Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

to szczęśliwy dzień...

2009-04-06

Mili Moi...

Najlepszy dowcip ostatnich dni, zasłyszany wczoraj w radio... Dzwoni pan Krzysztof... Pada pytanie - o której pan wstaje? Odpowiedź - właściwie do niedawna wstawałem o 4.45, ale ostatnio astrolog powiedział mi, że lepiej wstawać o 4.44, bo trzy czwórki przynoszą szczęście, no więc tak właśnie wstaję... A po co pan tak wcześnie rano wstaje i to w niedzielę, panie Krzysztofie? - pada kolejne pytanie... Bo jestem ORGANISTĄ i o 6.00 muszę się meldować w kościele...:) No czyż nie jest to ciekawy przyczynek do obrazu polskiego katolicyzmu? Śmiałem się pół dnia... Ciekawe co jest numerem popisowym pana Krzysztofa... Może "Aura organowa" Rachmaninowa, albo "Zodiak, źródło twego szczęścia kolego" Czajkowskiego... No chyba że "Wróżka problemy zabiera" Webera:)

Ja dziś natomiast po raz kolejny doświadczyłem mocy swojego kapłaństwa i tego jak wielką łaskę Pan we mnie złożył. Pozwolił mi służyć wobec człowieka, który potrzebował Jego przebaczenia i czekał na nie już długo. Co z tego, że trzeba było dojechać 160 kilometrów. Zbawienie człowieka, jego prawdziwe szczęście, ulga i radość były tego warte. Jeśli jest to źródło tak wielkiego szczęścia w moim sercu, to domyślam się, jakim szczęściem Bóg musi obdarzać tę spragnioną osobę... Źródło wody żywej, tryskające z przebitego boku Jezusa, stało się dzisiaj jej udziałem... Ja osobiście nie potrzebuję większych radości. Takie mi wystarczą. Świadomość, że jestem potrzebny, że Bóg może się mną posługiwać, że daje mi taką władzę... On zbawia, ale moimi rękoma zechciał się posługiwać. Bóg jest cudowny i dobry... Żeby tylko więcej było tych, którzy chcą z tej Jego dobroci korzystać, no i tych, którzy zechcą nią służyć... Cudowny dzień...

Moje serce napełniło się dziś wonią wspaniałego olejku, podobnie jak dom, w którym przebywał Jezus, kiedy Maria namaściła nim Jego nogi... Użyć samego siebie i drogocennego olejku, który we mnie jest, aby posłużyć Jezusowi. Wszystko czym jestem i co posiadam Twoim jest Panie mój. Cóż mogę uznać za swoje, poza moim grzechem. Ale i on nie jest dla Ciebie straszny i on Ciebie nie przeraża, choć czasem przeraża nawet mnie samego... Boże dziękuję Ci, że wyzwalasz z lęku człowieka, aby obdarzyć go Twoim przebaczeniem, że pozwalasz odnaleźć w nim tę szlachetną nutę olejku, który swą wonią napełnia nie tylko Twoje nozdrza, ale również tych, którzy Tobie służą. przecież dziś to właśnie stało się moim udziałem. Nie można było piękniej rozpocząć Wielkiego Tygodnia, niż od dostrzeżenia w pełni znaczenia Twojej Ofiary, Męki i Śmierci dla naszego usprawiedliwienia... Przecież to Twoja krew zbawia, a moje ręce na chwilę rozgrzeszenia stają się Twoimi rękoma...

Moi Kochani... Jeśli nie jesteście jeszcze w stanie łaski, nie zwlekajcie ani minuty dłużej. Pozwólcie Panu ucieszyć się wami, sprawcie, aby znów w niebie mieli okazję do świętowania... Niech to święto trwa bez końca. Niech świadomość tego, że jesteśmy zbawieni, rozleje się w naszej świadomości z taką potęgą, która sprawi w nas tęsknotę nie dającą się nasycić, ale wciąż pragnącą być nasyconą... Tęsknotę za Bogiem, który się nie spóźnia, który jest zawsze gotów... Przbaczenie, które On ma dla was będzie nie tylko waszą radością, ale radością całego Kościoła i tego sługi, który je wam w imię Pana ofiaruje... Wierzcie mi, że nie ma większej radości dla kapłana, niż zwiastować wonne słowa naszego Pana, zwłaszcza słowa - i ja odpuszczam tobie grzechy... Niech ten tydzień będzie tygodniem radości...