Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

widziałam Pana i to mi powiedział

2009-04-14

Mili Moi...

Do Słowa idźmy... Ono ważne i takie cudowne... Przede wszystkim Piotr i jego mowa... Jak wielka łaska musiała towarzyszyć tym twardym słowom, że ich słuchacze nie zdecydowali się zabić Piotra, ale głęboko poruszeni proszą o radę, co mają czynić, aby być zbawionymi... Gdyby mnie dziś ktoś powiedział - zabiłeś Jezusa, to, gdyby to nie był spowiednik, albo rekolekcjonista, może nawet bym się na niego obraził.... Nikt nie lubi słuchać prawdy... A jeśli ta prawda jest najprawdziwsza, to boli najbardziej... Tymczasem oni nie chcą zamknąć ust Piotrowi, ale mówią - bracia co czynić.... A Piotr - Ratujcie się z tego przewrotnego pokolenia.... Bo to dla was obietnica.... Kochani.... Żebyśmy tylko potrafili uwierzyć jak wielką obietnicę ma dla nas Pan... Wówczas nic nie jawiłoby się jako atrakcyjne, nic nie mogłoby z NIm konkurować... A nasz kontakt z Nim nie byłby wyznaczany przez jakieś mgliste "potrzeby" czy "okazje"...

Na niedzielnym kazaniu stwierdziłem, że bardzo zmarzłem w konfesjonale w Poznaniu... bo najczęściej wymienianym miesiącem był grudzień.... Czasem tylko robiło się cieplej, ale wcale nie lżej.... bo występował kwiecień, ale ubiegłego roku.... To były spowiedzi z okazji.... świąt.... A wielu mówiło wprost - nie odczuwam potrzeby... Ale kogo będziesz winił, jak ta potrzeba nigdy nie nadejdzie??? A poza tym.... Czasem ludzie nie odczuwają potrzeby, żeby się wysikać i trzeba ich cewnikować.... A zatem ani potrzeba ani jej brak, nie muszą być oznaką zdrowia... My, chrześcijanie, funkcjonujemy DECYZJAMI... I to jest najważniejsze... Bez decyzji, nie ma spotkania z Panem, nie ma wiary w obietnice, nie ma usprawiedliwienia i "mojej małej historii zbawienia". To w decyzji tkwi istota spotkania z Nim... I dlatego dziś Czytelnicy drodzy polecam wam Kubę, z którym wczoraj długo rozmawialiśmy... Prośmy Pana o pomoc w podejmowaniu decyzji dla Niego. Sprawa pilna, łamana przez ważna.. pomóżcie:)

No i Maria Magdalena... Nie dziwi was to, że jej nie dziwią fakty...? Jak bardzo musiała być owładnięta myślą o Jezusie, że nie robią na niej wrażnia dwaj mężowie w białych szatach siedzący w grobie, ani "ogrodnik", który rzekomo miał przenieść ciało... Nie zastanawia się co oni robią tam o tej porze... Bo w głowie jej tylko Jezus.... I potrzeba było jednego słowa - Mario, żeby wszystko pękło i żeby doświadczyła... Jednego słowa - Mario... Jak niewiele potrzeba Panu, żeby do nas dotrzeć... Małej szczeliny w naszej duszy, która może zostać wprost rozsadzona Jego miłością i pokojem... Oby one was dziś zalały... Proszę Pana o to dla was wszystkich.... Bo z tym zupełnie inaczej się żyje... Jestem o tym przekonany i mówię to jako świadek, a nie tylko teoretyk.... Jezusa wam życzę... Żywego Jezusa... I trochę tej Magdalenowej tęsknoty, niewielkiej szczeliny, która Jemu wystarczy w zupełności:)