jego świadomość misji, poczucie sensu istnienia tu na ziemi. On wie, po co po niej chodzi. On sam podejmuje decyzje. Dziś jest to tak szalenie trudne dla wielu. Już nie mówię o oddaniu życia. Ale nawet fakt związania swojego życia z jednym miejscem, sposobem funckjonowania, zobowiązaniami, dla wielu jest niemal nieosiągalny.Odpowiedzieć Bogu z zaufaniem, poddać Jemu swoje losy - to rzeczywistości, do których nie bez powodu zachęca Benedykt XVI w orędziu na tegoroczny dzień modlitw o powołania. Posłuchajcie go przez chwilę, bo do was także mówi:)

Naszym pierwszym obowiązkiem jest podtrzymywanie żywej i nieprzerwanej modlitwy w intencji powołań w rodzinach i parafiach, w ruchach i stowarzyszeniach zaangażowanych w apostolat, we wspólnotach zakonnych i we wszystkich wspólnotach diecezjalnych. Potrzeba naszej modlitwy po to, by cały Lud Boży wzrastał w ufności wobec Boga, upewniony o tym, że „Pan żniwa” nigdy nie przestanie proponować niektórym ludziom, by dobrowolnie zaangażowali swe życie w ścisłą współpracę z Nim w ramach dzieła zbawienia. Od tych, którzy są powołani, możemy oczekiwać uważnego wsłuchiwania się w Boże propozycje oraz wielkodusznego i stanowczego przylgnięcia do Bożego planu, a także poważnego pogłębienia tego wszystkiego, co jest specyficzne w powołaniu kapłańskim i zakonnym, by odpowiedzieć na otrzymane powołanie w sposób odpowiedzialny i z pełnym przekonaniem.

Nikt nie zrobi tego za nas. Tak jak Jezus zdecydował o swoim życiu, tak i powołani to muszą uczynić. Zawsze podkreślam to w rozmowach z "moją młodzieżą powołaniową". Ani ja, ani nikt inny tej decyzji nie podejmie. Żeby poddać się Bogu - sam musisz tego chcieć, a On już zrobi resztę. Być dobrym pasterzem jak nasz Pan... Jakie to dziś trudne... ale jakie potrzebne...

Kochani!!! Modlimy się!!! Niech dziś nikt nie zaśnie bez choćby krókiego wezwania o nowych żniwairzy - żeby zboże nie gniło na polach, ale żeby spoczywało w Bożych spichlerzach i cieszyło Właściciela... Weźcie sobie słowa Benedykta do serca na te dni, proszę was... Tu musi być początek. Szkoda mojego paliwa, jeśli nie będzie ono spalone wraz z waszą modlitwą i ofiarą... Bez nich moje wysiłki są bezcelowe... Nie o własnych siłach człowiek zwyciężą - nie o własnych siłach produkuje powołania... Ja mam tylko dokręcać żarówkę, a wy, waszą modlitwą przygotujcie instalację... Pan na was liczy... i ja też...

A powołani niech się wreszcie obudzą, bo już czas najwyższy... Nie zwlekajcie z decyzją, bo was zima zastanie... a to nie dobry czas na żniwa:)